<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221</id><updated>2011-11-15T04:41:53.812+01:00</updated><title type='text'>"Tylko Piłka" - bez cenzury</title><subtitle type='html'>Blog dziennikarzy Ogólnopolskiego Tygodnika Piłkarskiego "TYLKO PIŁKA"</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>49</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-8417692894504080524</id><published>2011-08-10T15:47:00.001+02:00</published><updated>2011-08-10T15:47:39.678+02:00</updated><title type='text'>Rybus, Małecki i... Norbi</title><content type='html'>Reprezentacja Polski to dobro narodowe. Jakkolwiek szumnie zabrzmiało, jest to oczywista oczywistość, że sparafrazuję jednego z najważniejszych polityków w kraju. Coraz szybciej odliczamy miesiące, jakie pozostały nam do pierwszego meczu w EURO 2012 i coraz bardziej się irytujemy. My, dziennikarze, Wy, kibice. Irytujemy się, bo naszym dobrem narodowym rozporządza nazbyt pamiętliwy gość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdziekolwiek nie poruszę tematu reprezentacji, w jakikolwiek nie kliknę portal, czy na jakiekolwiek forum, trwa zaciekła krytyka selekcjonera, który do kadry awansuje nie zawsze tych, których potrzeba. Mam trochę naturę bycia w kontrze, więc chciałbym stanąć po stronie Smudy. Chciałbym, ale uległem psychologii tłumu. Bo tym razem, tłum ma rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od dwóch lat w kadrze znajduje się miejsce dla Macieja Rybusa. Chłopaka skądinąd sympatycznego, młodego i z niezłym ciągiem na bramkę po deficytowej w reprezentacji lewej flance. Problem w tym, że o tych zaletach dzisiaj trzeba pisać w czasie przeszłym. Rezerwowy Legii leci na opinii utalentowanego zawodnika, którą wyrobił sobie jakieś dwa lata temu. Jest w Polsce kilku... piosenkarzy, którzy nagrali przebojową piosenkę i żerują na niej całymi latami. Norbi kiedyś obwieścił nam, że „Kobiety są gorące” i pozostał nieśmiertlenym gościem mediów każdego lata. Maciej kilka razy pobiegł szybciej od rywali, nieźle kiwnął, celnie dośrodkował i złapał etat w kadrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugiej zaś stronie jest Patryk Małecki. Zapytaj drogi Czytelniku kogokolwiek, kto choć w minimalnym stopniu interesuje się reprezentacją, czy powinno być w niej miejsce dla Wiślaka? Odpowiedzi na „nie” będą się mieściły w granicach błędu statystycznego. Niestety, błędem statystycznym jest także selekcjoner. Doprawdy niepodobna zrozumieć, dlaczego „Franz” z uporem godnym... gorszej sprawy pomija Małeckiego. Już tylko jego asysta do Meliksona przeciwko Liteksowi znamionowała, nie bójmy się tego nazwać, klasę światową. Tak przytomnego, rozumnego i wykonanego z premedytacją zagrania polskiego piłkarza nie zobaczymy codziennie. Można tego chłopaka nie lubić z wielu powodów. Bo krnąbny, bo ma swoje zdanie, bo chadza innymi ścieżkami i zawsze powie, co ślina na język przyniesie. Można, ale też uczciwie trzeba oddać, że na EURO 2012 potrzeba polskiej drużynie podobnego... „wariata”. Nieobliczalnego w gębie, ale mocnego w nogach z silną psychiką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panie trenerze, gołym okiem widać, że do Małeckiego coś pan ma, ale nic związanego z umiejętnościami. Pamiętliwość jest cechą ludzi małych. Proszę o tym... pamiętać.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-8417692894504080524?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/8417692894504080524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/08/rybus-maecki-i-norbi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8417692894504080524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8417692894504080524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/08/rybus-maecki-i-norbi.html' title='Rybus, Małecki i... Norbi'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-1747645507755739213</id><published>2011-07-13T09:41:00.001+02:00</published><updated>2011-07-13T09:41:50.959+02:00</updated><title type='text'>Ruszył czarny PR!</title><content type='html'>Jeszcze lipiec nie rozwinął skrzydeł, jeszcze wszystkie poważne i mniej poważne drużyny z Europy uprawiają wakacyjne sparingowe granie, a tymczasem nasi rozpoczynają czarny PR polskiego futbolu. Kiedyś Cementarnica, potem Vallerenga, Karabach, teraz Pawłodar - kolejna plama na honorze klubowej polskiej piłki. 7 lipca polski zespół odpadł z pucharów. Tak szybko nie odpadliśmy nigdy wcześniej. Kazachski Irtysz wyeliminował w I rundzie kwalifikacji(!) Jagiellonię. Tą samą, która kilka miesięcy temu biła się o mistrzostwo Polski. Przyznaję, jestem głupcem. Przed meczem rewanżowym w Kazachstanie zaplanowałem dwie strony „Tylko Piłki” w ten sposób, że na jednej miał być opis rewanżu i zapowiedź gry „Jagi” w II rundzie, zaś obok przedstawialiśmy kolejnego przeciwnika z fajną ramką statystycznych dokonań Rustavi. Jestem głupcem! Przepraszam Czytelników, ale ramkę kolejnego konkurenta wyrzuciliśmy do kosza. Może już nigdy jej nie zobaczycie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Kazachstanie oglądaliśmy bezradną wybijankę naszych, którzy demonstrowali futbol tak toporny, że aż... zęby bolały. A gdy wraz z końcowym gwizdkiem, jak jeden mąż upadli na murawę zmęczeni (czym?), załamani (jakim prawem, na awans nie zasłużyli!), bezradni (o tak, to pasuje...), odetchnąłem! Szybki wstyd zaliczony, więcej obciachu ten zespół nam już nie dostarczy. Lepiej „z mety” dostać kulkę w łeb, nie męczyć siebie i innych, niż być powolutku odzieranym ze skóry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czwarty zespół ekstraklasy minionego sezonu nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. Choćby do Kazachstanu jechali wysłużonym PRL-owskim „ogórkiem”, Irtysz powinni wyeliminować. Choćby dlatego, że pierwszy mecz grali u siebie. Choćby dlatego, że kilkadziesiąt minut w przewadze jednego zawodnika. Mam nadzieję, że trener Probierz nie zająknie się dzisiaj, jutro albo kiedykolwiek, że polskim zespołom źle się gra w lipcu, a jeszcze gorzej na dalekim wschodzie! Mam nadzieję, że męsko przyzna, że jest kolejnym trenerem w polskiej lidze, który okres kilku tygodni pomiędzy jednym a drugim sezonem koncertowo spaprał. Chciałbym też usłyszeć od piłkarzy, że w dwumeczu okazali się amatorami, niegodnymi jednego choćby zdania wzmianki w jakiejkolwiek gazecie czy choćby sekundy na wizji lub fonii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I niech się obrażają, niech wygadują potem, że pismacy potrafią tylko krytykować zza biurka. Tak, rzeczywiście potrafimy krytykować, ale dalibóg, kto nam nieustannie dostarcza paliwa?! Drodzy trenerzy i piłkarze, dzisiaj Jagiellonii, i tak powinniście być nam wdzięczni, bo tyle cierpliwości, ile my mamy do Was, to Wy do nas na pewno nie! Dzisiaj jestem na was wściekły i jakoś nie mam najmniejszej ochoty udawać, że jest inaczej. Pisaliśmy to już ileś razy, że pora przestać bujać w obłokach. To nie my doganiamy lepszych, tylko słabsi doganiają i przeganiają nas. Chyba, że chodzi o kasę, bo w zarobkach nasi pną się w górę dość szybko. Pięćdziesiąt tysięcy miesięcznie nawet w „Jadze” z nóg już nikogo nie zwala. Tylko pogratulować, że klub stać na płacenie takich pieniędzy zupełnie przeciętnym piłkarzom. I to jedyne, czego w tym tekście białostoczanom gratuluję...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right; font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;br /&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-1747645507755739213?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/1747645507755739213/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/07/ruszy-czarny-pr.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1747645507755739213'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1747645507755739213'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/07/ruszy-czarny-pr.html' title='Ruszył czarny PR!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5283505345590187413</id><published>2011-07-03T21:01:00.001+02:00</published><updated>2011-07-03T21:02:54.679+02:00</updated><title type='text'>Kochamy absurdy</title><content type='html'>Prezydent &lt;strong&gt;Bronisław Komorowski &lt;/strong&gt;podpisał nowelizację ustawy hazardowej. Zgodnie z nią obywatele w Polsce będą mogli zawierać poprzez Internet zakłady wzajemne, natomiast nie będzie można uprawiać tak zwanego „hard gamblingu”. Czyli prościej: będzie można obstawiać wyniki meczów sportowych, ale nie będzie można grać w pokera, black jacka czy ruletkę, zatem gry oferowane głównie przez kasyna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, bukmacherzy oferujący te zakłady nie będą mogli się reklamować. Czemu oni nie, ale zakłady lotto już tak? Jak twierdzi podsekretarz stanu w &lt;strong&gt;Ministerstwie Finansów &lt;/strong&gt;i &lt;strong&gt;Szef Służby Celnej&lt;/strong&gt;, &lt;strong&gt;Jacek Kapica&lt;/strong&gt;, zakłady bukmacherskie są bardziej uzależniające. Absurd! Ale tak niestety już w Polsce jest. Rządzą nami ludzie, którzy nie mają pojęcia o tematach, którymi się zajmują. Gracze będą musieli uiścić dodatkowo najwyższy w Unii Europejskiej podatek od postawionej kwoty - aż 12 procent. Dla porównania we Francji wynosi on 9 procent, a w Austrii 2 procenty. Specjaliści od finansów już przewidują, że spowoduje to wytworzenie się w Polsce szarej strefy, co będzie skutkiem wręcz przeciwnym do zamierzeń Ministerstwa Finansów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co trzeci nastolatek nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Według badania TNS OBOP wynika, że prawie połowa nastolatków używa telefonu podczas obiadu, a aż 60% nie potrafi oprzeć się pokusie skorzystania z telefonu podczas lekcji... Jeśli zatem osób uzależnionych od zakładów wzajemnych, patrząc na statystyki, jest śladowa ilość, to dostrzegając skalę problemu tak zwanego „fonoholizmu” należy oczekiwać wkrótce ustawy antytelefonowej, tak?&lt;br /&gt;Jako że lubimy w Polsce absurdy, to musimy wspomnieć jeszcze o jednej ciekawostce związanej z ustawą hazardową. W polskiej edycji popularnej gry piłkarskiej FIFA 2012 zawodnicy najlepszych zespołów na świecie, takich jak &lt;strong&gt;Real Madryt &lt;/strong&gt;czy &lt;strong&gt;Juventus&lt;/strong&gt;, wystąpią w koszulach bez log firm bukmacherskich, które sponsorują te kluby. W poprzedniej edycji gry na okładce widniał Brazylijczyk Kaka w koszulce z logiem b....n. Teraz ten sam zawodnik będzie biegał po wirtualnej murawie w białym trykocie bez żadnych napisów. Trzeba przecież chronić użytkowników od popadnięcia w nałóg! Czekamy na dalsze kroki władz. Czarne paski na koszulkach podczas retransmisji meczów piłkarskich w telewizji? Nie zdziwilibyśmy się. Aż strach wyjść na ulicę w koszulce ukochanej drużyny... Odpowiednie służby tylko na to czekają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;&lt;strong&gt;Rafał Sahaj&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;a href="mailto:redakcja@tylkopilka.pl"&gt;&lt;strong&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5283505345590187413?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5283505345590187413/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/07/kochamy-absurdy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5283505345590187413'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5283505345590187413'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/07/kochamy-absurdy.html' title='Kochamy absurdy'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-3709215467407345784</id><published>2011-06-16T13:07:00.000+02:00</published><updated>2011-06-16T13:10:31.127+02:00</updated><title type='text'>Cudu nie będzie!</title><content type='html'>Przyzwyczailiśmy się już do tak żenującego poziomu polskiej reprezentacji, że niewiele nam trzeba, aby próbować ją chwalić. A samym piłkarzom trzeba jeszcze mniej, aby być zadowolonymi. Dokładnie jak po meczu w Warszawie z Francją, który po samobójczym trafieniu oddaliśmy 0-1. „Nie wystraszyliśmy się Francji, postawiliśmy jej twarde warunki [...] „Gramy coraz lepiej, blok defensywny funkcjonuje pewniej(sic!), a czas pracuje na naszą korzyść” - to słowa Wojtkowiaka. „Skoro potrafiliśmy Francuzom odbierać piłkę na ich połowie, to znaczy, że nie jest z nami źle. Uważam, że nasza kadra ma spory potencjał, a każde kolejne spotkanie będzie nas czyniło silniejszymi” - tak natomiast mecz oceniał Szczęsny. Jemu na plus zapisuję, że przynajmniej był... zły. Najgorsze jednak, że moim skromnym zdaniem obaj reprezentanci mylą się potwornie. Niespełna rok przed Euro 2012 nasza reprezentacja gra byle jak. Widoki na przyzwoity wynik są więcej niż skromne. Bez względu na to kogo wylosujemy, czeka nas standardowy zestaw Polaków: mecz otwarcia, mecz o życie i mecz o honor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W stu procentach zgadzam się z tym, jak naszych po porażce z Francją ocenił Jacek Bąk, nie byle kto, bo 96-krotny reprezentant kraju. „Źle nie było. W porównaniu do ubiegłorocznej klęski 0-6 z Hiszpanią jest postęp w grze i zaangażowaniu, ale grający spokojnie Francuzi i tak byli o jedną czy dwie klasy lepsi”. Fakt, tylko tą miarą oceniając naszych możemy dostrzec światełko w tunelu. Światełko, którego tak po prawdzie wcale nie widać. Reprezentanci Polski i cały szatab wokół nich skupiony mogą zaklinać rzeczywistość, ale prawda jest taka, jako rzecze na łamach sport.pl cytowany tutaj przez mnie Bąk. „Gdyby czwartek decydował o wyjściu z grupy, Francuzi na pewno zagraliby lepiej i więcej biegali. Nie pokazali pasji z meczu o stawkę. Oni mogą być lepsi. Chciałbym to samo powiedzieć o Polsce...” Chciałby, ale nie powiedział, bo powiedzieć się nie da. Być może tak zasłużony piłkarz nie chce szkodzić kadrze i wypowiada się nazbyt dyplomatycznie. My tego robić nie musimy. Od kilku lat obojętnie kto stoi w polskiej bramce (Boruc, Fabiański czy teraz Szczęsny), niemal po każdym meczu oceniany jest najwyżej z polskiej kadry. A jeśli tak, to czy naprawdę realnie możemy myśleć o sukcesie w Euro? „Gdyby czwartek decydował o wyjściu z grupy, Francuzi na pewno zagraliby lepiej i więcej biegali. Pokazaliby pasję z meczu o stawkę. Oni mogą być lepsi. Polacy zagrali maksa. Więcej dzisiaj nie potrafią, a za rok cud się nie zdarzy” - tak mógłby powiedzieć Jacek Bąk po porażce z Francją. Tak mówi za to niżej podpisany, bowiem taka powinna być realna ocena tego, co dzieje się z reprezentacją i co ona dzisiaj potrafi. Niestety, potrafi niewiele...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-3709215467407345784?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/3709215467407345784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/06/cudu-nie-bedzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3709215467407345784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3709215467407345784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/06/cudu-nie-bedzie.html' title='Cudu nie będzie!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5081300581674078013</id><published>2011-06-08T06:48:00.001+02:00</published><updated>2011-06-08T06:51:30.562+02:00</updated><title type='text'>Źródło mądrości odkrytej...</title><content type='html'>Co jakiś czas czytelnicy gazet są raczeni informacjami na temat najczęściej cytowanych gazet w Polsce. Czołówka od lat ta sama: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rzeczpospolita&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gazeta Wyborcza&lt;/span&gt;, od niedawna połączone siły &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dziennika &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gazety Prawnej&lt;/span&gt;. O tygodniku &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Tylko Piłka” &lt;/span&gt;z Opola piszą rzadko, a w kontekście wydarzeń z ostatniego miesiąca powinni znacznie częściej. Zresztą nie tylko z ostatniego miesiąca...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku maja w jednym z numerów naszej gazety napisaliśmy o tym, jaka to reprezentacja &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Argentyny &lt;/span&gt;ściągnie na mecz z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polską&lt;/span&gt;. Wyjaśniliśmy, że nie będzie to drużyna „do lat 25”, nie będzie to ekipa, z której wybierani będą gracze na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Copa America&lt;/span&gt;, bo z tymi trener &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Batista &lt;/span&gt;spotykał się w Europie osobiście, wyjaśniliśmy także, że nie będzie to ta sama ekipa, o której już po naszej publikacji na swojej stronie internetowej informował PZPN, podając 18 nazwisk „powołanych” na mecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przeddzień meczu w każdym dzienniku w Polsce, w każdej telewizji w naszym kraju mogliśmy posłuchać i poczytać o Argentynie C lub D. To nie prawda. Piszący te słowa wyjaśniał to już na swoim blogu, zasada jest prosta: ile masz kasy, taką reprezentację Argentyny dostajesz. Ta, którą ściągnięto do Warszawy była dosyć przypadkową zbieraniną zawodników występujących w Europie, nie będących w swoich klubach czołowymi postaciami. Nie było w niej więc ani gwiazd kalibru &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Messiego &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Teveza &lt;/span&gt;(przy lidze argentyńskiej odkryliśmy jego talent, gdy innym to nazwisko się nawet nie śniło!), ani graczy, których wcześniej Batista odrzucił, chociaż w swoich ligach mają status gwiazd (vide &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lisandro Lopez &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Luis Gonzalez&lt;/span&gt;), nie było graczy z ligi argentyńskiej, nie było nawet pół zawodnika z najbardziej argentyńskiego klubu Europy – &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Catanii &lt;/span&gt;(13 Argentyńczyków w składzie!). Na boisku wszyściutko się potwierdziło. Na własne oczy przejrzeliśmy, że nieprawdą jest, iż wystarczy urodzić się w Argentynie i już niejako z urzędu dobrze grać w piłkę. Tam też są ludzie z krwi i kości i jeśli nie nazywają się Messi lub jakoś tak, często i gęsto popełniają proste błędy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taka dziwna mieszanka pewnie drugi raz się nie zdarzy, bo ów twór zanim nie dał rady Polakom, w swej pierwszej potyczce z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nigerią &lt;/span&gt;skompromitował się 1-4. Ten jedyny gol padł w ósmej minucie doliczonego czasu z karnego z kapelusza (podobno ta bramka mogła być nawet ustawiona, o czym szerzej w najnowszym numerze "Tylko Piłki"). I taka to właśnie Argentyna do nas przyjechała: wyciągnięta jak królik z kapelusza rządzącego od 32 lat federacją &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Julio Grondony&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My o tym wiemy i wiedzieliśmy, bo o argentyńskiej piłce piszemy od początku istnienia gazety. Co tydzień! Inne gazety o tym już też wiedzą, bo zdaje się nas czytają. Chcielibyśmy jednak, aby częściej podawały źródło mądrości odkrytej z miesięcznym opóźnieniem.   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bartłomiej Rabij&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5081300581674078013?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5081300581674078013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/06/zrodo-madrosci-odkrytej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5081300581674078013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5081300581674078013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/06/zrodo-madrosci-odkrytej.html' title='Źródło mądrości odkrytej...'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-9204175551584659024</id><published>2011-05-15T22:16:00.000+02:00</published><updated>2011-05-15T22:18:06.679+02:00</updated><title type='text'>Lato zagra va banque?</title><content type='html'>Czy roszada na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski jest w ogóle możliwa? Moim zdaniem to żadne science-fiction! Tu i ówdzie słyszeliśmy od prominentnych ludzi, że mają dość &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Smudy&lt;/span&gt;, a słabej reprezentacji Polski na Euro 2012 przydałby się „autobus Lenczyka”, który z przeciętnego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Śląska &lt;/span&gt;uczynił w lidze „Rycerzy Wiosny”. Niektórym marzy się, abyśmy jak Grecja w 2004 roku okazali się rewelacją turnieju i według tych marzycieli takiego cudu dokonać może tylko nestor polskich trenerów. Czy zatem przypadkowe jest, że akurat teraz ma on takie kłopoty w klubie, z którym osiąga tak rewelacyjne wyniki? A może to wszystko gra poza nami, która ma uczynić z pana Oresta selekcjonera reprezentacji Polski jeszcze przed Mistrzostwami Europy? Niemożliwe? Nie takie rzeczy polska piłka widziała. Inna sprawa, że ostatnio szef sportu w Polsacie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kmita&lt;/span&gt;, dziennikarz Rzeczpospolitej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szczepłek &lt;/span&gt;i redaktor &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kołtoń &lt;/span&gt;również podpowiadają Smudzie, żeby się uczył od Lenczyka...&lt;br /&gt;Nie czarujmy się, od wyniku reprezentacji Polski podczas Euro 2012 zależy w dużej mierze także los szefów PZPN. Kilkanaście miesięcy przed turniejem rząd nie śmie dobrać im się do skóry, bo doskonale zdaje sobie sprawę, że natychmiast wkroczy FIFA, zawiesi federację i miast wielkiego sukcesu organizacyjno-sportowego (cały czas mamy nadzieję, że tak będzie) nastąpi totalna kompromitacja. A kto byłby za wszystko odpowiedzialny dzisiaj? Oczywiście władza, wszak kibice nie darowaliby jej, że rozpieprzyła najważniejsze zawody w historii Polski. Trzeba więc poczekać – będzie dobry wynik, będą wypinane piersi do medali, będzie klapa – posypią się gromy. Jestem więc pewien, że w zaciszach gabinetów prezesa Laty trwa gorączkowa dyskusja, co robić. Czekać, aż Smuda uczyni cud i w kilka miesięcy nauczy polskie orły latać wyżej od innych oraz strzelać gola więcej od rywali o klasę lepszych? Mało prawdopodobne, wszak pan Franciszek aktualnie jest na wojnie z wieloma najważniejszymi kadrowiczami. W zasadzie należałoby napisać, że wojna już zakończona, a trup ścielił się gęsto, bo przecież Żewłakow  odstrzelony, Boruc w dożywotniej „kozie”, Jeleń kontuzjowany, ale i chyba skutecznie zniechęcony przez „Franza”. Wszystko idzie w rozsypkę...&lt;br /&gt;Naprawdę słyszałem z ust kilku prominentnych działaczy, jak narzekali, że „Smudę chcieli kibice i tak to potem jest, jak się słucha ludzi”. Prawda, chcieli go kibice, ale to było kilkanaście miesięcy temu. W tym czasie trener błyskawicznie roztrwonił swój autorytet. Przekonaliśmy się na własnej skórze, że rola selekcjonera zdecydowanie go przerosła. Próbował rządzić jak w klubie, gdzie można porządnie walnąć pięścią w stół, zagrozić posadzeniem na ławce, odesłaniem do drużyny rezerw lub rozwiązaniem kontraktu. Tymczasem reprezentacja to inna bajka. Piłkarzy trzeba tyle samo trenować i uczyć swoich pomysłów, co z nimi rozmawiać, szukać porozumienia, a nawet przyjaźni, którą później piłkarze w stu dwudziestu procentach oddają na boisku. Zdaje się, że pan Smuda akurat w tej materii mistrzem nie był, nie jest i chyba nie będzie. A skoro tak, to wcale nie zdziwię się, jeśli Lato pójdzie va banque? Moim zdaniem w jego głowie rodzi się szalony pomysł selekcjonerskiej roszady. Czy w tym szaleństwie jest metoda? Dobre pytanie, choć przyznaję uczciwie, ja bym zaryzykował. Do stracenia mamy chyba niewiele. Do zyskania wszystko! Poczekajmy jeszcze chwilę, bo gdzieś coś strzeli...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;    Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-9204175551584659024?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/9204175551584659024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/lato-zagra-va-banque.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/9204175551584659024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/9204175551584659024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/lato-zagra-va-banque.html' title='Lato zagra va banque?'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5290343312295647471</id><published>2011-05-15T22:14:00.000+02:00</published><updated>2011-05-15T22:16:00.598+02:00</updated><title type='text'>Gdybym był kibolem...</title><content type='html'>.... to bym się polowaniem na czarownice (zasadnym, ale chaotycznym, po fakcie i na pokaz) za bardzo nie przejmował. Zwłaszcza, patrząc jak druga strona barykady nie jest jednorodna, tak jak stadionowa bandyterka, przeciw której występuje.&lt;br /&gt;Gdybym był kibolem, śmiałbym się z debato-kłótni u &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tomasza Lisa&lt;/span&gt;, gdzie wojewoda mazowiecki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jacek Kozłowski &lt;/span&gt;miotał się w zeznaniach dotyczących zamknięcia warszawskiego stadionu, broniąc twardo decyzji rządu. Musiał się osłaniać, gdyż z przeciwległego fotela atakował &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jacek Kurski&lt;/span&gt;, który przyszedł do studio tylko po to, by wychwalać PiS znajdując w wojewodzie nomen omen kozła ofiarnego. Nie dziwota, że kolejny „współbiesiadnik” u Lisa, niezastąpiony &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jan Tomaszewski&lt;/span&gt;, pałał rządzą poderżnięcia gardła PZPN-owi, a dziennikarz „Gazety Wyborczej” &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rafał Stec &lt;/span&gt;siedział z miną typu: co ja tutaj robię. Swoją drogą, celebryta publicystyki zaprosił do programu takich gości chyba tylko dla igrzysk i chleba.&lt;br /&gt;Myślałem że Lisa nic nie przebije, a jednak pojawił się irracjonalny tele-wywiad przeprowadzony przez z-cę redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Katarzynę Górską-Hejke&lt;/span&gt;, która sama przeprasza, że w sprawach kibiców jest słabo zorientowana. Jednak nie przeszkadza jej to z udawaną niewiedzą zadawać „obiektywnych” pytań &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piotrowi „Staruchowi" Staruchowiczowi &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wojciechowi Wiśniewskiemu &lt;/span&gt;ze Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa: Dlaczego stadiony są zamknięte, czy panowie chodzicie na mecze, jaka jest prawda, że „Staruch” to okropny łobuz.&lt;br /&gt;Gdybym był kibolem, turlałbym się ze śmiechu już po samej wypowiedzi Wiśniewskiego (co ciekawe, członkiem Wydziału Bezpieczeństwa w PZPN-ie), w skrócie: - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mamy pretensje do rządu o oczernianie kibiców i nic nie robienie, aby na stadionach było lepiej. &lt;/span&gt;Ale prawdziwą tragikomedię odgrywa Górska-Hejkowska ze Staruchowiczem, który &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„chodzi na mecze 14 lat i nigdy włos mu z głowy nie spadł, zwłaszcza na nowym stadionie, będącym przykładem tego w jaki sposób powinny być organizowane imprezy masowe na bezpiecznym nowoczesnym obiekcie”&lt;/span&gt;. A wszystko to przy ugładzonej PR-owskiej postawie i anielskiej minie wnusia, którego nie sposób nie kochać.&lt;br /&gt;I, żeby było jasne, dość już mam pobłażania chuliganerii, która wciąż trzęsie klubami, ale mam wrażenie, że rząd rzucił mięso armatnie na mięso armatnie, bo jak dla mnie zamykanie stadionów i zakaz wpuszczania na nie kibiców gości do końca sezonu ekstraklasy i niższych lig, kojarzy się z zamknięciem szkolnej stołówki, bo kilku nieprzystosowanych uczniów grymasiło, rzucając jedzeniem. Gdybym był kibolem, to tak jak „Staruch” z przerażająco drwiącym uśmieszkiem wiedziałbym, że rząd zadarł ze środowiskiem, które takie akcje konsolidują i jednoczą. Kibole są jednocześnie solą w oku, ale i solą stadionowego dopingowania i wierności. To nie „pikniki”, które nie wytrwają do końca przegranego meczu.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mariusz Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5290343312295647471?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5290343312295647471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/gdybym-by-kibolem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5290343312295647471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5290343312295647471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/gdybym-by-kibolem.html' title='Gdybym był kibolem...'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-2026096256011801968</id><published>2011-05-11T16:48:00.002+02:00</published><updated>2011-05-11T16:50:25.186+02:00</updated><title type='text'>Piąstka premiera</title><content type='html'>Co by nam powiedział dobry PR-owiec? Ano powiedziałby, że premier &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tusk &lt;/span&gt;znowu znakomicie odegrał swoją rolę. Gdy tylko wokół polskich kiboli znowu zawrzało, wyszedł na konferencję prasową, walnął zaciśniętą pięścią kilka razy w stół i zakomunikował: &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„koniec z kibolami, zamykamy stadiony i zamykać je będziemy aż do skutku”&lt;/span&gt;. No to ja się pytam, do jakiego skutku, bo właśnie tym wystąpieniem szef rządu dał znakomity dowód, że z kibolami państwo przegrywa na całej linii i nie ma bladego pojęcia, jak z tej walki wyjść zwycięsko. Bo na pewno nie metodą premiera. Bandytów nie bronię, bo nigdy nie nazywam ich kibicami, ale pachnie to dziadowską prowizorką i amatorką, gdy władza każe wszystkich za przewiny nielicznych. „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jeśli banda złodziei zacznie okradać i zaczepiać gości warszawskiej galerii Mokotów, to trzeba zamknąć... galerię”&lt;/span&gt;. Dobre sobie, tylko... głupie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto wie, czy premier nie strzelił sobie samobója. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Czy już Donald zapomniałeś, jak na Lechii wojowałeś” &lt;/span&gt;– z takim transparentem przyszli w ostatni piątek na Łazienkowską kibice &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legii&lt;/span&gt;. Na zamknięty stadion nie weszli, ale w głośny sposób, i co ważne, spokojny, zaprotestowali przeciwko decyzji rządu. Wspomnianym hasłem wbili szpilkę Tuskowi, którego doradcy od wizerunku sprytnie sprzedawali potencjalnym wyborcom młodzieńczą przeszłość premiera, wtedy kibica – buntownika. Czkawką odbija się też niedawny plakat wyborczy z orlikami.&lt;span style="font-style: italic;"&gt; „Nie róbmy polityki, zamykajmy stadiony”&lt;/span&gt; – takie ulotki rozdawali mieszkańcom Poznania kibice &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lecha&lt;/span&gt;. Trzeba przyznać – środowisko fanów futbolu jest dobrze zorganizowane. Odnoszę wrażenie, że o wiele lepiej niż państwo, którym dowodzi premier.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko niech nikt nie próbuje mi zarzucić, że trzymam z bandytami, bo zauważyłem, że to naczelny argument tych wszystkich, którzy bezkrytycznie zgadzają się, że zamykanie stadionów to świetny pomysł, a jeśli ktoś śmie go krytykować, znajduje się po „ciemnej stronie mocy”. Przeanalizujmy fakty. Premier wali pięścią w stół i podsuwa wojewodom ściągawki, co robić i mówić. A z drugiej strony, główni winowajcy mają się świetnie, nikt nie jest za nic ukarany, a zwłaszcza najbardziej rozpoznawalny kibol obecnych czasów, czyli &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Staruch”&lt;/span&gt;. Na niego zakazy stadionowe nie działają. Nawet premier jest za słaby... Na niego nic nie działa. Tak, jakby miał „immunitet” gwarantujący nietykalność. Diabli, a jeśli to prawda? Patrząc na bezkarność niektórych pseudokibiców trudno bagatelizować takie „wrzutki”. Ale jeśli tak, to wszystko jest bez sensu! Gangi Legii i Lecha pobiły się w Bydgoszczy, ale zamknięto stadiony w Warszawie i Poznaniu. Bo niebezpieczne. Ale tylko w sobotę, wszak dzień później przy Bułgarskiej zagra już &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warta&lt;/span&gt;. Bo będzie bezpiecznie? Fakt, to wszystko bez sensu...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-2026096256011801968?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/2026096256011801968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/piastka-premiera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2026096256011801968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2026096256011801968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/piastka-premiera.html' title='Piąstka premiera'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-1618785743317897666</id><published>2011-05-01T23:05:00.001+02:00</published><updated>2011-05-01T23:07:25.062+02:00</updated><title type='text'>Z przykrością zawiadamiamy...</title><content type='html'>... że w drodze loterii Twój wniosek o bilety na Euro 2012 nie został wylosowany”. 12 milionów kibiców „biło się” o 560 tysięcy wejściówek, więc nie dziwmy się, że taki właśnie komunikat w mailach od UEFA dominował. A pamiętacie te zapchane serwery i kompletne szaleństwo, gdy kto żyw rzucił się do logowania na stronę UEFA, by dać sobie szansę na wylosowanie biletu na choć jeden mecz podczas Euro 2012?&lt;br /&gt;Żeby owa szansa była większa, co bardziej zapobiegliwi utworzyli kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt kont na mamę, tatę, babcie dziadków i wszystkie znane i nieznane... „pociotki”. Pewien mój znajomy w ten sposób  wszedł w posiadanie 18 kont, na każdym aplikując o 4 bilety. Na każdy stworzony adres otrzymał tę samą smutną informację.&lt;br /&gt;Rozczarowanym być jednak nikt nie powinien, wszak od początku mieliśmy do czynienia z... matematyką. Znając wszystkie liczby wiadomym było, że niespełna pięć procent kibiców otrzyma sympatycznego maila. My zrobiliśmy rozpoznanie w grupie 200 zaprzyjaźnionych osób. „Z przykrością zawiadamiamy” przeczytało 188, a więc raptem dwunastka cieszyła się, że fortuna była po ich stronie. Raptem dwunastka, ale to i tak znacznie więcej niż średnia krajowa...&lt;br /&gt;Choć to tylko matematyka, kibice chyba sobie tego nie uświadamiali, bo telefonów i maili od rozczarowanej większości odebraliśmy rekordowo dużo. Pocieszenia mamy na ten moment dwa. Po pierwsze, jeśli ktoś ze szczęśliwców nie wykupi biletów, wrócą one do puli UEFA, która w lipcu ze zwrotów dokona ponownego losowania. Może uda się wtedy? Drugie, to nasz błyskawiczny sondaż. Wyślijcie do nas SMS (szczegóły w najnowszym wydaniu "Tylko Piłki"), a po zakończeniu zabawy każdy otrzyma na swój telefon proste pytanie. Dla piątki, która najszybciej na nie odpowie przewidzieliśmy nagrody w postaci 50 zł.&lt;br /&gt;Wszystkich rozczarowanych chciałem poinformować, że ja także znalazłem się w smutnej większości. Zresztą moja żona, mama i tata również...&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-1618785743317897666?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/1618785743317897666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/z-przykroscia-zawiadamiamy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1618785743317897666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1618785743317897666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/05/z-przykroscia-zawiadamiamy.html' title='Z przykrością zawiadamiamy...'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-1198011034242758898</id><published>2011-04-13T09:41:00.000+02:00</published><updated>2011-04-13T09:42:43.334+02:00</updated><title type='text'>„Chłopaki - łobuziaki”</title><content type='html'>W przeciwieństwie do większości mediów nie zapomnieliśmy o sprawie (patrz tekst na str. 5), chociaż nic się tak naprawdę nie stało... Przecież pan „&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Staruch” &lt;/span&gt;spotkał się, przy aprobacie władz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legii&lt;/span&gt;, z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jakubem Rzeźniczakiem&lt;/span&gt;, który nie „szanował mordy, k...a, gnój je...ny”, że zacytuję kibola, psychicznie poszkodowanego przez zawodnika. Obaj panowie „wyjaśnili sobie wszystkie nieporozumienia” i już dwa dni później przybijali piątkę po pucharowym meczu w Gdańsku. Ach, co za idylla! Politycy powinni brać przykład od panów chuliganów i panów piłkarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I od trenera &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Macieja Skorży&lt;/span&gt;, który nie chciał się wypowiadać na temat incydentu po meczu z Ruchem, za to w Gdańsku usłyszał tylko z sektora kibiców Legii skandowanie swojego nazwiska. Gróźb krzyczanych przez niemal całe spotkanie pod adresem dziennikarzy jakoś nie słyszał... Skoro już jestem przy kolegach po fachu, to naprawdę nie potrafię zrozumieć reakcji znakomitej większości, która bagatelizuje atak na Rzeźniczaka, i cały czas, z uporem godnym maniaka, pisze lub mówi o kibicach, a nie chuliganach czy bandytach. Takimi staną się dla nich pewnie dopiero wtedy, gdy sami zostaną napadnięci albo kiedy jakiś piłkarz lub trener dostanie „kosę” pod żebra. Gdyby kogoś z nas, czego nikomu nie życzę, napadli lub okradli, to sprawców nazwiemy porządnymi obywatelami, czy bandytami i złodziejami?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto sobie postawić pytanie o granicę naszego strachu przed bandytami ubranymi w klubowe szaliki. Bo druga strona nie ma żadnych granic, co pokazał „Staruch”, a wcześniej „Litar” czy „Misiek”. Dziś plują na rodzinę ubraną w narodowe barwy i atakują piłkarzy, co będzie jutro?&lt;br /&gt;I, żeby było jasne. Nie stawiam znaku równości między kibicami, tymi prawdziwymi, a bandycką mniejszością, także odwiedzającą nasze stadiony. Najłatwiej uogólniać, jak to czyni choćby &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tomasz Kwaśniak &lt;/span&gt;na portalu futbolnet.pl, gdzie wręcz lamentuje nad nagonką na kibica. „Do druku trafią niebawem słowniki, w których człowiek oglądający mecz na trybunach będzie figurował pod hasłem „bandyta” - pisze. Boi się także o edukację naszych pociech - „Tylko czekać aż dzieci w szkole będą powtarzać na rozkaz: „kibol twój wróg”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę nie potrafię zrozumieć, jak piętnowanie stadionowego chuligaństwa można odczytać jako nagonkę na kibiców. Może też powinienem założyć różowe okulary i dostrzec, jacy fajni kibice tylko przychodzą na mecze. Jakie fajne mają napisy na ubraniach, w stylu „chuj w dupę policji” czy „śmierć żydzewskiej kurwie”. Jak fajnie potrafią uderzeniem z liścia ustawić do pionu piłkarza. Lepiej niż trener. Fajne te chłopaki - łobuziaki!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-1198011034242758898?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/1198011034242758898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/04/chopaki-obuziaki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1198011034242758898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1198011034242758898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/04/chopaki-obuziaki.html' title='„Chłopaki - łobuziaki”'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5092801378849992397</id><published>2011-04-06T17:56:00.002+02:00</published><updated>2011-04-06T17:58:34.129+02:00</updated><title type='text'>W stolicy śmiesznie i strasznie</title><content type='html'>Jeśli w ostatnich tygodniach na „tapecie” nie jest reprezentacja, to oczywiście niszę znakomicie wypełniają stołeczne &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polonia &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legia&lt;/span&gt;. Chłopaki w „Czarnych Koszulach” w obronie pensji radzą sobie znacznie lepiej, niż z bronieniem dostępu do własnej bramki. Prawdziwe chłopaki z miasta, „wiochy nie robią”! Kaska jest, to granie jest, ale według zawodników kaski nie ma, więc grania nie ma, i nic tu nie zmienia 3-1 w Kielcach. Ale, ale! Jak to nie ma kaski, skoro prezes &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wojciechowski &lt;/span&gt;zaprzysięga się, że wszyscy zawodnicy z podstawowej jedenastki regularnie zarabiają nie mniej, niż 50 tysięcy złotych?! Spieszę więc z wyjaśnieniem, że według piłkarzy ta kasa się... nie liczy! Używając „pięknych” porównań, wynegocjowana w kontraktach „stałka” piłkarzom należna jest niczym psu buda. Oni upominają się o premie za... wygrane mecze. Nikt chłopakom nie chciał zapisać w kontraktach bonusów za zwycięskie potyczki, to sobie u progu wiosny pofolgowali. Snuli się więc bidule najpierw po boisku, a potem po warszawskich galeriach, gdzie pilnowali, żeby wokół ich obejścia wiochy nie było. Miastowi przecież. Eleganccy, pachnący, uśmiechnięci modnisie. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Spodni w spożywczaku kupował nie będę &lt;/span&gt;- bronił się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Łukasz Trałka&lt;/span&gt;, któremu podczas jednego z kibicowskich spotkań fani zarzucali... nic nie robienie. Ma rację chłopak, spodnie ze spożywczaka? Toż to wiocha na całego! Gdyby jednak świat był choć ciupinkę sprawiedliwy, to Trałka i jemu podobni zaliczyliby porządną finansową jatkę. Tylko panie prezesie Wojciechowski, nie w postaci 50 tysięcy zł miesięcznie za bywanie zawodowym piłkarzem. Leniów pan bagatymi zrobił, ot cała prawda!&lt;br /&gt;Za miedzą, przy Łazienkowskiej, równie śmiesznie, ale też niebezpiecznie! - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Była burza, będzie tsunami&lt;/span&gt; – grzmiał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skorża &lt;/span&gt;po porażce ze &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Śląskiem&lt;/span&gt;. I miał rację. Legię zmiótł potem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bełchatów&lt;/span&gt;, a w miniony weekend na ich obiekcie do woli postrzelał sobie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ruch&lt;/span&gt;. Tsunami szaleje, a Skorża jak nic nie rozumiał, tak dalej nie rozumie. Na ostatniej konferencji prasowej próbował się bronić absencją &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Choto&lt;/span&gt;, ogłaszając, że „jego powrót, to kluczowa sprawa”. Ja na miejscu włodarzy Legii szybciutko wyrzuciłbym z pracy pana Maćka, bo „enty” już raz udowadnia, że z trenerką i właściwym przygotowaniem drużyny ma niewiele wspólnego (pamiętacie kompromitację &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wisły &lt;/span&gt;z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Levadią &lt;/span&gt;pod jego batutą?). Coś mi się wydaje, że pod jego ręką naszej ekstraklasy nie wygrałaby nawet... Barcelona! Marny żart? Może i tak, ale stan moich myśli oddaje idealnie. Najgorsze, że pan trener choćby słowem nie wydusił tej wiosny, że cokolwiek to jego wina i za cokolwiek bierze odpowiedzialność. On tylko nic nie rozumie... Ale czy widzieliście polskiego trenera, który sam podał się do dymisji? Nie pomagają białe chusteczki, coraz bardziej obelżywe krzyki z trybun w kierunku prezesa, samego Skorży i jego piłkarzy. Na dodatek brutalnie zaatakowano Jakuba Rzeźniczaka, którego jakiś bandyta po meczu z Ruchem uderzył w twarz. Co jeszcze musi się stać, zanim do Skorży dotrze, że kompletnie rozwalił drużynę?! Co jeszcze musi się stać, zanim zrozumieją to jego przełożeni? Fakt, nie można poddawać się dyktatowi kiboli, ale akurat w tej sytuacji na niekorzyść trenera od dawna przemawiają wyniki. Pardon, raczej totalny ich brak.   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5092801378849992397?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5092801378849992397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/04/w-stolicy-smiesznie-i-strasznie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5092801378849992397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5092801378849992397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/04/w-stolicy-smiesznie-i-strasznie.html' title='W stolicy śmiesznie i strasznie'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-1388948739255700898</id><published>2011-03-23T08:51:00.001+01:00</published><updated>2011-03-23T08:53:47.557+01:00</updated><title type='text'>Nie zdanżam...</title><content type='html'>Na początek zagadka: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lech &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ruch &lt;/span&gt;– po &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;8&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jagiellonia &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lechia &lt;/span&gt;– po &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;9&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cracovia&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Korona&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legia &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Śląsk &lt;/span&gt;– po &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;GKS &lt;/span&gt;– &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;11&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polonia Bytom &lt;/span&gt;– &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;12&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Arka &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wisła &lt;/span&gt;– po &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;13&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Górnik &lt;/span&gt;– &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;16&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Widzew &lt;/span&gt;– &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;20&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zagłębie &lt;/span&gt;– &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;21&lt;/span&gt;, wreszcie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polonia Warszawa &lt;/span&gt;– &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;22&lt;/span&gt;. Co to za liczby? Jeśli znasz odpowiedź, wyślij SMS-a na numer... tysiąc pięćset dwa dziewięćset i bądź z siebie dumny, że znasz odpowiedź na tak karkołomnie postawione pytanie. Jeśli nie masz pojęcia, nie wysyłaj, tylko czytaj dalej... Otóż każda z tych liczb oznacza ilość zmian trenerów w poszczególnych klubach ekstraklasy w ostatnich... 10 latach!&lt;br /&gt;Szybko można obliczyć, że średnia dla każdej drużyny to „szkoleniowiec” (cudzysłów konieczny, bo w tym czasie nikt nikogo nie wyszkoli) pracujący mniej niż 12 miesięcy! To nie jest normalne. To chore, i nie można całej winy za taką statystykę, zwalać na cyrk przy Konwiktorskiej firmowany przez sztukmistrza &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;JW&lt;/span&gt;. Inni nie są lepsi.&lt;br /&gt;Weźmy na tapetę miedziowe gabinety, gdzie właśnie wymyślono &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Urbana &lt;/span&gt;w miejsce &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bajora&lt;/span&gt;. Przecież nie od dziś wiadomo, że działaczom &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KGHM &lt;/span&gt;jakoś ten Bajor nie pasował. Po jakiego grzyba zatem powierzyli mu zimowe przygotowania, skoro robotę wymówili zaraz po wiosennym starcie? Teraz Urban szczerzy zęby z radości, bo z powodu dwutygodniowej przerwy na mecze reprezentacji wreszcie będzie mógł dłużej popracować z zespołem oraz lepiej poznać podopiecznych. Czy tak, mam na myśli oczywiście działaczy „Miedziowych”, postępują profesjonalni menedżerowie zarządzający poważnymi firmami?&lt;br /&gt;Jakby tego było mało, z siedziby poznańskiego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lecha &lt;/span&gt;ktoś puścił do mediów plotkę na temat niepewnej sytuacji &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bakero&lt;/span&gt;. Jeśli te pogłoski się potwierdzą, a „Kolejorz” zaliczy kolejne po Cracovii potknięcie, w stolicy Wielkopolski głowy prezesów znowu rozgrzeją się do czerwoności i kogoś wymyślą. Kogo?&lt;br /&gt;Może &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rafała Ulatowskiego&lt;/span&gt;, bo na taki pomysł wpadła część osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie... &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Korony&lt;/span&gt;. Tak, tak. Tej samej, która jesienią była rewelacją ekstraklasy pod wodzą ponoć wtedy bardzo zdolnego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marcina Sasala&lt;/span&gt;. Wystarczyło wiosną przegrać z Widzewem oraz zremisować z bytomską Polonią, by już młodym zdolnym nie być. Tak przynajmniej wydedukował Jarosław Niebudek, dyrektor do spraw sportowych w kieleckim klubie. Ponoć już zaczął rozmowy z Ulatowskim. Na szczęście w Koronie górę wzięło racjonalne myślenie i prezes &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chojnowski &lt;/span&gt;postanowił urlopować do maja... &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niebudka&lt;/span&gt;. Biedak pewnie nie mógł zrozumieć, że każda drużyna miewa dołek i postanowił go zasypać zwalniając Sasala.&lt;br /&gt;„&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rotuj się kto w Boga wierzy. Dupiak na miejsce Bartkowiaka, Czajkowski z wydziału na wydział, Kubiak z wydziału na redakcję, Stefaniak z PAX-u do Śmaksu, a Maliniak w maliny! Nowy rząd!&lt;/span&gt;” – mówił &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jan Pietrzak &lt;/span&gt;w niezapomnianych &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„Personalnych szachistach”&lt;/span&gt;. Prezesi naszych klubów oglądali chyba tylko ten skecz. Bo choć piszę komentarz w niedzielę wieczorem z wywalonym jęzorem, wiem, że ci piłkarscy „personalni szachiści” zawsze będą przede mną. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bakero&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bartoszek&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nawałka&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Probierz&lt;/span&gt;... Kto następny? Panowie prezesi, błagam, nie zdanżam z tekstem na czas!   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-1388948739255700898?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/1388948739255700898/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/03/nie-zdanzam.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1388948739255700898'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1388948739255700898'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/03/nie-zdanzam.html' title='Nie zdanżam...'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-304216093805959997</id><published>2011-03-09T11:49:00.001+01:00</published><updated>2011-03-09T11:51:53.896+01:00</updated><title type='text'>Smuda przegina</title><content type='html'>Do tego, że selekcjoner reprezentacji Polski plecie, co mu ślina na język przyniesie, zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Gdybyśmy dokładnie prześledzili jego wszystkie wypowiedzi odnośnie drużyny narodowej budowanej na Euro 2012, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Smuda &lt;/span&gt;już dziś zdobyłby mistrzostwo Europy. Ba! świata nawet, ale nie w piłce nożnej, tylko w niekonsekwencji. Dodatkowo mógłby otrzymać Złotą Piłkę za niewiarygodne zaprzeczanie swoim słowom i deklaracjom w dwóch wywiadach udzielonych w tym samym czasie różnym gazetom.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykład najświeższy to chory pomysł selekcjonera na rozpoczęcie zgrupowania przed czerwcowym tryptykiem towarzyskich meczów, jeszcze przed końcem rozgrywek ekstraklasy! Smuda wymyślił sobie, że przeniesie się w czasie do lat 70. ubiegłego wieku i, jak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kazimierz Górski&lt;/span&gt;, skoszaruje kadrowiczów na trzytygodniowym obozie. Kluby miałyby oddać zawodników, jeżeli tylko nie będą już walczyć o konkretne cele. Selekcjoner chyba przestał śledzić rozgrywki ekstraklasy. Po 17. kolejce na przykład dziewiąty &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Widzew &lt;/span&gt;ma „aż” 4 punkty przewagi nad piętnastą &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Arką&lt;/span&gt;, za to ósmy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lech &lt;/span&gt;traci tylko 6 „oczek” do trzeciej &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legii&lt;/span&gt;. Założę się, że na finiszu ligi różnice będą jeszcze mniejsze, a zespoły o nic nie grające będzie można policzyć na palcach jednej dłoni... drwala. Przecież im wyższa lokata na koniec sezonu, tym w klubowej kasie dodatkowe 200 tys. zł więcej od telewizji &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Canal+&lt;/span&gt;. Smuda zwyczajnie przegiął z tym pomysłem, co zresztą szybko do zrozumnienia dały mu kluby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze przed lutowym sparingiem z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Norwegami &lt;/span&gt;zadeklarował, że to spotkanie, wraz z marcowymi pojedynkami z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Litwą &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Grecją&lt;/span&gt;, ma zakończyć jego poszukiwania piłkarzy na Mistrzostwa Europy. Od czerwcowych meczów kadra ma pracować już tylko nad taktyką, zgraniem i stałymi fragmentami. I tu się pojawia niekonsekwencja Smudy, bo po co rozpoczynać to zgrupowanie o sześć dni wcześniej, skoro selekcja miała zakończyć się dwa miesiące wcześniej? Zresztą nie wierzę, że trener chce tak długo szlifować formę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Plizgi &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Celebana&lt;/span&gt;, skoro ciągle przypomina, jak to nie może doczekać się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Arboledy &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Perquisa&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Niech szef kadry lepiej teraz przypilnuje swój sztab na okoliczność tego, z kim w czerwcu zagramy. Na razie wiadomo, że 9 czerwca w Gdańsku przetestuje nas Francja. „Trójkolorowi”, co jest wielce prawdopodobne, przywiozą swój drugi garnitur, bo Francuzi po raz kolejny nie chcą umierać, pardon, grać w Gdańsku. Za to z kim zmierzymy się 2 i 6 czerwca, jest na razie wielką zagadką, a lista potencjalnych, wymagających rywali, szybko topnieje. Jak lód na rozgrzanej dziwnymi pomysłami głowie selekcjonera.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-304216093805959997?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/304216093805959997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/03/smuda-przegina.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/304216093805959997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/304216093805959997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/03/smuda-przegina.html' title='Smuda przegina'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-7008704925788683347</id><published>2011-02-20T21:31:00.000+01:00</published><updated>2011-02-20T21:32:52.645+01:00</updated><title type='text'>Doczekać... gęsiej skórki!</title><content type='html'>Piłkarski rok dla kibiców wcale nie zaczyna się wraz z pierwszym treningiem noworocznym „Pasów”. W ostatnich latach zazwyczaj był to premierowy gwizdek oznaczający początek wiosennej rundy ekstraklasy, jednak tym razem walkę o ligowe punkty uprzedzili &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lechici &lt;/span&gt;bitwą o 1/8 finału Ligi Europy. I było to całkiem miłe przywitanie. Oby się okazało, że w miniony czwartek byliśmy świadkami pozytywnego tąpnięcia w polskiej piłce. Oby rację miał mój redakcyjny kolega, który tuż po końcowym gwizdku tego spotkania życzył nam wszystkim &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„udanej wycieczki na Anfield Road”&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paradoksalne, ale jednak nie sam wynik 1-0 Lecha z Bragą ucieszył mnie najbardziej, a niektóre komentarze po spotkaniu. Z radością bowiem czytałem i słuchałem, jak trener Portugalczyków &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Domingos &lt;/span&gt;oraz niemal wszyscy jego podopieczni kilka chwil po meczu zaklinali rzeczywistość. Zwykle to nasi mają żal do całego świata za krzywe boisko i pecha, ale tym razem to przeciwnicy efektownie nas w tym wyręczali. Przyjemnie było więc słuchać, że to oni kontrolowali wydarzenia na boisku, że niemal cały mecz mieli piłkę przy nodze, a polegli tylko dlatego, że popełnili jeden błąd, a w dodatku było przecież za zimno i murawa sprzyjała wyłącznie mistrzom Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oddając sprawiedliwość gościom zwracam jednak uwagę, że gdy przyjezdnym ostygły już nieco głowy, potrafili mówić także całkiem do rzeczy, jakby zaprzeczając wcześniejszym wynurzeniom. Tego również słuchało się pysznie. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mistrzowie Polski wyszli z jednej z najsilniejszych grup i już choćby z tego powodu należy im się szacunek i uznanie klasy &lt;/span&gt;- słyszeliśmy z ust bramkarza Bragi. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Oni są niezwykle silni fizycznie, w tym elemencie wyraźnie nad nami górowali &lt;/span&gt;- mówił jeszcze. Słyszeć takie komplementy o grze polskiej drużyny klubowej w pierwszym poważnym sprawdzianie po zimowej przerwie to prawdziwa rzadkość, absolutnie warta odnotowania. Pamiętajmy o tym zwłaszcza w momentach, gdy zbliżając się do pojedynku rewanżowego nasilać się będą komentarze, że 1-0 nie wystarczy, a rywal na własnym stadionie pokaże nam prawdziwą piłkę. Zamiast uprawiać czarne scenariusze weźmy lepiej przykład z portugalskich dziennikarzy, którzy nie mając powodów do radości z samego meczu znaleźli inny pozytyw. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Poznań w śniegu jest piękny &lt;/span&gt;- donosili swoim czytelnikom korespondenci „A Bola”. I wcale nie chodzi o to, czy mieli rację. Chciałoby się jednak doczekać następnej rundy i wyjazdu na Anfield Road w Liverpoolu lub Generali Arena w Pradze. Fajnie byłoby donieść naszym Czytelnikom o gęsiej skórce podczas odśpiewywania klubowego hymnu Anglików lub chóralnych śpiewach tysięcy naszych, którzy zapewne najechaliby bliską nam przecież stolicę Czech. Jesteśmy w pół drogi, choć bliżej, niż dalej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Super, że zimą dobrze zaczęła się nam wiosna.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-7008704925788683347?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/7008704925788683347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/doczekac-gesiej-skorki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7008704925788683347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7008704925788683347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/doczekac-gesiej-skorki.html' title='Doczekać... gęsiej skórki!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-3584748405089836573</id><published>2011-02-13T22:27:00.000+01:00</published><updated>2011-02-13T22:28:10.734+01:00</updated><title type='text'>Oceny? Lepiej nauczmy się świętować</title><content type='html'>Kadra &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Franciszka Smudy &lt;/span&gt;– w kiepskim i mniej kiepskim stylu, ale jednak – rozpoczęła rok 2011 od dwóch zwycięstw. To dobry znak? Niby tak, bo wygrywanie po słabej grze to również sztuka. Ale spotkania na Euro 2012 – tak jak mecze derbowe czy pucharowe – będą rządzić się własnymi prawami. To co kadra prezentuje obecnie, co pokaże w następnych sparingach, nie będzie miało wielkiego przełożenia na jej postawę podczas polsko – ukraińskiego turnieju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, selekcja zawodników musi postępować, więc Smudzie są potrzebne takie mecze. Nie da się jednak przewidzieć dyspozycji dnia, w jakiej „Biało-Czerwoni” będą podczas meczów o stawkę, ani zdarzeń losowych, mających wpływ na personalia. Nie można zgadnąć, czy akurat po naszej stronie będzie łut szczęścia. Nie wiadomo, czy rozszalały tłum polskich kibiców zwiąże nogi naszym piłkarzom, czy raczej doda im skrzydeł. A to są ważne kwestie – nawet kluczowe w przypadku reprezentacji Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rachunek prawdopodobieństwa jest dla Polaków bezlitosny. Poprzednie turnieje z ich udziałem jasno wskazują, że wielkim sukcesem będzie – bez względu na jakość grupowych rywali – awans do kolejnej fazy. I nie ma się co łudzić, że do czerwca 2012 roku w tej kwestii coś się zmieni. Polska jest i pozostanie do „naszego Euro” jedynie europejskim średniakiem. Dobrze to wcześniej zrozumieć, by nie tracić sił na niepotrzebne rozterki emocjonalne (a nuż ktoś uwierzy, że trio z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Borussii &lt;/span&gt;poprowadzi nas do finału) i bezcelowe rozważania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmieszą mnie złośliwe sprzeczki internautów o to, kto powinien tworzyć wyjściową „11” Polaków, a kto może w niej wystąpić jedynie jako bohater gry komputerowej. Dziwią mnie nie mniej kąśliwe dyskusje dziennikarzy i ekspertów, bo jedni widzą przyszłych bohaterów w tych, których inni nazywają frajerami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas na wystawianie ocen przyjdzie po zakończeniu turnieju. Teraz lepiej nauczyć się radości z każdego sparingu z silnym rywalem (ja chcę spotkania z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Brazylią&lt;/span&gt;). Cieszenia się każdym meczem (nie tylko Polaków) rozegranym w ramach zbliżającego się wielkimi krokami święta.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lech Poznań &lt;/span&gt;– przed rozpoczęciem zmagań fazy grupowej Ligi Europy – mógł cieszyć się tylko z atrakcyjnego losowania. Nikt przecież serio nie przypuszczał, że „wykosi” gigantów i awansuje dalej. I dobrze, bo gdyby się skupiano tylko na końcowym wyniku, wiele bezcennych chwil uciekłoby w gwarze pustych pogadanek. Dlatego czas Euro 2012, gdy będziemy europejską stolicą futbolu, trzeba będzie celebrować. Grzechem byłoby go przegadać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Adrian Wawrzyczek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-3584748405089836573?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/3584748405089836573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/oceny-lepiej-nauczmy-sie-swietowac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3584748405089836573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3584748405089836573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/oceny-lepiej-nauczmy-sie-swietowac.html' title='Oceny? Lepiej nauczmy się świętować'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-60626954082749021</id><published>2011-02-09T11:47:00.001+01:00</published><updated>2011-02-09T11:50:39.658+01:00</updated><title type='text'>Gdzie dwóch się bije</title><content type='html'>Gdybym, w sporze trenera „Biało-Czerwonych” &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Franciszka Smudy &lt;/span&gt;z właścicielem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polonii Warszawa Józefem Wojciechowskimo &lt;/span&gt;dostępność piłkarzy „Czarnych Koszul” dla reprezentacji, miał się opowiedzieć za którąś ze stron, stanąłbym po środku, bo obaj robią krzywdę, tylko nie sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smuda powołał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tomasza Jodłowca&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Adriana Mierzejewskiego&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Macieja Sadloka &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Artura Sobiecha &lt;/span&gt;na zgrupowanie w Portugalii. Prezes Polonii zgodził się na przyjazd zawodników (Mierzejewski i Sadlok) na mecz z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Norwegią &lt;/span&gt;(nie ma wyjścia, gdyż jest to oficjalny termin FIFA), ale na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mołdawię &lt;/span&gt;(Jodłowiec, Sobiech) już nie, bo jest to nieoficjalna data i ma takie prawo. Smuda wściekł się, że albo stołeczni przyjeżdżają na całe zgrupowanie, albo wcale, by później ugryźć się w język, iż ostatni raz idzie na taki kompromis. Wojciechowski podkopał dołek, twierdząc że jego piłkarze z obozu w Hiszpanii do Portugalii, mając do pokonania 400 km, zdążą tylko na przedmeczowy rozruch, mimo iż są szybsze połączenia. „Franz” stanął okoniem, z Polonistów zrezygnował, mówiąc o skandalu: -trenerowi polskiego klubu nie zależy na tym, by jego zawodnicy brali udział w przygotowaniach reprezentacji. I pomyśleć, że jeszcze dwa lata temu, gdy do kadry &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Leo Beenhakker &lt;/span&gt;podbierał Smudzie podopiecznych z Lecha, obecny selekcjoner myślał odwrotnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smuda i Wojciechowski posprzeczali się o swoje miejsce w piaskownicy, a po łbie łopatką dostaną zawodnicy, którym, jak najtrzeźwiej w tym całym zamieszaniu zauważył były kadrowicz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jacek Bąk&lt;/span&gt;, zrobiono krzywdę, gdyż oni na pewno chcieli przyjechać. Stała się krzywda i wszystko wskazuje na to, że będzie ona czyniona dalej, czytając między wierszami w jednej z ostatnich wypowiedzi Smudy: - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Skoro nowy trener Polonii chce mieć optymalnie przygotowaną drużynę na pierwszy mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski z Lechem, to zastanawiam się, co będzie, jeśli przegrają. A nie wiem, czy będę dalej powoływał piłkarzy tego klubu. Przecież dojdą kontuzjowani jak Sebastian Boenisch. Może już do końca sezonu nie będę przeszkadzał, żeby puchar i mistrzostwo zdobyli...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety w tym przypadku, gdzie dwóch się bije, tam trzeci nie skorzysta.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak na marginesie, o ile Bąk zauważył najistotniejszy problem, tak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Roman Kosecki &lt;/span&gt;dorzucił swoje bzdurne trzy grosze do konfliktu reprezentacja - Polonia. „Kosa” twierdzi, że na miejscu czwórki Polonistów powiedziałby do prezesa: - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;No to mnie ukarz finansowo, a ja i tak pojadę na reprezentację. Bo to moja kariera, a kadra jest najważniejsza. Trzeba mieć charyzmę i jaja. Gdyby wbrew prezesowi pojechali na zgrupowanie kadry, to by na pewno nie stracili. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, czy Kosecki był taki mądry za czasów gry w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Atletico Madryt&lt;/span&gt;, gdy klubowi prezesował &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jesus Gil&lt;/span&gt;, dla którego zwolnienia trenerów były splunięciem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mariusz Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-60626954082749021?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/60626954082749021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/gdzie-dwoch-sie-bije.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/60626954082749021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/60626954082749021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/gdzie-dwoch-sie-bije.html' title='Gdzie dwóch się bije'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-8935696809084152960</id><published>2011-02-03T08:51:00.001+01:00</published><updated>2011-02-03T08:52:36.392+01:00</updated><title type='text'>Chuliganka ma się dobrze!</title><content type='html'>Pamiętam, jak kilkanaście tygodni temu byłem święcie oburzony na dokument emitowany w jednej z polskich telewizji, w którym nasi fani przedstawiani byli jako chuligani, żeby nie napisać wprost - bandyci. I co? Wygłupiłem się, naiwnie wierząc, że takie sytuacje na naszych stadionach to coś więcej, niż margines. Oglądając taśmy z monitoringu meczu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polska - Wybrzeże Kości Słoniowej&lt;/span&gt;, na których widzimy kibola plującego i szturchającego innego mężczyznę, czerwieniałem ze wstydu, ale i złości. Bo to nie jest tak, że nigdy czegoś takiego nie widziałem na polskim stadionie. Tym poruszony byłem jakby... mniej. Bardziej wkurzyło mnie, że gdyby nie „Wyborcza”, nikt o tym by się nie dowiedział. Jeszcze mocniej wkurzony byłem, śledząc całe zajście już po... zajściu. Wnioski mam straszne - takie sytuacje będą się powtarzać! Dlaczego? Bo instytucje i ludzie odpowiedzialni za porządek w tej materii, albo nie wiedzą co mówią, ale mówią bzdury!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgorsze, że mowa o służbach, które powinny zbudować bezpieczeństwo na polskich stadionach w trakcie Euro 2012. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Podczas turnieju żadni przypadkowi ochroniarze nie pojawią się na stadionach &lt;/span&gt;- taki kit wciska nam rzecznik spółki Euro 2012 Polska, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Juliusz Głuski&lt;/span&gt;. To fajnie, tylko ja pytam, dlaczego dzisiaj, na jedynym czynnym już obiekcie nadchodzących Mistrzostw Europy, ochroną zajmuje się ktoś, kto pluje, szturcha i miast być obrońcą uciśnionych, tychże uciśnionych poniewiera? Mało tego, szef &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Wiary Lecha” &lt;/span&gt;robi biznesy z klubem (jego firma kateringowa obsługuje choćby mecze ligowe „Kolejorza”), a na salonach przyjmowana jest z atencją i szacunkiem godnym mądrych i kulturalnych ludzi, podczas gdy w rzeczywistości jest zgrają siejącą strach. I niech nikt w związku nie tłumaczy nam, że za to odpowiedzialni są decydenci Lecha. Owszem, oni też, albo oni przede wszystkim, ale jeśli PZPN naprawdę chciałby wyplenić z naszych stadionów chamstwo i przemoc, to nigdy nie pozwoliłby, aby tacy ludzie mogli wchodzić na nasze stadiony. A oni nie dość, że wchodzą, to jeszcze robią na tym kokosy. O tym też nikt odpowiedzialny nie wie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Jestem zaskoczony, o sprawie dowiaduję się od pana &lt;/span&gt;- z rozbrajającą szczerością tłumaczył się nie mający pojęcia o całym zajściu szef &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wydziału ds. Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich &lt;/span&gt;w PZPN, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Andrzej Bińkowski&lt;/span&gt;! Toż to zgroza, żeby taki facet dowiadywał się o czymś podobnym od dziennikarza! Na litość boską, czy w naszym kraju urzędnicy muszą być tak beznadziejni? Przecież ta wypowiedź powinna powalić chłopa na łopatki i pan Bińkowski sekundę po takiej kompromitującej wypowiedzi winien wylecieć z hukiem ze stanowiska. Bo kto ma o takich rzeczach wiedzieć, jak nie on?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli wreszcie ważni ludzie tego nie zrozumieją, to „Wiara Lecha” i inne tym podobne szajki zdominują nasze stadiony. Nie może być przecież tak, że kamery sobie, a chamstwo sobie. Nie może być tak, że zamiast siły polskiego prawa, agresorom przeciwstawiają się dwie... kobiety. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie wiem, dlaczego nie wyłowiono tego incydentu &lt;/span&gt;- przyznaje Bińkowski. A ja nie wiem, co pan robi na stanowisku szefa Wydziału ds. Bezpieczeństwa na Obiektach Piłkarskich w PZPN. Doprawy to frustrujące, że w naszym kraju powoli nikt za nic nie odpowiada.   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-8935696809084152960?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/8935696809084152960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/chuliganka-ma-sie-dobrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8935696809084152960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8935696809084152960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/02/chuliganka-ma-sie-dobrze.html' title='Chuliganka ma się dobrze!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-2455200364240992548</id><published>2011-01-26T19:36:00.001+01:00</published><updated>2011-01-26T19:38:11.668+01:00</updated><title type='text'>Ach, co to był za mecz...</title><content type='html'>Wrocławska prokuratura znowu sieje postrach pośród gwiazd, gwiazdeczek i meteorów naszej piłki, jakże wspaniale rozwijającej się dzięki Euro 2012, że przytoczę oficjalną formułkę polityków oraz wierchuszki PZPN-u.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem policja przywiozła do stolicy Dolnego Śląska &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pawła D. &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marcina B.&lt;/span&gt;, dwóch byłych piłkarzy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cracovii&lt;/span&gt;, którym postawiono zarzuty ustawienia meczu, którego wynik „pozwolił drużynie przeciwnej na udział w rozgrywkach o Puchar UEFA w sezonie 2006/2007”, jak oficjalnie poinformował rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Wszystko wskazuje na to, że chodzi o spotkanie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cracovia - Zagłębie Lubin &lt;/span&gt;(wynik 0-0), z ostatniej kolejki wspomnianego sezonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzięki dziennikarzom stacji Orange Sport Info mogliśmy przypomnieć sobie fragmenty tego wspaniałego widowiska. Obejrzeliśmy, jak piłkarze „Pasów” nieudolnie rozgrywają piłkę, prawie wszystkie podania posyłają w nicość, a zamiast na bramkę rywala, strzelają Panu Bogu w okno. Zawodnicy Zagłębia w tych „dryblingach” im nie przeszkadzali. D. i B. często gościli w telewizyjnym skrócie, jako autorzy wielu „znakomitych” zagrań. Trudno to nazwać meczem ekstraklasy. To była raczej farsa, nawet nie podwórkowa kopanina, bo tam przynajmniej młodzi chłopcy grają ambitnie, nawet jeśli brak im umiejętności. Tu ambicja została w szatni, zamiast niej jedni wyłożyli 100 tysięcy zł, a drudzy je zainkasowali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takich meczów ekstraklasy w ostatnich kilkunastu latach obejrzeliśmy setki, jeśli nie tysiące. Często kpiliśmy z popisów boiskowych wirtuozów, za co dostawaliśmy połajanki, że takim pisaniem podcinamy gałąź, na której siedzimy, bo przecież obżydzamy ludziom zainteresowanie rodzima piłką. Tyle że gałąź już od dawna jest przegnita i spruchniała, i wcale nie musimy jej piłować. A gnije głównie dzięki takim ludziom jak Marcin B., który przyznał się do winy. B. zapamiętałem z jednego meczu. 10 kwietnia 2005 r., tuż po śmierci papieża, Cracovia pokonała Legię po golu strzelonym przez B. w ostatniej minucie. Po bramce ukląkł na boisku, bluzgami odganiał gratulujących mu kolegów, aby wszyscy zobaczyli, że ma pod koszulką t-shirt z napisem „Dziękujemy za wszystko Ojcze Święty”...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polski futbol gnije, gdy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stefan Białas&lt;/span&gt;, trener Cracovii w tamtym meczu, mówi dziś dziennikarzowi „Rzeczpospolitej”, że jest zdziwiony całą sprawą, bo w przerwie spotkania &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„dwaj piłkarze wymiotowali, co zwykle oznacza, że zawodnik daje z siebie wszystko”&lt;/span&gt;. Po co opowiadać takie bajki? W telewizyjnym skrócie jakoś nie było widać, żeby ktoś grał na „zapalenie płuc”. Z kolei &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Franciszek Smuda&lt;/span&gt;, wtedy trener Zagłębia, zagadnięty o to spotkanie, raz mówi, że o całej sprawie dowiaduje się dopiero teraz od dziennikarza, by za chwilę w innej rozmowie z przedstawicielem mediów wypalić - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Pamiętam tamten mecz. Dziwnie wyglądał, jakby nikt gola nie chciał strzelić”&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiadomo - śmiać się czy płakać? Może lepiej się pośmiać. My się śmiejemy z tych, którzy wyrzucili te 100 tys. zł w błoto. Bo przecież dwa miesiące później, po „wspaniałych” bojach w I rundzie eliminacji Pucharu UEFA, Zagłębie odpadło z białoruskim &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dinamem Mińsk&lt;/span&gt;. Warto było?&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-2455200364240992548?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/2455200364240992548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/ach-co-to-by-za-mecz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2455200364240992548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2455200364240992548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/ach-co-to-by-za-mecz.html' title='Ach, co to był za mecz...'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-4923121806015111899</id><published>2011-01-19T08:48:00.001+01:00</published><updated>2011-01-19T08:48:27.963+01:00</updated><title type='text'>Pan Hilary wraca do gry!</title><content type='html'>Patrząc na tabelę ekstraklasy po jesieni, trudno nie zauważyć, że nie tylko walka o czołowe lokaty może wiosną trwać dosłownie do ostatnich sekund bieżącego sezonu. Także na dole tabeli zapowiada się bój do krwi ostatniej, no chyba z wyjątkiem... ostatniej Cracovii, która musiałaby zacząć rundę rewanżową od trzech kolejnych zwycięstw, by złapać kontakt z resztą stawki. Ale gra nie toczy się tylko na boisku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Pasy”, podobnie jak reszta ekip z dołu tabeli, zbroi się przed decydującym starciem. Dziurę w obronie ma załatać Słoweniec, a napastnikom piłki będzie dogrywał powracający Giza. W Gdyni zakontraktowali łowcę goli rodem z Peru, w Chorzowie postawili na weterana Zieńczuka, w Lubinie na Nigeryjczyka kupionego w Lombardzie, a już w Łodzi międzynarodówka na całego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te wszystkie transfery są na nic! Szkoda czasu i pieniędzy. Najważniejsze role w walce o utrzymanie odegra siódemka następujących „zawodników”: Hilary Nowak, Grzegorz Kołtuniak, Janina Kozakiewicz, Jacek Kryszczuk, Tomasz Muszyński, Radosław Osmólski i Andrzej Springer. Nie, nie znajdziecie ich w naszej giełdzie transferowej na str. 4. Nie są oni też nieznanymi talentami z niższych lig, odkrytymi przez wspaniałych skautów naszych klubów. To... skład Komisji ds. Licencji Klubowych Ekstraklasy w Polskim Związku Piłki Nożnej. Kapitanem „drużyny” jest pan Nowak, który już zabrał głos w sprawie Ruchu. Oznajmił, że chorzowianom grozi odebranie bądź zawieszenie licencji za niezrealizowanie wyroku Związkowego Trybunału Piłkarskiego w PZPN.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż w listopadzie ubiegłego roku ZTP uznał racje wierzycieli „Niebieskich” (trener Lenczyk plus siedmiu byłych zawodników) i ukarał klub grzywną 100 tys. zł oraz zasądził miesiąc na oddanie miliona zł zaległych wypłat. Włodarze Ruchu stanęli okoniem. Stwierdzili, że nie zapłacą ani grzywny, ani rzekomego zadłużenia. Jednocześnie przypomnieli, że sam PZPN potwierdził, i to uchwałą, że długi, jakie spółka przejęła kilka lat temu od stowarzyszenia, zostały spłacone. Mało tego! Klub czuje się pokrzywdzony, bo wśród osób żądających pieniędzy są takie, które swoje pieniądze już otrzymały. Co do złotówki. W ich imieniu ściągnął je z klubowego konta komornik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli tak, to w co gra pan Hilary z PZPN?! Czyżby w Komisji ds. Licencji już kręcą kolejny odcinek „Piłkarskiego Pokera”? Część mediów podchwyciła temat i trąbi na całego w stylu „Ruch nie płaci, Ruch nie dostanie licencji!”.&lt;br /&gt;Jednocześnie od początku roku obserwuję niewiarygodną nagonkę w jednej z gazet na bytomską Polonię. Że to dziadowski klub, który nie płaci piłkarzom, w dodatku z dziadowskim stadionem, i my wszyscy mamy już ponoć dość tego dziadostwa. Dlatego nawet jak bytomianie się utrzymają na boisku, to najlepiej zdegradować ich przy zielonym stoliku, oczywiście odbierając licencję. Z PZPN-u już słychać głosy, że Polonia może mieć kłopoty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idąc dalej takim tokiem, pewnie znaleźlibyśmy w ekstraklasie jeszcze jakiegoś „dziada”, bo na jej zapleczu jest ich mnóstwo. Panie Hilary! Weź pan ekstraklasę oraz I ligę pod lupę i rozwal to dziadostwo! Tylko najpierw proszę przeczytać tekst obok, o tym, jak kończą się zabawy PZPN-u z licencjami. Te gierki mogą okazać się kosztowne.&lt;br /&gt;PS. Wiele osób mówi, że pozostanie Cracovii w ekstraklasie jest niemożliwe. Kochani, słowo „niemożliwe” nie istnieje w polskiej rzeczywistości piłkarskiej. Zwłaszcza w tej pozaboiskowej.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-4923121806015111899?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/4923121806015111899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/pan-hilary-wraca-do-gry.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/4923121806015111899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/4923121806015111899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/pan-hilary-wraca-do-gry.html' title='Pan Hilary wraca do gry!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-2526028547382508678</id><published>2011-01-15T18:37:00.003+01:00</published><updated>2011-01-15T18:59:25.249+01:00</updated><title type='text'>Bez wikipedii ani rusz!</title><content type='html'>Siadam i płaczę, bo czytam i nie wierzę! Co kilka dni dopada mnie bowiem chandra, w skrócie polegająca mniej więcej na tym, że poziom polskiego dziennikarstwa sportowego leci na łeb na szyję. Wiem co piszę, wszak na co dzień jako naczelny zmagam się z twórczą indolencją rzeszy chętnych do uprawiania tego zawodu, którzy marzą o zaistnieniu w tym środowisku, ale najczęściej ich jedynym drogowskazem do bycia kimś pozostaje... wikipedia. Jeśli w interesującym ich temacie nic tam nie ma, stawiają kropkę, materiał uznając za zakończony i oczywiście kompletny! Jest jeszcze jedno źródło ratunkowe, czyli newsy z tzw. mediów mainstreamowych. Czego one nie napiszą, tego nie ma! Jaką głupotę nam wtłoczą, taka funkcjonuje jako... prawda. I potem dziwimy się, że żaden dziennikarz sportowy nie ma szans nawet powąchać jakiegokolwiek wyróżnienia dziennikarskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykłady? Kilka z ostatnich dni, może tygodni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Ronaldo zamknął fabrykę”, czyli już nigdy nie może mieć dzieci, bo poddał się sterylizacji. Krzyczały o tym niemal wszystkie nasze media, tymczasem Brazylijczyk poddał się wazektomii, a to proces odwracalny, czyli dzisiaj dzieci mieć nie może, ale jeśli zechce, lekarze potrafią przywrócić mu „męskość”. Warunek - pacjent ma świadomość, że "zabieg powrotny" obarczony jest ryzykiem oraz sporo kosztuje. Sądzicie, że Ronaldo tego nie wiedział?! Prostowaliśmy te głupoty na naszych łamach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ronaldinho po 10 latach wrócił do ojczyzny. Piękna bajka o powrocie do kraju geniusza piłki łzawi oczy milionów fanów, ale żeby ktoś zechciał poszperać i odpowiedzieć na pytanie, jakim cudem biedne Flamengo dokonało rekordowego w historii Ameryki Południowej transferu? Znowu psujemy ten laurkowy obrazek, wchodząc w szczegóły w najnowszym numerze „Tylko Piłki”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbigniew Adamczyk - ten jegomość w imieniu polskich dziennikarzy głosował na najlepszego piłkarza świata w plebiscycie „France Football” i FIFA. „Nikt nie zna tego faceta” - zgodnym chórem krzyczą "wielcy" sportowego pióra, bo za takich z pewnością uważają się dziennikarze np. weszlo.com, czy choćby polskiego radia. Zazdroszczą, że to nie oni wybierali? Jeśli tak, to dobrze, że mają takie ambicje, rzecz jednak w tym, że teraz na to absolutnie nie zasługują! Bo co to za dziennikarze, którzy miast dociec, kim jest rzeczony Adamczyk, lecą po płytkiej bandzie tekstami w stylu „nikt nie zna tego faceta”. My nie mieliśmy żadnego problemu z dowiedzeniem się, kim jest „ten nieznany nikomu facet” (zapraszam do lektury "Tylko Piłki"). Okey, może typować powinien ktoś inny, ale przecież nie o tym tu mowa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam za to autorskie i subiektywne wkurzenie, ale muszę i chcę bronić „Tylko Piłki”! Jedynej w Polsce gazety piłkarskiej, która nie brnie po mieliźnie, wchodząc w rejony innym nieznane. Właśnie trwa kontynentalny czempionat w Azji. Bijcie się w piersi wszyscy ci, którzy nawet o tym nie wiedzą, a jeśli już, to sprowadzając materiały do poziomu newsów z Pucharu... Cypru. Jeśli już chcecie dobrze powtarzać, zaglądajcie na nasze łamy. Jeśli nie zawsze porywająco, to z pewnością uczciwie, dogłębnie i z sercem piszemy o wszystkich ważnych wydarzeniach futbolowych świata. O wazektomii Ronaldo, transferze Ronaldinho i tajemniczym Adamczyku też. O Pucharze Azji również!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;br /&gt;d.krol@tylkopilka.pl&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-2526028547382508678?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/2526028547382508678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/bez-wikipedii-ani-rusz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2526028547382508678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2526028547382508678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/bez-wikipedii-ani-rusz.html' title='Bez wikipedii ani rusz!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-4384799068560226750</id><published>2011-01-09T17:36:00.001+01:00</published><updated>2011-01-09T17:38:10.240+01:00</updated><title type='text'>Salonu nie było i nie będzie!</title><content type='html'>Kilka lat temu, gdy w polskim parlamencie „błyszczała” jeszcze &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Samoobrona&lt;/span&gt;, jej szef ze znanym wszystkim szelmowskim uśmieszkiem zapowiedział z trybuny, że w polskim sejmie od teraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„salonu nie będzie”&lt;/span&gt;. I rzeczywiście nie było. W szeregach tego historycznego już ugrupowania był m.in. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Janusz Wójcik&lt;/span&gt;, były selekcjoner reprezentacji Polski. Decyzja o przywróceniu mu przez &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Komisję Kształcenia i Licencjonowania Trenerów PZPN &lt;/span&gt;licencji dowodzi, że w największym polskim sportowym związku także salonów nie ma. Ale obruszać się możemy tylko troszeczkę, wszak to dla nas żadna, ale to żadna nowina!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mojego, i jak sądzę kibiców wkurzenia w tym „troszeczkę” jest jednak wystarczająco dużo, aby decyzję komisji nazwać chamstwem i robieniem sobie jaj ze wszystkich uczciwych fanów futbolu. Bo jak można spokojnie przejść obok faktu, że facet, który ma kilkanaście prokuratorskich zarzutów o piłkarskie przekręty, w dodatku do wielu się przyznał, teraz w majestacie prawa(?!) znowu jest pełnoprawnym nauczycielem futbolu w polskiej piłce. Granda, to mało!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„Polski Związek Pomocy Nieuczciwym” &lt;/span&gt;- taki daliśmy tytuł na naszej okładce i jest to absolutnie najdelikatniejsza forma naszej cenzurki dla poczynań prezesa &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Laty &lt;/span&gt;i jego sfory! „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nieocenieni działacze na swój sposób zinterpretowali fakt cofnięcia Wójcikowi przez prokuraturę zakazu wykonywania zawodu i w ten sposób przywrócili go do trenerskich łask. A przecież prokuratura zrobiła to tylko dlatego, że niedługo zacznie się proces, a Wójcik ma już postawione zarzuty.&lt;/span&gt;” Tak w największym skrócie mój redakcyjny kolega pisze o tej sprawie. Ale to nieważne, bowiem jakiekolwiek byłyby możliwości i szanse na przywrócenie Wójcika do pracy, PZPN kategorycznie powinien był się od tego wymigać, pokazać klasę. Tymczasem uczynił dokładnie odwrotnie. Zakpił sobie z wszystkich uczciwych. Dlatego dla mnie od teraz jest to naprawdę Polski Związek Pomocy Nieuczciwym, o czym donoszę Czytelnikom mając świadomość wszelakich ewentualnych konsekwencji. Naszej piłkarskiej centrali brakuje krzty honoru, taktu, że o dobrym smaku nie wspomnę. Mam jednak marzenie (chyba jednak... ściętej głowy!), że kiedyś stanie się cud i w polskiej piłce znajdzie się ktoś na tyle silny i uczciwy zarazem, aby na cztery wiatry rozpędzić całą obecną wierchuszkę Polskiego Związeku Pomocy Nieuczciwym. Ktoś wreszcie musi przywrócić prawdziwą nazwę tej organizacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A sam Wójcik? Do niego pretensji mam akurat najmniej, wszak od lat wiadomo, że to człowiek skrajnie... uczciwy, oczywiście na miarę uczciwości organizacji, w której działa. Kiedy więc trzeba było trenować - trenował, kiedy dzwonić po kolegach - dzwonił, kiedy płacić - płacił. Potrafił nawet zakochać się w Lepperze, by zostać posłem. A gdy się okazało, że w PZPN znowu nastały dobre czasy dla jemu podobnych, bezczelnie wrócić. Bo opinia publiczna pokrzyczy, pokrzyczy i przestanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś powie - po co ten zgiełk? I tak jest po Wójciku. W Syrii czy Emiratach, gdzie pracował, o tym nie wiedzą, a przecież z pewnością w podobne rejony wybierze się były selekcjoner. Jasne, wypuśćmy wszystkich podejrzanych typów. Może nie będą chcieli nad Wisłą zostać i wyjadą precz. A wtedy zobaczymy kraj mlekiem i miodem płynący, w którym polską piłką zarządza &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polski Związek Piłki Normalnej&lt;/span&gt;...   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-4384799068560226750?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/4384799068560226750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/salonu-nie-byo-i-nie-bedzie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/4384799068560226750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/4384799068560226750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/salonu-nie-byo-i-nie-bedzie.html' title='Salonu nie było i nie będzie!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-9218379060696334153</id><published>2011-01-02T20:33:00.001+01:00</published><updated>2011-01-02T20:35:31.510+01:00</updated><title type='text'>Ronaldo zamknął fabrykę</title><content type='html'>Najwybitniejszy napastnik ostatnich kilkunastu lat Nowy Rok rozpoczął z nowym postanowieniem: żadnych nowych dzieci. Ronaldo w kwietniu przywitał córkę, a jesienią syna: 5-letniego Alexa – owoc jednego z licznych romansów, o których as już nie pamiętał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drugi dzień świąt, kiedy Polacy odwiedzają bliskich, Ronaldo potwierdził, że podda się wazektomii. 34-letni zawodnik uznał, że potomków ma dość. Na jego nieszczęście, media uznały, że sensacji nigdy dość, ogłosiły zatem, że piłkarz z własnej woli postawił na „sterylizację”. „Tylko Piłka” nie ma wprawdzie ambicji zostać „Poradnikiem Medycznym”, lecz liczba głupstw wypisywanych w kontekście sławnego gracza i jego postanowienia jest wprost porażająca. Więc postanowiliśmy conieco wyjaśnić. Zatem opisywana tu i ówdzie sterylizacja ma się tak do wazektomii jak szermierka do MMA! Bo wazektomia to nic innego jak skuteczna forma antykoncepcji dla mężczyzn. Dobrowolna i droga, ale odwracalna (zgoda, że czasem lekarzowi coś się omsknie i skutków zabiegu odwrócić się już nie będzie dało...)! Owe odwrócenie nazywa się rewazektomią i w zależności od techniki wykonania obydwu operacji oraz czasu, który je dzieli, skuteczność może sięgać nawet 95%.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedawno 51. urodziny obchodził Bernd Schuster – as Barcelony, Realu Madryt i Atletico Madryt zrezygnował kiedyś z gry w reprezentacji kraju, bo żona miała rodzić syna, a Niemcy mieli grać z Albanią. Selekcjoner się pogniewał, prezes federacji się pogniewał, pogniewały się media. „Biały Anioł” pozostał w świadomości wielu jako awanturnik i pieniacz. A przecież ta sama żona, od 30 lat, od ok. 20 jest jego menadżerką! W podobny deseń mógłbym napisać np. o Niltonie Santosie czy Didim. Facetach, dla których rodzina była równie ważna jak piłkarskie laury.&lt;br /&gt;Wspomniało mi to moje młodzieńcze spotkanie z śp. Markiem Kotańskim. Słynny psycholog mówiąc o niebezpieczeństwach związanych z AIDS mówił: „jest wiele sposobów na zabezpieczenie, ale zawsze warto wrócić do podstaw i zachować wierność, lojalność i wstrzemięźliwość”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisząc ten felieton cały czas zastanawiam się, jak wpleść ten cytat między opowieści o podbojach seksualnych „Magica” Johnsona, Wilta Chamberlaina, Romario czy Ronaldinho?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świat sportu ma swoje prawa? Jeśli tak, to nie ma co się dziwić, że tak często czytamy o procesach o udowodnienie ojcostwa, romansach z żonami kolegów z drużyn...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ronaldo powiedział w wywiadzie dla „Folha do Sao Paulo”, że „zamyka fabrykę”. A gdyby tak wszyscy znani piłkarze-babiarze „zamknęli fabryki”? O czym pisałyby portale internetowe i brukowce, gdyby jedynym aspektem działalności piłkarzy, którym trzeba by się zajmować była ocena gry? Koledzy po piórze musieliby analizować mecze, ustawienia, pytać trenerów o jakieś poważne kwestie... A tak seks, nocne wojaże i kasa. O tym ludzie zawsze czytać lubią. A wazektomia, sterylizacja, onanizm, ateizm czy pedofilia... co to za różnica? W końcu wszystko brzmi jednakowo mądrze.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right; font-weight: bold;"&gt;Bartłomiej Rabij&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-9218379060696334153?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/9218379060696334153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/ronaldo-zamkna-fabryke.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/9218379060696334153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/9218379060696334153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2011/01/ronaldo-zamkna-fabryke.html' title='Ronaldo zamknął fabrykę'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-8922006248340430259</id><published>2010-12-12T17:28:00.001+01:00</published><updated>2010-12-12T17:30:37.676+01:00</updated><title type='text'>Bełkot „Szpaka”</title><content type='html'>Dzisiaj kilka zdań o największym pieszczochu polskiej telewizyjnej komentatorki, czyli wszystkim znakomicie znanym Dariuszu Szpakowskim. Niestety, o swoim imienniku zdanie mam jak najgorsze, choć uważam, że to wyłącznie wina pana Darka. Poziom jego komentarza z meczu na mecz staje się coraz bardziej żenujący. Szkoda, że pan Darek o piłce pojęcie ma coraz bardziej wyblakłe, a w jego komentarzach wieje nudą i niekompetencją. A to, co wyrabiał przy sitku w trakcie spotkania w Turcji z Bośnią i Hercegowiną, doprawdy ocierało się już o dyscyplinarkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pal licho, że przynajmniej kilkanaście razy zareklamował pewną gazetę, której my reklamować nie będziemy. Pal licho, że podsunięte przez ten tytuł informacje były jednostronne tematycznie niczym lista nazwisk w książce telefonicznej. Wszystko to pal licho, bo ten rodzaj kryptoreklamy obie instytucje - gazeta i Szpakowski - uprawiają od lat, niezmiennie w ten sam sposób, beznadziejnie nachalny i totalnie nudny. Gorsze, że pan Darek w swoim zawodzie stacza się w niebywałym tempie, a jak pupilkiem szefów telewizji był, jest, to i pewnie przynajmniej do Euro 2012 będzie. A to oznacza przynajmniej kilka koszmarnych wieczorów, podczas których przyjdzie nam słuchać bełkotliwych myśli „pierwszego komentatora piłkarskiego” w Polsce. Żeby nie być podejrzanym o niepotrzebne czepialstwo, przytoczę tylko kilka złotych myśli „Szpaka” z meczu w Turcji. I pomyślcie, że to notatki z raptem kilkunastu minut drugiej połowy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chronologicznie usłyszeliśmy, więc o „Dobrym wślizgu, ale z faulem”. Za chwilę, któryś z naszych miał „Przechwyt, ale z faulem”. Dopiero po kilkunastu sekundach Szpakowski zorientował się, że z faulem, ale... rywala. Potem mieliśmy powtórkę z pierwszej połowy, gdy mylił nazwisko największej gwiazdy Bośniaków. „Strzelał Misimić”, choć wszyscy wiedzieliśmy, że chodzi o Misimovicia. To śmieszne, bo zaraz dodał, że: „widać klasę i doświadczenie”... Pytamy tylko: Mismicia, czy Misimovicia? Bo na pewno nie... Szpakowskiego. Idźmy dalej. Gol na 2-1 był efektem naprawdę pięknej akcji Polaków, ale pan komentator akurat chyba przysnął, bo dał głos dopiero w momencie, gdy futbolówka była już w siatce. Wszystko co najładniejsze zbył zatem milczeniem. „Brożek, troszkę odskoczyła mu piłka, ale powalczył o jej odzyskanie”. Uściślę, Brożek wcale jej wcześniej nie stracił. I teraz uwaga, uwaga, cytuję dosłownie: „Przydałoby się skończyć zwycięstwem, tym bardziej, że jak by się skończyło remisem byłby to rekord.” I po chwili pauzy: „Oczywiście z rzędu”. Bzdura to, czy bełkot? Jedno i drugie! „Wchodzi Cezary Wilk” - ogłasza Szpakowski. I ma rację, ale za chwilę realizator napisał omyłkowo, że to Jakub, więc komentator zmienia zdanie: „Wchodzi Jakub Wilk, przepraszam”. Ale przecież to Cezary! Najśmieszniejsze, że gdy się już w tym połapał (ktoś mu powiedział?), zaczął mu „Czarkować”. Dziwne to, żeby spoufalać się z kimś, kogo się nie zna... Potem jeszcze Szpakowski oświecił nas na temat debiutu Celebana (guzik prawda, w reprezentacji grał trzeci mecz!), poinformował, że „troszkę siadło tempo” (fajnie, ale moim zdaniem siedziało już wcześniej), wreszcie usłyszeliśmy o dobrym włączeniu się Bośniaka, który... stracił piłkę, „spokojnym wybiciu Jodłowca, ale... niedokładnym”. Wystarczy? No to jeszcze jedna perełka. „10 kibiców z Polski” - jak skrupulatnie wyliczył tygodnik... Nie, nie, to już tylko moja złośliwość.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-8922006248340430259?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/8922006248340430259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/12/bekot-szpaka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8922006248340430259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8922006248340430259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/12/bekot-szpaka.html' title='Bełkot „Szpaka”'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-2959152645456560453</id><published>2010-12-05T22:38:00.000+01:00</published><updated>2010-12-05T22:39:09.108+01:00</updated><title type='text'>Polacy tego non capite!</title><content type='html'>Włosi są mistrzami olimpijskimi (czyli lepiej niż mistrzami świata) w obwinianiu wszystkich za wszystko. Nie potrafią przegrywać i basta! W fazie grupowej mieli dwie szanse na pokonanie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lecha &lt;/span&gt;- obie spudłowali i w sumie 5 okazji na wygranie meczu - nie udało się ani razu. A mimo to oni nadal swoje. Byliśmy i jesteśmy lepsi. Capite Polacy? No to wam odpowiadamy szczerze jak na spowiedzi: non capite!&lt;br /&gt;Według &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gazzetta dello Sport &lt;/span&gt;„&lt;span style="font-style: italic;"&gt;w normalnych warunkach, a nie na boisku twardym jak marmur, Juve wywiozłoby z Poznania zwycięstwo, a twarde i śliskie boisko faworyzowało Lecha.” &lt;/span&gt;No to my znowu non capite, bo przecież w Turynie murawa była „miodzio”, a Lech o jotę nie gorszy, nawet gole strzelał ładniejsze...&lt;br /&gt;Z Kraju Buta przyjechała cała chmara pismaków od siedmiu boleści. Po trosze ignorantów, więcej bufonów (nie mylić ze znakomitym gokiperem tej samej krwi), stuprocentowych egoistów, zapatrzonych li tylko w siebie o głowach... twardych jak marmur! Zdaje się, że tam już nic nie wlezie... Ich gwiazdkom wydawało się już w Turynie, że przeciwnik musi legnąć i oddać panu co pańskie. Nic z tego nie wyszło, więc do Pozania zjeżdżali z hasłem „nic dwa razy się nie zdarza”. Znowu lipa! Miast więc napisać uczciwie, że pogoda była cholernie nie piłkarska, ale śnieg walił równo na obie połówki, upichcili na poczekaniu spisek, ba, kilka spisków. Lechici celowo nie przykryli na noc boiska żeby było niezdatne do gry, śnieżycę i minus kilkanaście stopni zamówili niczym... spagetti w lokalu. Nonsenso, bzdura! Arbiter Hiszpan dogadał się z trenerem Lecha, też Hiszpanem(!), na korzystny wynik dla miejscowych. Znowu nonsenso! Obserwatorowi UEFA &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Thomasowi Wayhingowi &lt;/span&gt;też się dostało. Diabli wiedzą tylko (poza gośćmi z Włoch), czy dlatego, że Niemiec, czy dlatego, że... gruby?! Najpewniej po trosze za jedno i drugie, ale najbardziej, że jaśniepaństwa nie wysłuchał, czyli meczu nie odwołał.&lt;br /&gt;Nonsenso jakie wypisywali było zresztą od metra, że za korespondentem Rzeczpospolitej zacytuję te... najśmieszniejsze. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„W takich warunkach na boisko nie powinny wyjść nawet brunatne niedźwiedzie”. &lt;/span&gt;Było też coś o &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„lodowatej śmierci grożącej podskakującym na trybunach kibicom” &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„czerwonym namiocie”, &lt;/span&gt;który należało rozbić na boisku w oczekiwaniu na odsiecz, przywołując w ten sposób rozbitków wyprawy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Umberta Nobilego &lt;/span&gt;na biegun północny 82 lata temu.&lt;br /&gt;Zatem Włosi najpierw przyjęli gościnę, a w podzięce obśmiali nas na wszystkie możliwe sposoby. A potem dziwią się, że świat krzyczy na nich: „Makaroniarze”... Na całe szczęście tym razem po końcowym gwizdku było jednak tak, że to my mogliśmy się pośmiać (nie obśmiać) z nich. Że zmarźluchy, że słabsi od nas piłkarsko, że nie znają nazwisk zawodników, którzy wykopali ich wielki Juve z europejskich pucharów. Wiem co by mi odpisali. Jak to co? To proste. Nonsenso!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-2959152645456560453?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/2959152645456560453/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/12/polacy-tego-non-capite.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2959152645456560453'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2959152645456560453'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/12/polacy-tego-non-capite.html' title='Polacy tego non capite!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-7393127426449403755</id><published>2010-11-28T23:18:00.000+01:00</published><updated>2010-11-28T23:19:27.756+01:00</updated><title type='text'>Kara śmieszna czy śmierdząca?</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wydział Dyscypliny PZPN &lt;/span&gt;ukarał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jarosława Latę &lt;/span&gt;za udział w czynach korupcyjnych w sposób, który budzi powszechny śmiech. Powiedzieć, że kara dla piłkarza &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jagiellonii Białystok &lt;/span&gt;jest kontrowersyjna, to nic nie powiedzieć. Według jednej z teorii spiskowych miała ona jedynie odwrócić uwagę od znacznie większych „smrodów” z korupcyjnego bagna.&lt;br /&gt;Dwa lata dyskwalifikacji w zawieszeniu na trzy lata i 20 tysięcy złotych kary – taki wyrok wobec Laty wydał WD PZPN. To kara za wydarzenia z 2004 roku, gdy winowajca reprezentował barwy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;RKS Radomsko&lt;/span&gt;. Jako gracz tego klubu wziął udział w ustawionym meczu z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zagłębiem Lubin&lt;/span&gt;, które sypiąc kasą na łapówki, torowało sobie drogę po awans do 1 ligi (obecna ekstraklasa).&lt;br /&gt;Lato zawinił, przyznał się do tego, więc samo ukaranie go nie budzi wątpliwości. Co innego wymiar kary. 20 tysięcy złotych dla piłkarza „Jagi”, przy jego obecnych zarobkach, to przysłowiowy „pikuś”. Poza tym dyskwalifikacja w „zawiasach” niczego nie zmienia. To jasny sygnał, że po boiskach ekstraklasy nadal mogą biegać piłkarze umoczeni w haniebnym procederze. Taka kara na pewno też nie odstrasza innych graczy przed odrzucaniem ewentualnych przyszłych pokus o podobnym charakterze.&lt;br /&gt;Z drugiej strony WD PZPN „nie mógł” przecież surowo ukarać byłego piłkarza Radomska. Gdyby to zrobił, wplątałby się w poważne niebezpieczeństwo – społeczny i środowiskowy wymóg konsekwentnego karania innych umoczonych piłkarzy. Czyli kupę „niepotrzebnej” roboty i masowy odpływ zawodników. Z samej tylko Jagiellonii można by „odstrzelić” jeszcze &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rafała Grzyba &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hermesa&lt;/span&gt;, wobec których prokuratura prowadzi postępowanie. Razem z Latą to trójka czołowych graczy lidera ekstraklasy! Nasze i tak słabe ligi mogłyby nie wytrzymać takich surowych kar i całkowicie pogrążyć się w miernocie. Dlatego można śmiało założyć, że ewentualne kolejne wyroki będą równie śmieszne jak w tym przypadku.&lt;br /&gt;Sprawa Laty nie jest nowa. Dlaczego więc WD PZPN zdecydował się ogłosić karę dla tego piłkarza akurat teraz? Najciekawsza z teorii spiskowych mówi o celowym zamiarze odwrócenia uwagi społeczeństwa od znacznie poważniejszego „przekrętu”. Niemal w tym samym czasie CBA zatrzymało bowiem trzy osoby (grozi im do 8 lat więzienia), którym zarzuca się korupcję w związku z dawną działalnością &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ŁKS Łódź&lt;/span&gt;. Według informacji dziennikarzy „Superwizjera”, sprawa wiąże się z żądaniem 8 milionów złotych od właściciela ŁKS za pomyślne dla klubu rozstrzygnięcie procesu licencyjnego! Niewykluczone, że chodzi o sezon 2009/10. Prokuratura Apelacyjna w Łodzi nie chciała ujawnić żadnych szczegółów. Poza tym, że realne są kolejne zatrzymania...&lt;br /&gt;Czy te dwie sprawy mają ze sobą coś wspólnego? Czy kara dla Laty miała odwrócić uwagę od mega „przekrętu”? To naprawdę mało istotne. Bo najgorsze jest to, że sytuacja w polskiej piłce jest niezmiennie chora. Nawet najgłupsza teoria może być prawdziwa. Nawet największa prawda wydaje się głupia.   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Filip Kamiński&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-7393127426449403755?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/7393127426449403755/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/11/kara-smieszna-czy-smierdzaca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7393127426449403755'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7393127426449403755'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/11/kara-smieszna-czy-smierdzaca.html' title='Kara śmieszna czy śmierdząca?'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-1670497334028482326</id><published>2010-11-24T15:57:00.001+01:00</published><updated>2010-11-24T15:58:55.770+01:00</updated><title type='text'>Brzydkie kaczątko, czy śliczny łabędź?</title><content type='html'>Słynne już powiedzenie, że „prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy” dzisiaj możemy przyczepić naszemu selekcjonerowi. A powód do tego jest podwójny, bowiem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Smuda &lt;/span&gt;rok zaczął od zwycięstwa i na zwycięstwie zakończył. Chciałoby się więc rzec, że to facet, co się zowie. Gdyby nie wszystko, co działo się w trakcie i co nasz najważniejszy trener mówi teraz...&lt;br /&gt;Przyczynkiem do poświęcenia tego „wślizgu” selekcjonerowi nie jest bynajmniej wartościowe i radujące nas zwycięstwo z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wybrzeżem Kości Słoniowej&lt;/span&gt;, ale idylla, jaka po nim zapanowała. Przez wiele miesięcy selekcjonerowi dostawało się za wszystkie przewiny popełnione i nie popełnione, zatem trochę nie dziwi, że gdy wreszcie jego chłopcy wygrali, z przyjemnością odwinął się dziennikarzom. Problem jednak w tym, że, jak to mamy w polskiej naturze, chyba trochę przesadził. Nie uważam bowiem, że po jednym wygranym meczu z drużyną, która nie wystawiła największych swoich gwiazd (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kolo Toure &lt;/span&gt;z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Manchesteru City &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drogby &lt;/span&gt;z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chelsea&lt;/span&gt;) rozsądnym jest radosny krzyk:&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt; „Formację ofensywną na Euro już mam”&lt;/span&gt;. Nagle się więc okazało, że drużyna, która przez ostatnich kilkanaście miesięcy mozolnie „wspinała” się do... ósmej dziesiątki rankingu FIFA, w kilka chwil rozwiązała niemal wszystkie reprezentacyjne bolączki, i jak tylko poprawi i zgra ze sobą formację defensywną, to zacznie być postrachem najlepszych. Naiwne, przyznajmy!&lt;br /&gt;Jeszcze kilka tygodni temu pan Franciszek niemal płaczącym głosem tłumaczył nasze reprezentacyjne niedołęstwo faktem, że „&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;przecież nie mam kim grać”&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„jako trener klubowy nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy”&lt;/span&gt;. I jeśli dzisiaj wszystko się cudownie odmieniło, brzydkie kaczątko przemieniło się w ślicznego łabędzia, a do szczęścia brakuje tak niewiele, to ja w takie szczęście nie bardzo wierzę. Za dużo w tym bajki... Miarą naszych ambicji nie powinno być bowiem zadowalanie się pojedynczo wygranymi spotkaniami. Miarą naszych ambicji powinno być nieustanne szukanie „dziury w całym”, bo nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Smuda i jego podopieczni tylko wtedy dadzą sobie i nam okazję do wielkiej radości i dumy, gdy zwycięstwa z drużynami pokroju Wybrzeża Kości Słoniowej (z Toure i Drogbą w składzie) nie będą żadną niespodzianką.&lt;br /&gt;Panie trenerze, ciesząc się więc także z tego... zaskakującego zwycięstwa, proszę o trochę więcej powściągliwości i skromności. W 2011 roku mamy grać m.in. z Niemcami i Anglikami. Jeśli wtedy polskie żądła będą równie skuteczne, jak kilka dni temu w Poznaniu, razem zakrzyczymy: „Formację ofensywną na Euro już mamy”. Do Euro 2012 pozostało jeszcze 500 dni z okładem, a więc z jednej strony jeszcze szmat czasu, z drugiej, wcale nie tak dużo. I niech selekcjoner rzeczywiście pamięta cytowane na wstępie powiedzenie: „&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy”.   &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-1670497334028482326?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/1670497334028482326/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/11/brzydkie-kaczatko-czy-sliczny-abedz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1670497334028482326'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/1670497334028482326'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/11/brzydkie-kaczatko-czy-sliczny-abedz.html' title='Brzydkie kaczątko, czy śliczny łabędź?'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5145286752143494208</id><published>2010-11-14T22:27:00.001+01:00</published><updated>2010-11-14T22:27:41.221+01:00</updated><title type='text'>Kasa misiu, czyli: ja, ty, on, ona, my! Oni nie!</title><content type='html'>Wertując projekt przetargu na prawa telewizyjne do pokazywania polskiej ekstraklasy najpierw dostałem mętliku w głowie, potem się za nią złapałem, a na końcu zrezygnowany stwierdziłem, że bez dwóch zdań będzie on (ten projekt) z pewnością skierowany nie do zwykłych, wiernych kibiców, a... kolekcjonerów. Kolekcjonerów czego? Dekoderów oczywiście! Ta diabelska kasa znowu wszystkim odbiera rozum, ale zdaje się, że dopóki pieniądz będzie rządził światem, dopóty będzie też oczywiście rządził piłką. A zatem nie róbmy sobie nadziei. Sytuacja jest beznadziejna...&lt;br /&gt;Nie zamierzam wchodzić w szczegóły projektu (piszemy o nim na stronie obok), ale odnieść się do niego muszę! Paranoja polega bowiem na tym, że podczas gdy świat dziarsko maszeruje w kierunku miniaturyzacji i gromadzenia wszystkiego możliwie w jednym miejscu lub blisko siebie (lepszego przykładu niż Internet przytoczyć nie sposób), my prawdopodobnie zmuszeni będziemy zakupić sporych rozmiarów... regał z dobrego (mocnego) materiału, który utrzyma przynajmniej pięć, a może nawet sześć, dekoderów! To oczywiście informacja dla tych kibiców, którzy bez ekstraklasy żyć nie mogą i czują potrzebę oglądania wszystkiego. Decydenci jednak akurat tę grupę kibiców mają w głębokim poszanowaniu. Najpewniej wyszli bowiem z założenia, że jak komuś bardzo zależy, to kupi tyle dekoderów, ile mu jaśnie państwo każe. A jak komuś nie zależy aż tak bardzo na ekstraklasie? Akurat tą grupą fanów autorzy projektu niespecjalnie się przejmują! Na kim więc im zależy? Dobre pytanie...&lt;br /&gt;Bynajmniej nie namawiam nikogo do kombinowania, bo namawiać chyba nie muszę. Trzeba być sporo naiwnym, aby wierzyć, że kibic z wątłym portfelem, a przecież takich jest znakomita większość, zacznie rozmyślać, jak nie płacić, a oglądać. Idąc tym tropem pomyślałem przez chwilę, że pomysłodawcy projektu z kilkoma dekoderami w tle podpisali pakt z promotorami Internetu w Polsce. Gdzieś bowiem przeczytałem, że w Polsce raptem 50 procent  obywateli korzysta z tego, wydawać by się mogło, powszechnego dobrodziejstwa! A skoro tak, ten odsetek (przynajmniej wśród kibiców) znacząco może wzrosnąć. Łatwiej bowiem będzie się „osieciować” za kilkadziesiąt złotych miesięcznie, niż wydawać kilkaset (kosztów nowego mebla na dekodery nie liczę). Nie bądźmy naiwni, potrzeba matką wynalazów.&lt;br /&gt;Pakiet na piątek, pakiet na sobotę, pakiet na niedzielę. Ba, nawet pakiet na poniedziałek... A może inaczej - pakiet na mecze teoretycznie bardzo dobre, potem tylko dobre, następnie słabe i na koniec żadne. Pakiet goni pakiet, dekoder ściga się z dekoderem, a w naszych głowach pomieszanie z poplątaniem. Puenta? Jak mawiał niegdysiejszy trener polskiej reprezentacji: „Kasa, misiu, kasa”. I żeby sprawa była jasna - misiem jest kibic. Ja, ty, on, ona, my! Oni nie!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5145286752143494208?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5145286752143494208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/11/kasa-misiu-czyli-ja-ty-on-ona-my-oni.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5145286752143494208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5145286752143494208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/11/kasa-misiu-czyli-ja-ty-on-ona-my-oni.html' title='Kasa misiu, czyli: ja, ty, on, ona, my! Oni nie!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-7824193285450152234</id><published>2010-10-21T13:57:00.001+02:00</published><updated>2010-10-21T13:58:18.051+02:00</updated><title type='text'>Kto tu jest chory?</title><content type='html'>Nie wiem, jak Wy, drodzy Czytelnicy, ale ja powoli tracę cierpliwość do tego, co wyprawia, a zwłaszcza mówi selekcjoner naszej reprezentacji. Oto &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Franciszek Smuda &lt;/span&gt;oznajmia po meczach z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;USA &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ekwadorem&lt;/span&gt;, że ogólnie to on jest zadowolony z amerykańskiej wyprawy. Fakt, wreszcie nasze Orły nie przegrały dwóch spotkań rozgrywanych w ciągu kilku dni.&lt;br /&gt;Na pewno nie są zadowoleni klubowi trenerzy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kiełba, Bonina, Salamona, Majewskiego, Grosickiego &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niedzielana, &lt;/span&gt;którzy za Ocean polecieli na najprawdziwszą wycieczkę za friko. 8-godzinne loty w obie strony, zmiana czasu i klimatu oraz inny, niż w klubach, cykl treningów - z taką zaprawą „Grosik” czy „Wtorek” wrócili do swoich macierzystych drużyn.&lt;br /&gt;Trzej pierwsi z tej listy nawet nie powąchali chicagowskich i montrealskich muraw. „Maja” dostał na „sztachnięcie się” 8 minut, Grosicki 14 więcej. Dlaczego tak mało? Bo Smuda, mając świadomość coraz większej presji z powodu słabych wyników i przeciętnej gry, stał się asekurantem. W meczu z USA nasi czołowi kadrowicze mieli bronić cennego remisu, dlatego z rezerwowych szansę dostał tylko Niedzielan, odkrycie amerykańskiego tournee w naszej... obronie. Przecież to „Wtorek” uratował Smudzie remis z USA, gdy tuż przed końcem spotkania zablokował strzał na linii bramkowej. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Boruca &lt;/span&gt;piłka już minęła.&lt;br /&gt;A już posadzeniem na ławie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bartosza Salamona &lt;/span&gt;selekcjoner zwyczajnie się ośmieszył. Wyciągając, może i utalentowanego gracza, z włoskiej III ligi, Smuda zadziwił wszystkich. Niektórzy pokpiwali z desperackich poszukiwań, tyle że teraz trener sam sobie zaprzeczył, bo chłopak w Ameryce nie zagrał nawet pięć minut.&lt;br /&gt;Grali za to &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Pietrasiak &lt;/span&gt;oraz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Łukasz Mierzejewski&lt;/span&gt;. Oni już byli, oni się nie sprawdzili, oni muszą odejść - trochę zmienione złota myśl jednego z naszych polityków to najlepszy komentarz dla tego duetu. Zagadką jest nieustanna słabość Smudy do Mierzejewskiego, przeciętnego, ligowego defensora, którego zespół ma jedną z najgorszych obron w ekstraklasie.&lt;br /&gt;Zrozumieć Smudę - bezcenne. Zwłaszcza jego ciągłe zaklinanie rzeczywistości, jeśli chodzi o wyniki reprezentacji, które „na tym etapie są drugorzędnę, bo trwa budowa zespołu” i tak dalej, i tak dalej... Otóż wyniki nie są drugorzędne, bo mają wpływ na naszą pozycję w rankingu FIFA, a co za tym idzie, miejsce w odpowiednim koszyku przy losowaniu eliminacji MŚ 2014. Odbędzie się ono jeszcze przed Euro 2012. – &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ja nawet nie wiem, skąd się ten chory ranking bierze &lt;/span&gt;- rozbrajająco oznajmił poczciwy Franciszek w jednym z ostatnich wywiadów. Kto tu jest chory, panie Smuda? Pańscy poprzednicy, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Janas &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beenhakker, &lt;/span&gt;przejmowali kadrę niemal z marszu, i po kilku meczach zaczynali punktować w grach o stawkę. Też mówili o budowie, ale było widać jej efekty. Smuda lubi używać dosadnych słów, zatem na koniec prosta, żołnierska rada. Zacznij pan wygrywać, bo jeszcze przed Euro znajdziemy się w ciemnej dupie!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-7824193285450152234?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/7824193285450152234/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/10/kto-tu-jest-chory.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7824193285450152234'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7824193285450152234'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/10/kto-tu-jest-chory.html' title='Kto tu jest chory?'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-6744341684691532348</id><published>2010-10-03T23:37:00.001+02:00</published><updated>2010-10-03T23:38:33.672+02:00</updated><title type='text'>Takich trzech, jak tych dwóch, to nie ma ani jednego!</title><content type='html'>Lubię sobie poużywać na polskich trenerach. To fakt. Fakt jednak drugi, to pożywka, jaką dają mi ci panowie niemal co weekend. Skoro więc tak troszczą się, by o nich nie zapomnieć, a niech tam, znowu uczynię z nich (anty)bohaterów „ostrego wślizgu”. „Polska myśl szkoleniowa” - te znakomite hasło wymyślił onegdaj trener nad trenerami, jak zapewne o sobie myśli, a głośno tego nie powie, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jerzy Engel&lt;/span&gt;. I oto w minioną sobotę wreszcie potwierdziły się jego słowa w stu, pardon, w... tysiącu procentach! Polska myśl szkoleniowa jest genialna, bo gdy jej zabraknie, na przykład wraz z trenerem odesłana zostanie na trybuny, nie ma już nic. Klapa, katastrofa, żenada.&lt;br /&gt;Gdy przed tygodniem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legia &lt;/span&gt;w dziesięciu rozprawiła się przy Łazienkowskiej z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lechem&lt;/span&gt;, najpierw zapanowało zdziwienie, a potem z eteru całej piłkarskiej Polski popłynęły mniejsze, lub większe, peany na cześć Skorży i jego chłopców. I żeby było sprawiedliwie, niżej podpisany wpisał się w ten irytujący pozytywny jazgot, obwieszczając wszem i wobec, że oto „Legia wstała z kolan”. Przepraszam więc kibiców za ten głupkowaty tytuł, który tydzień później obśmiali na boisku sami piłkarze Legii. Bardziej jednak powinien kajać się Skorża, bo kolejny raz przekonaliśmy się, że jego warsztat szkoleniowy nadaje się do prowadzenia co najwyżej reprezentacji Polski amatorów (jest taka!). Amatorką pachnie wokół niego na kilometr i doprawdy solidniej przereklamowanego trenera dawno na polskich boiskach nie widziałem! I niech nikogo nie zwiedzie ewentualna myśl, że Legia z Lechią skompromitowała się, bo trener musiał „dyrygować” zespołem z trybun. Gdy siedział na ławce, też zwykle tylko zawadzał. Najlepiej byłoby więc dla działaczy Legii, gdyby mój „ulubieniec” zamiast przepraszać, zwyczajnie „podziękował za rywalizację”. Ta piaskownica jest dla niego za duża.&lt;br /&gt;Personalne wycieczki być może nie są czymś eleganckim, ale taka już rola trenerów i dziennikarzy. Oni chcą być na świeczniku, niech się więc godzą, że my będziemy na nich spoglądać. Błyszczeć lubi kolejny „mag” polskiej myśli szkoleniowej, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Paweł Janas&lt;/span&gt;. Były selekcjoner poleciał niedawno na dyrektorskie stanowisko z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Widzewa &lt;/span&gt;do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polonii Warszawa &lt;/span&gt;i tam spokojnie wyczekiwał na potknięcie trenera Bakero, by gdy tylko to nastąpi, wejść w jego buty. Długo czekać nie musiał, bo &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wojciechowski &lt;/span&gt;od dawna nie krył, że zespół woli budować po „janosikowemu”. Jest więc jak chciał szef. Od dwóch kolejek na ławce rządzi Janas i jak przystało na jego ksywkę, punkty miast zdobywać - rozdaje (remisy z Polonią Bytom i Arką), a gra coraz gorsza, i gorsza. Skorża i Janas niedługo mogą stracić lukratywne posady. Co wtedy z polską myślą szkoleniową? Trochę się boję, żeby jej nie stracić z oczu, proponuję więc panu Engelowi, aby obydwu skaperował do PZPN i posadził przy biurku niedaleko Stefana Majewskiego. Bo takich trzech, jak tych dwóch, to nie ma ani jednego.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-6744341684691532348?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/6744341684691532348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/10/takich-trzech-jak-tych-dwoch-to-nie-ma.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6744341684691532348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6744341684691532348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/10/takich-trzech-jak-tych-dwoch-to-nie-ma.html' title='Takich trzech, jak tych dwóch, to nie ma ani jednego!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-7686889948316526544</id><published>2010-09-30T12:42:00.001+02:00</published><updated>2010-09-30T12:44:27.359+02:00</updated><title type='text'>Piękne stadiony, a wokół szambo</title><content type='html'>W gazetowym komentarzu dotyczącym polskiej ekstraklasy pozwoliłem sobie na śródtytuł „&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pachniało... Premiership!”&lt;/span&gt;. O nie, niech nikt nie próbuje nawet myśleć, że próbowałem postawić znak równości pomiędzy poziomem piłkarskiego widowiska na Wyspach i w Polsce. To bowiem absolutne skrajności i obawiam się, że w tej materii na naszą korzyść wiele się nie zmieni. Miałem raczej na myśli śliczny stadion &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legii Warszawa &lt;/span&gt;i jeszcze kilka innych, powstających nad Wisłą, co niewiarygodne, jak grzyby po deszczu. Miast jednak do końca cieszyć się takimi widokami, znów trzeba nam zderzać się z futbolową rzeczywistością. A ta jest trochę jak tytuł, bo mamy piękne stadiony, a wokół... szambo.&lt;br /&gt;O korupcji toczącej naszą kopaną już nawet nie piszemy, bo chyba przestało to kogokolwiek interesować. Ile bowiem można słuchać, że środowisko jest zepsute do szpiku kości?! Kilka dni temu zatrzymano sędziego z Katowic. Pewnie za niewinność... W ostatnich dniach zdominowała nas jednak dyskusja na temat pijaństwa piłkarzy, a ponieważ dotknęła ona samych szczytów, tym bardziej rozpaliła nasze namiętności. Znamienne jednak, że nikt nie zastanawia się, czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Peszko &lt;/span&gt;z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Iwańskim &lt;/span&gt;na kadrze rzeczywiście pili, tylko kogo jeszcze podczas tych reprezentacyjnych libacji nie złapano. A słyszałem również głosy kibiców potępiające Lechitę nie za kilka głębszych, a zbyt... długi język:&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„Owszem, piliśmy z Maćkiem, ale nie tylko my - było nas więcej”&lt;/span&gt;. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Przecież to zwykły kabel. Dał się złapać, a teraz jeszcze pogrąża innych&lt;/span&gt; - słyszałem zdumiony głosu kilku kibiców. Mam więc świadomość, że w naszym społeczeństwie za pijaństwo nikt nikogo do więzienia nie wtrąci, a przy odrobinie szczęścia może nawet ukradkiem poklepie po plecach. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Nie martw się stary, każdemu może się zdarzyć” &lt;/span&gt;- nigdy tego nie usłyszeliście w swoim otoczeniu? Nie uwierzę!&lt;br /&gt;Futbolowy dyskurs kieruje się w naszym kraju bliżej rynsztoka, skutecznie omijając rzeczy godne pochwały. A język dyskusji? Z tym jeszcze gorzej, o czym przekonałem się redagując ten właśnie numer „Tylko Piłki”. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Franciszek Smuda &lt;/span&gt;powołał piłkarzy z lig zagranicznych. Nasz młody dziennikarz chciał się zatem dowiedzieć od kilku ludzi ze środowiska, co myślą o nominacji dla &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Salamona&lt;/span&gt;. Efekt - większość nic nie myślała, bo o piłkarzu nic nie wiedziała. Pan &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tomaszewski &lt;/span&gt;też wiedzą nie zaimponował, za to słów używał magicznych: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Profanacja koszulki z Orłem w godle” &lt;/span&gt;to najłagodniejsze. Resztę muszę wypipkać: „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sk...stwo”, „Smuda ma kadrę w d...”, „Niech ktoś tego chłopa wypier...”. &lt;/span&gt;Obiecałem więc sobie, że pana Jana więcej już radzić się nie będziemy. No i drodzy Czytelnicy co mam teraz robić? Jedni nie mają nic do powiedzenia, inni plotą głupoty, następni klną po mistrzowsku. Chyba się napiję!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-7686889948316526544?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/7686889948316526544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/09/piekne-stadiony-woko-szambo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7686889948316526544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/7686889948316526544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/09/piekne-stadiony-woko-szambo.html' title='Piękne stadiony, a wokół szambo'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-3617035455325980818</id><published>2010-09-16T19:35:00.001+02:00</published><updated>2010-09-16T19:37:35.562+02:00</updated><title type='text'>Zaręczyny, ślub, a kiedy... rozwód?</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legia &lt;/span&gt;najlepszym polskim klubem jest! Felietonista „Przeglądu Sportowego” po wyrzuceniu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Iwańskiego&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gizy &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wawrzyniaka &lt;/span&gt;do drużyny Młodej Ekstraklasy poszedł jeszcze dalej: „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Taka sytuacja nie jest normalna. Nie w klubie, który jest na pierwszym miejscu w tabeli wszech czasów ekstraklasy&lt;/span&gt;”. To ja koledze po fachu odpowiem na to zdziwienie najprościej jak się da: „&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;Co ma piernik do wiatraka!?&lt;/span&gt;” Od kilku dni największą troską otaczany jest klub, który choć pierwszy w tabeli wszech czasów, to ostatni dzisiaj, gdy chodzi o rozumne budowanie drużyny. Zagłaskiwanie Legii czasami zdumiewa...&lt;br /&gt;Działacze z Łazienkowskiej (wespół z trenerem) psucie postanowili czynić wielotorowo. Schrzanili pierwszą drużynę, a teraz zamierzają wysadzić od środka ekipę Młodej Ekstraklasy, która w swoich rozgrywkach jest liderem, a tu nagle takie osłabienie! Już bowiem widzę, jak „gwiazdorski” tercet &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Iwański-Wawrzyniak-Giza &lt;/span&gt;wypruwa sobie żyły w meczu, który mało kogo obchodzi. W niedzielne samopołudnie, w porze obiadu, w... &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legionowie&lt;/span&gt;. Wykluczone!&lt;br /&gt;Ja jednak zawodników wolałbym już zostawić w spokoju, bo jeśli w piłkę grać potrafią conajwyżej średnio, to przecież nie ich wina i pastwić się nad nimi jest rzeczą nieludzką. Co innego trener. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Skorża &lt;/span&gt;przed rokiem kompletnie spartaczył przygotowania do sezonu w krakowskiej Wiśle i jak się później okazało, nikogo nic to nie nauczyło. Winowajcy, który nie wyciągnął z tego żadnych sensownych wniosków i warszawskich działaczy, niezmiennie w panu Macieju widzących zbawcę.&lt;br /&gt;Jego romans ze stołeczną drużyną trwał przecież dobrych kilka miesięcy przed oficjalnym angażem, gdy nasz (anty)bohater był jeszcze pracownikiem Wisły. Oczywiście na początku kochankowie spotykali się potajemnie. Zalotnik zapewne przekonywał, że możliwości ma przeogromne, zaś pannica Legia nie chciała dojrzeć na jego licu choćby zmarszczki. I nasz Don Juan wreszcie przekonał dziewkę, iż razem będzie im świetnie. Poinformowali więc opinię publiczną najpierw o zaręczynach, a chwilę później byliśmy świadkami spektakularnego ślubu. I odtąd para miała żyć długo i szczęśliwie. Pan młody z mety zabrał się za urządzanie przytulnego gniazdka, co wydawało się o tyle łatwe, że przecież wżenił się w całkiem bogatą rodzinę, która grosza na żadną zachciankę młodego nie szczędziła.&lt;br /&gt;Wszystko wskazuje jednak na to, że młodzi mogą nie doczekać nawet pierwszej rocznicy ożenku. Bo co się okazało? On, wcale nie taki przystojny, ona ładna tylko na zdjęciu. Rodzina rozbita, skłócona, skora do bitki. Prawdziwy pan domu próbowałby chociaż walnąć pięścią w stół, dać komu trzeba w skórę. Niesnaski załatwić w domu, w rodzinie. Wolał jednak polecieć do tatuśka żoneczki ze skargą. Przekonaliśmy się więc, że mąż z niego ani nadzwyczajny, a co dopiero opatrznościowy. Teraz przychodzi mi tylko czekać rozwodu, a niedługo potem kolejnych „ansów”. Bo  nie mam wątpliwości, że szybko znajdzie się inna dziewka, która miast faceta po przejściach, kochanka znów ujrzy. Niechaj jednak tak będzie, wszak „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;każdemu wolno kochać i być kochanym&lt;/span&gt;”. Nie mój cyrk, nie moja małpa...”&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-3617035455325980818?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/3617035455325980818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/09/zareczyny-slub-kiedy-rozwod.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3617035455325980818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3617035455325980818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/09/zareczyny-slub-kiedy-rozwod.html' title='Zaręczyny, ślub, a kiedy... rozwód?'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-8687376262904009594</id><published>2010-09-08T16:43:00.000+02:00</published><updated>2010-09-08T16:44:54.768+02:00</updated><title type='text'>Jewhen, dziękujemy!</title><content type='html'>Moje tytularne „dziękujemy” kieruję wprost na ręce &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jewhena Sełezniowa&lt;/span&gt;, który kilkadziesiąt sekund przed ostatnim gwizdkiem meczu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polska – Ukraina &lt;/span&gt;pokonał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Artura Boruca &lt;/span&gt;i nie pozwolił naszym zwyciężyć! Nie, nie, wcale nie pomieszało mi się w głowie, naprawdę jestem Ukraińcowi szczerze wdzięczny. Wyobraźmy sobie bowiem, co by się działo, gdyby podopieczni &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Smudy &lt;/span&gt;w Łodzi zwyciężyli. Zachwytu nie byłoby chyba końca, skoro po remisie „Biało-Czerwonych” niemal tylko chwalą, oni zaś sami też nie szczędzą sobie dobrego słowa. Tymczasem zagraliśmy absolutnie przeciętnie, a forma Ukraińców była wręcz żenująca. Doprawdy nie mam bladego pojęcia, z czego się cieszymy.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gdybyśmy wygrali dziś 3-1, albo 4-1, każdy by mówił, że to jest już świetny i gotowy zespół&lt;/span&gt; - wyrokował na konfernecji prasowej selekcjoner Smuda. Panie trenerze, jeśli to nie był bełkot, tylko naprawdę tak ocenia pan polskich kibiców, dziennikarzy i wszystkich, którym na sercu leży dobro kadry, to ma pan nas chyba za durni pierwszej kategorii. „Świetny i gotowy zespół” - dobre sobie! Oddajmy sprawiedliwość wydarzeniom na boisku, a te wcale nie były dla nas optymistyczne. Chyba, że zadowolić nas może sam fakt, że po 185 dniach wreszcie strzeliliśmy gola... Piłkarze regularnie marnowali wcale nie tak hurtowo stwarzane sytuacje bramkowe, a determinacja i walka do upadłego o każdą piłkę wciąż nam jest obca. Znamiennym tego obrazkiem była sytuacja, gdy przy linii bocznej z piłką zaplątał się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Peszko&lt;/span&gt;, a gdy przeciwnicy mu ją odebrali, odwrócił się na pięcie i pomaszerował (chyba obrażony) w przeciwną stronę do akcji. No, z takim podejściem własnych stadionów z pewnością za dwa lata nie zawojujemy. – &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dostaliśmy nauczkę, że grać trzeba do końca&lt;/span&gt; – to z kolei prawda objawiona &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tomasza Bandrowskiego&lt;/span&gt;. Wiem, że być może nazbyt regularnie przyczepiam się do słów piłkarzy i trenerów, ale nie jestem w stanie obojętnie, czy niezauważenie, przejść nad głupotą. A jest nią opowiadanie takich właśnie „mądrości”! Bo jakże to może być, że reprezentant Polski dopiero teraz przekonał się, że „grać trzeba do końca”?! Dotychczas myślałem, że o tym dowiadujemy się już na pierwszym trampkarskim treningu.&lt;br /&gt;Zejdźmy więc szybko na ziemię sami, zanim uczynić to może za nas reprezentacja &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Australii&lt;/span&gt;, którą podejmiemy w Krakowie. A pod górkę będzie od samego początku, bowiem stadion nie jest jeszcze gotowy, więc nasi reprezentanci przebierać się będą w... kontenerach. Ale skoro w Łodzi na trybunach panowała piknikowa atmosfera, a przed meczem bilety rozdawał sam prezes Lato, to czy coś jeszcze może nas zdziwić? Do Euro 92 tygodnie. Piłkarsko i organizacyjnie nadal jesteśmy w lesie i nie zmieniłoby tego nawet 10 goli wbitych w minioną sobotę słabiutkiej Ukrainie. A przecież wbiliśmy tylko jednego.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;    &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-8687376262904009594?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/8687376262904009594/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/09/jewhen-dziekujemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8687376262904009594'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8687376262904009594'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/09/jewhen-dziekujemy.html' title='Jewhen, dziękujemy!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5282276539436519818</id><published>2010-08-30T20:16:00.001+02:00</published><updated>2010-08-30T20:18:53.894+02:00</updated><title type='text'>Hamburgery i kawały</title><content type='html'>Selekcjoner &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Franciszek Smuda &lt;/span&gt;ostatnio żali się dziennikarzom, jak to mu ciężko podczas obserwacji spotkań naszej ekstraklasy. Jedzie biedak na mecz Wisły, a tam raptem dwóch – trzech Polaków do obserwacji pod kątem gry w reprezentacji. To samo trener kadry narodowej przeżywa podczas gier &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legii &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lecha&lt;/span&gt;. Zaraz, zaraz... Przecież wcześniej Smuda mówił do nas innym językiem. Gdy jesienią ubiegłego obejmował posadę selekcjonera „Biało-Czerwonych”, jak mantrę powtarzał, że w przeciwieństwie do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beenhakkera&lt;/span&gt;, on będzie co weekend zaliczał po kilka meczów naszej ligi, bo na polskich boiskach można znaleźć wielu piłkarzy o potencjale international level, że zacytuję przywołanego Leo.&lt;br /&gt;Smuda jeździł po całym kraju i szukał zawodników mogących potwierdzić drzemiącą potęgę polskiej myśli szkoleniowej. Potem na siłę próbował przekonać nas regularnymi powołaniami dla na przykład &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Glika&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przyrowskiego&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rybusa &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sadloka&lt;/span&gt;. Na azjatycką wyprawę zabrał nawet &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Robaka &lt;/span&gt;z pierwszoligowego wtedy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Widzewa&lt;/span&gt;. W międzyczasie zaczęły się pojawiać pytania, dlaczego selekcjoner nie chce sprawdzić &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Boruca &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Smolarka&lt;/span&gt;. Riposty Smudy weszły już do klasyki złotych myśli polskiej piłki. Zatem Boruc miał otrzymać wezwanie na kadrę, jeśli przestanie jeść hamburgery i schudnie. Gdy z kolei Ebi znalazł nowego pracodawcę, którą była grecka &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kavala&lt;/span&gt;, selekcjoner wypalił, że on to &lt;span style="font-style: italic;"&gt;może nam kavala opowiedzieć...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Humorystyczne powiedzonka zniknęły z ust Smudy, gdy zaczął mu się palić grunt pod nogami. Nietrudno zauważyć, że szkoleniowiec „przeprosił się” z kilkoma piłkarzami dopiero po tym, gdy jego dotychczasowi wybrańcy dostali wciry od wyluzowanych Kameruńczyków. 0-6 z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hiszpanią&lt;/span&gt;, 0-3 z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamerunem &lt;/span&gt;i nagle selekcjoner przypomniał sobie nie tylko o Borucu i Smolarku, ale nawet o &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Głowackim&lt;/span&gt;, który latem odszedł do tureckiego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trabzonu&lt;/span&gt;. Widać jak na dłoni, że w meczach z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ukrainą &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Australią &lt;/span&gt;Smuda chce zrobić przede wszystkim wynik, żeby choć na kilka miesięcy uciec coraz głośniej ujadającej sforze krytyków jego warsztatu pracy. Nie wszystko jednak przebiega po myśli selekcjonera. Głowacki – pechowiec wszech czasów – znowu doznał kontuzji i na kadrę nie przyjedzie.&lt;br /&gt;Ostatnio Smudę widziano na meczu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Korona – Cracovia&lt;/span&gt;. Obrońców raczej tam nie szukał, zatem może wkrótce „Franz” odkurzy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niedzielana&lt;/span&gt;? Całkiem możliwe.&lt;br /&gt;Bo najlepsze, co nas spotkało w meczu z Kamerunem, to kubeł zimnej wody wylany na głowę Smudy. Nagle przestał wyolbrzymiać potencjał dotychczasowych wybrańców, a końcowy termin selekcji przesunął do połowy przyszłego roku. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Grosicki&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kupisz&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Makuszewski &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sobota&lt;/span&gt;, dają przykład, że nagle może pojawić się ktoś, kogo warto sprawdzić. Lepiej przestać kokietować dziennikarzy i kibiców humoreskami o hamburgerach, tylko z otwartą głową szczegółowo przejrzeć cały inwentarz naszych czołowych piłkarzy. Nie jest on liczny, więc nie można ot tak, dla kawału, skreślić choćby takiego Smolarka. Więcej takich powołań, panie selekcjonerze!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5282276539436519818?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5282276539436519818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/hamburgery-i-kaway.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5282276539436519818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5282276539436519818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/hamburgery-i-kaway.html' title='Hamburgery i kawały'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-8960273018282192980</id><published>2010-08-23T10:57:00.001+02:00</published><updated>2010-08-23T10:59:24.098+02:00</updated><title type='text'>Biadolenie o rodzinie</title><content type='html'>W najnowszym numerze&lt;span style="font-style: italic;"&gt; "Tylko Piłki" &lt;/span&gt;publikujemy szczero-naiwny wywiad z trenerem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ryszardem Wieczorkiem&lt;/span&gt;, onegdaj typowanym na gwiazdę polskiej ławki, a po spuszczeniu w jednym sezonie do I ligi dwóch drużyn (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Górnika &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piasta&lt;/span&gt;) bezrobotnego frustrata. Żeby było ciekawiej, używając tej, było nie było, inwektywy, od razu śpieszę donieść, że z trenerem całkowicie się zgadzam. No, prawie całkowicie...&lt;br /&gt;Rzeczywiście polska szatnia jest chora. Pytam tylko, kto w niej przebywa, kto powinien w niej rządzić i jeśli nie rządzi, to czy nie powinien walnąć się w swoje piersi? Jak nie umiesz poradzić sobie z klasą, nie udawaj, że jesteś nauczycielem. Jak nie umiesz okiełznać kilkunastu piłkarzy, zmień pracę. Załóż jednoosobową firmę i rozporządzaj li tylko własną osobą! Nie męcz siebie i innych. Szkoda, że trener Wieczorek opowiada o patologii polskiej szatni i rozbrykaniu piłkarzy w momencie, gdy nigdzie go nie chcą. Wiem, wiem, w ramach riposty z pewnością usłyszę, że oferty są, tylko pan Ryszard chce teraz odpocząć od polskiej piłki. Stara śpiewka...&lt;br /&gt;Przypomnijmy sobie razem, co zwykle słyszymy od trenerów, gdy jeszcze pracują. Po wygranych meczach chwalą swoich chłopaków obowiązkowo, zaś po przegranych bardzo często nie mają do nich... pretensji. Tylko po ostatniej kolejce znalazłem kilka takich wypowiedzi (choćby &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tarasiewicza &lt;/span&gt;po porażce &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Śląska &lt;/span&gt;we Wrocławiu z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legią&lt;/span&gt;). Biję się w piersi, że podobnych „toków” przytoczyć mogę „od metra”! Więc skoro nie ma przysłowiowego bata, to po co się starać? I choć, jak napisałem we wstępie, zgadzam się z Wieczorkiem co do meritum, to mierzi mnie takie „medialne narzekanie”. Panie trenerze, mogę zatem rozumieć, że od teraz możliwości są dwie: albo rezygnuje pan z wykonywanego zawodu, albo od teraz będzie ostry jak brzytwa. Diagnozę już pan postawił: „szatnia jest chora, bo piłkarze nie chcą słuchać tego, czego nauczyć ich chcą trenerzy”. Owszem, zgadzam się, że wielu naszych kopaczy to obiboki (przepraszam wszystkich innych), ale też uważam, że Wam (trenerom) brakuje za grosz autorytetu. Lecicie do pierwszego z brzegu pracodawcy, który zapłaci lepiej od poprzednika, wymykacie się z „tonących okrętów” przy najbliższej sposobności, jak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kasperczak &lt;/span&gt;potraficie pójść z nimi do sądu, obrzucać się błotem, potem przepraszać, wracać, znowu wylatywać i tak w kółko.&lt;br /&gt;Prawda jest taka, że wespół z piłkarzami i działaczami tworzycie jedną, wielką, rodzinę. Pan wie, jak to jest z familią – najlepiej wychodzi na zdjęciu. Zakończę jednak zgodnie z własnym sumieniem - na tym zdjęciu dostrzegam... patologię!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;d.krol@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-8960273018282192980?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/8960273018282192980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/biadolenie-o-rodzinie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8960273018282192980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8960273018282192980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/biadolenie-o-rodzinie.html' title='Biadolenie o rodzinie'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-6277576702813387507</id><published>2010-08-16T13:30:00.002+02:00</published><updated>2010-08-16T13:33:07.349+02:00</updated><title type='text'>Beenhakker musi odejść!</title><content type='html'>Jak mówi stare indiańskie powiedzenie: „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie daruj głodnemu ryby. Podaruj mu wędkę i naucz go łowić”&lt;/span&gt;. Najwyraźniej nie słyszał o nim &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wódz Wydziału Szkolenia w PZPN Jerzy Engel&lt;/span&gt;, który na swojej oficjalnej stronie, po zatrważającym występie polskich klubów w europejskich pucharach, postarał się nakarmić głodnych tajemnej wiedzy rybą - wywodem zatytułowanym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Gdzie leży problem”&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Jerzy Engel wypunktował pięć elementów przyczynowo-skutkowych, powodujących słabą postawę polskich klubów na arenie międzynarodowej: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;1. &lt;/span&gt;Wyprzedaż najlepszych zawodników; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;2. &lt;/span&gt;Brak koncepcji budowy silnego zespołu, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;3. &lt;/span&gt;Brak scautingu na rynku polskim i międzynarodowym; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4. &lt;/span&gt;Brak szacunku w klubach dla trenerów prowadzących zespoły; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;5. &lt;/span&gt;Krótki czas pracy szkoleniowców. Niestety, jak na szefa Wydziału Szkolenia, jest to tylko pływanie po temacie życzeniowej złotej rybki. Do takich rewelacji bez problemu dojdzie średnio zorientowany kibic. Wódz podaje jak na tacy rybę ugotowaną i przyprawioną, ale (chociaż wątki próbuje rozwinąć), gdzie ją złowić, jakiej przynęty użyć, dlaczego tak, a nie inaczej, oprawić, przyprawić, ugotować, jak kto woli usmażyć, i podać, już konkretnie nie wyłuszcza. Za to w rozmowie z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bogusławem Kaczmarkiem&lt;/span&gt;, asystentem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Franciszka Smudy&lt;/span&gt;, po fatalnych występach polskich klubów, Jerzy Engel rozłożył ręce, bo Wydział Szkolenia ma je związane, gdyż &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„ekstraklasa jest jednostką autonomiczną, która sama opracowuje strategię i politykę działania”&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Po porażce „Biało-Czerwonych” z Kamerunem Jerzy Engel ponownie dał znać, tym razem o remedium na reprezentacyjne bolączki. Po prostu trzeba się nauczyć dumnej nazwy, elitarnego zwrotu reprezentanta kraju, nie deptać flagi i nie pluć na godło. A po Kamerunie, patrząc na siebie rano w lustro, spąsowieć i spuścić wzrok, bo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Reprezentacja to jest największa odpowiedzialność i szacunek dla siebie samego dla barw narodowych, hymnu, historii i milionów kibiców w Polsce i za granicą”&lt;/span&gt;. Przykład dał sam Franciszek Smuda, który po porażce z Kamerunem nie spuszczał wzroku z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Samuela Eto’o&lt;/span&gt;, prosząc o autograf na koszulce „Nieposkromionych Lwów”. To dla szwagra.&lt;br /&gt;Jeszcze dalej w swoich klubowo-reprezentacyjnych rewelacjach idzie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Antoni Piechniczek &lt;/span&gt;w rozmowie z redaktorem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Michałem Szadkowskim &lt;/span&gt;umywając się od odpowiedzialności, że o braku szacunku dla inteligencji czytelników nie wspomnę - ile razy można jako alibi wysłuchiwać sukcesu z 1974 roku i spektakularnych zagranicznych transferów... &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zbigniewa Bońka &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Józefa Młynarczyka&lt;/span&gt;. Jak można w nieskończoność zaklinać rzeczywistość, że Wielka Smuta w polskim futbolu to wymysł jedynie nas, dziennikarzy, będących według pana Antoniego cały czas na „nie”? Przecież Piechniczka polskie porażki martwią i bolą, myśli o nich, gdy zasypia i się budzi. A tak w ogóle porażki Smudy to (uwaga, uwaga) &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„pochodna filozofii trenera, który uważał, że z najlepszymi może zagrać otwartą piłkę”&lt;/span&gt;. Eureka! Wszystkiemu winny &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Leo Beenhakker&lt;/span&gt;.   &lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mariusz Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;P.S. W towarzyskim meczu Irlandii z Argentyną po stronie Zielonej Wyspy zabrakło trenera Giovanniego Trapattoniego - zaszkodziły mu skorupiaki, które zjadł w Italii. Mam wrażenie, że polskiej piłce też szkodzą skorupiaki.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-6277576702813387507?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/6277576702813387507/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/beenhakker-musi-odejsc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6277576702813387507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6277576702813387507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/beenhakker-musi-odejsc.html' title='Beenhakker musi odejść!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-8591996035122204424</id><published>2010-08-10T09:31:00.001+02:00</published><updated>2010-08-10T09:34:41.978+02:00</updated><title type='text'>Nie obstawisz!</title><content type='html'>Czas na ekstraklasę pomyślałem, i postanowiłem zagrać u bukmachera kupon na początek nowego sezonu. W końcu człowiek tyle czasu spędza przy tej rodzimej lidze, że wie o niej prawie wszystko (przynajmniej jeśli chodzi o transfery i formę w letnich sparingach), więc ma jakieś rozeznanie. W 1. kolejce postanowiłem postawić na trzech gospodarzy: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Koronę,&lt;/span&gt; która, wzmocniwszy atak, powinna ograć &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zagłębie&lt;/span&gt;, oraz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lechię &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Śląsk&lt;/span&gt;, podejmujące naszych zmęczonych pucharowiczów z Chorzowa i Białegostoku.&lt;br /&gt;Liczyłem na ciekawe kursy (2.00 lub wyżej), co dałoby duży przelicznik, a w efekcie ewentualnie niezłą wygraną, gdybym postawił kilkadziesiąt złoty. Pewny swych prognoz wchodzę do bukmachera, a tam niespodzianka. W ofercie nie ma meczów polskiej ekstraklasy! Dlaczego? &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ekstraklasa SA&lt;/span&gt;, zarządzająca najwyższą piłkarską klasą rozgrywkową w naszym kraju, znowu poszła na wojnę z legalnymi firmami bukmacherskimi w naszym kraju.&lt;br /&gt;Sprawa wraca jak bumerang, a w roli rzucającego nim Aborygena występują panowie z ligowej spółki. Już w ubiegłym roku było gorąco, gdy Ekstraklasa SA zażądała od każdego punktu bukmacherskiego po 4 tys. zł za posiadanie w ofercie jej spotkań. Skończyło się na 2,5 tys. i kibice mogli znowu obstawiać ekstraklasę. Tyle że w międzyczasie wszedł w życie przepis o 20-procentowym podatku od zakładów bukmacherskich (wcześniej wynosił 10 proc.), będący pokłosiem afery hazardowej w wykonaniu naszych „wspaniałych” polityków. 20-procentowy podatek plus 2,5 tys. od każdego punktu – to warunki nie do przyjęcia dla buków.&lt;br /&gt;Ekstraklasa jednak obstaje przy swoim i jednocześnie nie pozwala negocjować ze sobą legalnemu stowarzyszeniu bukmacherów, powołując się na ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów. Chce z każdą firmą rozmawiać osobno.&lt;br /&gt;Ligowa spółka próbuje nam mydlić oczy. Zwyczajnie chodzi jej o jak największą kasę, a jest zdeterminowana, gdyż kluby coraz głośniej wyrażają niezadowolenie z powodu braku tytularnego sponsora dla tak chodliwego produktu, jakim ponoć jest polska ekstraklasa. Aż dziw bierze, że władze tak nieefektywnej spółki jeszcze siedzą na swoich stołkach. Teraz zdesperowane, wbijają kolejny gwóźdź do trumny z napisem „Polska piłka”. Obecność ekstraklasy w bukmacherskiej ofercie zwiększała zainteresowanie ligą, bo kibic, by móc ją obstawiać, musiał śledzić rozgrywki, np. poprzez prasę, internet czy telewizję. Mam nadzieję, że Ekstraklasa SA się opamięta, bo rzuca kolejne betonowe koło ratunkowe w ramach akcji &lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;„Promocja polskiego futbolu”&lt;/span&gt;. Dotarliśmy do danych jednego z bukmacherów, według których ekstraklasa jest dopiero na 6. miejscu pod względem popularności wśród typujących kibiców. Wyprzedza ją nie tylko &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Premiership &lt;/span&gt;czy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bundesliga&lt;/span&gt;, ale również holenderska &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Eredivisie&lt;/span&gt;, a tuż za nią są &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Belgia &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Portugalia&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Panowie z Ekstraklasa SA! Dalej klepcie się po plecach, jak po niedawnym, stojącym na „znakomitym” poziomie, meczu o Superpuchar. To nic, że rodzima ekstraklasa trzeci sezon z rzędu startuje bez tytularnego sponsora, podobnie jak tegoroczny Puchar Polski. Dalej wręczajcie sobie pucharki i medale, najlepiej z jakimś podkładem muzycznym. Proponuję &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Andrzeja Grabowskiego&lt;/span&gt; – „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Jest dobrze, jest dobrze, ale nie najgorzej jest!”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kamil Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;k.wojkowski@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-8591996035122204424?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/8591996035122204424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/nie-obstawisz.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8591996035122204424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8591996035122204424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/08/nie-obstawisz.html' title='Nie obstawisz!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-2030077683947780711</id><published>2010-07-31T10:26:00.002+02:00</published><updated>2010-07-31T10:30:20.784+02:00</updated><title type='text'>Telewizyjna gangsterka!</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przeszłość: &lt;/span&gt;„&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Transmisji z meczów polskich klubów w rundach eliminacyjnych nie będzie. Nawet nikt o nie nie pyta&lt;/span&gt;” - to cytat z „Gazety Wyborczej” &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Andrzeja Placzyńskiego&lt;/span&gt;, reprezentującego firmę &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sport Five&lt;/span&gt;. „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Polskie stacje telewizyjne nie garną się do transmisji ze spotkań polskich klubów w kwalifikacjach europejskich pucharów. Kluby robią co mogą, by fani jednak zobaczyli mecze - inwestują w telewizję internetową&lt;/span&gt;” - tym razem wyciągnąłem fragment z Przeglądu Sportowego. I jeszcze jedno zdanie: „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wszystko może się rozstrzygnąć w ostatniej chwili. Do sprzedaży praw może dojść nawet w dniu meczu&lt;/span&gt;”. Kuriozum polega na tym, że wszystkie cytaty pochodzą z lipca, ale roku ubiegłego! I jak tu nie wierzyć, że czas stanął w miejscu. Minęło dwanaście miesięcy, a telewizje jak miały gdzieś polską piłkę, tak mają ją nadal. Przykład? Proszę bardzo, pierwszy z brzegu.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Teraźniejszość: &lt;/span&gt;27 lipca 2010 roku, tuż przed godz. 20.30. Zabiegany fan w kapciach siada przed telewizorem, uruchamia z pilota kanał Polsatu, strzela kapslem od piwka (na przykład, bo przecież może to był pierwszy łyk kawy, herbaty lub po prostu mineralnej niegazowanej), łapie chipsa (a może orzeszka, słonecznik lub zwyczajnie kanapkę), szykując się w ten sposób do emocji III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sparta Praga - Lech&lt;/span&gt;. Kończą się reklamy i miast z boiska przy Letnej słyszeć głos komentatora nad komentatorami, widzi początek... „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Depresji gangstera&lt;/span&gt;” z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Robertem De Niro&lt;/span&gt;. Świetny film, po którym rzeczywiście trudno wpaść w depresję. Zwłaszcza tym, którzy szczęśliwym zbiegiem okoliczności dysponowali dodatkowo kanałem Polsat Sport, na który w ostatniej chwili przerzucono mecz z Pragi. Ja takim szczęściarzem nie byłem, więc pozostało mi jedynie „lecieć na dwa fronty”, czyli śmiać się z problemów gangstera i w Internecie podpatrywać wynik z Pragi.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Puenta: &lt;/span&gt;Gdyby w naszej gazecie pracował choć jeden człowiek traktujący piłkę nożną jak wielu decydentów w polskich telewizjach, z pewnością wydalibyśmy raptem dwa numery „Tylko Piłki” - pierwszy i... ostatni! Trzeba bowiem bardzo nie lubić futbolu, aby najpierw za ciężkie pieniądze kupować prawa do pokazywania polskich drużyn w europejskich pucharach, a potem upychać je po niszowych kanałach, czyniąc to najczęściej w ostatniej chwili. Tak na alibi. „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Żeby nie było, że nie daliśmy...&lt;/span&gt;” Jeśli nazwałbym to telewizyjną gangsterą, uraziłbym nielicznych, z pewnością żadnego kibica.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przyszłość: &lt;/span&gt;A potem znowu włączę Was - kochane gadające głowy z Polsatu i posłucham, co myślicie o rodzimej piłce. Nie powiem, mówicie dużo, długo, często ze swadą i mądrze. Tylko proszę, nie tykajcie więcej tematu promocji polskiej piłki. Nie tykajcie, bo musielibyście bić się w piersi waszych szefów. Oni zaś pewnie nie zrozumieliby, skąd tyle pomyj leci w ich kierunku, a to oznaczałoby dla was kłopoty. Przeżyliśmy „Depresję gangstera”, przeżyjemy i to. Tylko potem nie dziwmy się, że źle promowany polski futbol będzie serwował nam równie złe wyniki, a depresja pierwsza dopadnie kibiców. Dysponenci praw do pokazywania w TV polskich drużyn tym akurat przejmować się przecież nie muszą, bo kibiców i tak mają... gdzieś!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;redakcja@tylkopilka.pl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;P.S. Ten komentarz został napisany jeszcze przed żenującymi występami polskich ekip w Lidze Europy. Po tych potyczkach trudno się w sumie dziwić, że nikt nie chce pokazywać naszych drużyn. :(&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-2030077683947780711?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/2030077683947780711/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/07/telewizyjna-gangsterka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2030077683947780711'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2030077683947780711'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/07/telewizyjna-gangsterka.html' title='Telewizyjna gangsterka!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-6753310010898921650</id><published>2010-07-12T13:20:00.002+02:00</published><updated>2010-07-12T13:22:22.793+02:00</updated><title type='text'>Premiership nie wyszła im na dobre</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rooney&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drogba&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Evra&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Yakubu&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gallas&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anelka&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lampard&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gerrard&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Malouda&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Vidić &lt;/span&gt;– wymieniane jednym tchem nazwiska należą do gwiazd angielskiej Premiership, ale łączy ich coś jeszcze. Wszyscy wyżej wymienieni z Mistrzostw Świata odpadli w miarę szybko. Gdyby niemiecka Ośmiornica &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Paul &lt;/span&gt;miała wybierać gwiazdy turnieju, z pewnoscią wyżej wymienieni znaleźliby się w czołówce, a jednak wracali ze spuszczonymi głowami. Do tego wszystkiego dochodzą kolejni, jak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;van Persie &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Torres&lt;/span&gt;, którzy ze swoimi reprezentacjami dotarli do finału, ale przez cały turniej nie prezentowali nawet średniej formy.&lt;br /&gt;Co legło u podstaw tego, że piłkarze z jednej z najlepszych lig świata nie mogą mundialu zaliczyć do udanych? Szukając odpowiedzi musimy pogrzebać w terminarzu rozgrywek. Premiership była jedyną liczącą się ligą w Europie, w której nie było przerwy zimowej. Kiedy na przełomie 2009/2010 Hiszpania odpoczywała 2 tygodnie, Włochy 3, Francja, Holandia i Niemcy blisko miesiąc, Premiership rozegrała aż pięć kolejek.&lt;br /&gt;Na Wyspach od kilku lat trwa dyskusja na temat wprowadzenia zimowej przerwy. – Z &lt;span style="font-style: italic;"&gt;angielskim fubtolem wszystko jest w porządku. Jako selekcjoner Anglii zawsze walczyłem jedynie o przerwę zimową w Premiership. Jednak z uwagi na olbrzymie pieniądze, władze ligi nigdy nie zaakceptowały tej propozycji &lt;/span&gt;– żalił się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sven-Göran Eriksson&lt;/span&gt; i dodał - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Anglia zawsze cierpi z tego powodu na mistrzowskich turniejach. Tak stało się i tym razem, a przy okazji Anglicy pociągnęli za sobą na dno całą rzeszę zawodników, którzy na co dzień okraszają brytyjskie boiska&lt;/span&gt;. Eriksson nie był jedynym, którzy optowali za zimową przerwą. Identyczne postulaty forsowali &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kevin Keegan&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Steve McClaren &lt;/span&gt;oraz obecny selekcjoner &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fabio Capello&lt;/span&gt;. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Football Association &lt;/span&gt;nikogo nie wysłuchała, a „Synowie Albionu” w każdym turnieju odpadali stosunkowo szybko w porównaniu do potencjału personalnego. Wygląda na to, że dopóki w Premiership pieniądze będą ważniejsze od wyników, Anglicy nie powtórzą wyniku z 1966 roku.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Adam Wysocki - dziennikarz "Tylko Piłki&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-6753310010898921650?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/6753310010898921650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/07/premiership-nie-wysza-im-na-dobre.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6753310010898921650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6753310010898921650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/07/premiership-nie-wysza-im-na-dobre.html' title='Premiership nie wyszła im na dobre'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5822307570578511596</id><published>2010-05-28T19:55:00.001+02:00</published><updated>2010-05-28T19:58:19.624+02:00</updated><title type='text'>Mission impossible na Legii</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Przy Łazienkowskiej w najlepsze trwa konflikt między zarządem, a kibicami. Kości niezgody jest wiele. Ci drudzy chcą rozmawiać, chcą negocjować, ale działaczom stołecznego klubu ani przez myśl to nie przechodzi. Takie postępowanie w wykonaniu ludzi Legii to zupełny brak profesjonalizmu i logicznego myślenia. Bez kibiców nie będzie pieniędzy z biletów, a i sponsorzy powoli zaczną się wycofywać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To normalne, że kluby piłkarskie i nie tylko – zarówno w Polsce, jak i na całym świecie – nie są w stanie funkcjonować bez swoich kibiców. Oni płacą za wejściówki, kupują pamiątki czy promują swój klub. W Legii chyba nikt jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy. Buduje się nowy, duży stadion, ale chyba nie przemyślano tego, kto będzie na nim oglądał mecze. Może dziennikarze i goście specjalni. A kibice? Otóż, ich firma &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ITI &lt;/span&gt;ma z głębokim poważaniem. Właściciel „Wojskowych” brutalnie zawyża ceny biletów i karnetów na Legię, co prowadzi do zupełnie naturalnego oburzenia wśród fanów. – &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chcieliśmy rozmawiać z działaczami, ale oni z nami nie&lt;/span&gt; – żalił się rzecznik &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Michał Wójcik&lt;/span&gt;. Podobno wina leży po obu stronach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Handlarze?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zdecydowanie, nie. Nikt nie został przecież złapany na handlu dragami podczas meczu Legii. Informacja, że wśród kibiców kwitnie nielegalny narkotykowy biznes jest więc czymś w rodzaju teorii spiskowej. – &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Idąc tym tropem możemy snuć podejrzenia na temat Leszka Miklasa. Podobno przyjaźni się z bossem mafii żoliborskiej &lt;/span&gt;– opowiadał Wójcik.&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Kiedyś bodaj na Wiśle policja przeszukała wszystkich kibiców. Znaleziono tylko marihuanę u dwóch chłopaków. Podejrzewam, że jakby na jakimś warszawskim osiedlu zrobić taką akcję, to większość miałaby się czego bać &lt;/span&gt;– kontynuował.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Szerząca się nienawiść&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Fani Legii tak bardzo znienawidzili ITI, że gdy zmarł współwłaściciel owej spółki, wykrzykiwali obraźliwe hasła godzące uczucia jego rodziny i przyjaciół. Zachowanie to było niegodne jakiegokolwiek kibica i powinno być we wszelkie możliwe sposoby potępiane. Teraz rozkleja się naklejki z przekreślonym logiem spółki lub wykrzykuje hasła &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„ITI, wypierda***!”&lt;/span&gt;. To rodzaj protestu i odpowiedzi na brak szacunku dla fanatyków klubu. Niestety, zamiast szukać porozumienia, działacze Legii dolewają oliwy do ognia, nakładając kary za takie zachowania. Jedną z sankcji jest blokada karty kibica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Żyleta obrażona bo...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;...tak naprawdę nikt nie chce jej słuchać. Zdanie SKLW nie ma żadnego znaczenia dla zarządu, który często podejmuje decyzje sprzeczne z interesem kibiców. Drugim i właściwie najważniejszym powodem są ceny biletów. A te zdaniem Michała Wójcika są stanowczo za drogie. Na nowym stadionie ma być jedynie sześć tysięcy tańszych biletów. To niezrozumiałe, bo obiekt będzie mógł pomieścić 31 tysięcy widzów na pewno nie będzie wypełniony po brzegi. Bo niby kogo tam upchną, jak kibice nie chcą przychodzić? Manekiny?! Pomysłowe, ale bezsensowne, a do tego kosztowne.&lt;br /&gt;Do przyjścia na stadion nie zachęcają też piłkarze, którym jakoś odechciało się grać. Wychodzą na boisko, jakby robili to tylko dla pieniędzy. Zero przyjemności z gry! Zero honoru! Ba! Nawet mniej niż zero...&lt;br /&gt;Poza tym, nawet zawodnicy nie mają szacunku do własnych kibiców, którzy poniekąd robią im na portki. Daleko przykładów szukać nie trzeba. Iwański cieszył się z pustymi, betonowymi trybunami w oddali od jakiegokolwiek sympatyka Legii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Niechciane logo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Aktualny herb klubu, czyli czarna plama z białą literą „L” miał służyć tylko przez okres 90-lecia Legii. Niestety, zarząd zrobił fanom psikusa i niechciane logo zostało. Stary herb klubu wygląda znacznie bardziej okazale. Są nawet obietnice, że ma zostać przywrócony, ale ciężko w to wierzyć. Trzeba je odkupić, a to będzie kosztowało. No i jeszcze jedno pytanie. Czy te obietnice nie są pisane palcem po wodzie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Idiotyzm, debilizm i coś jeszcze...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie ocenia się postępowanie działaczy warszawskiego klubu. Prowadzenie wojny z własnymi kibicami jest tak niedorzeczne, jak suche majtki na dnie morza. Bez kibiców nie będzie wpływów z wejściówek i karnetów. Tych pieniędzy kiedyś może braknąć. Są jeszcze dochody z pamiątek klubowych. Co prawda znikome, ale zawsze. Kto jednak kupi koszulkę z wielkim logiem telewizji cyfrowej i napisem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Grzelak”&lt;/span&gt; albo&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; „Iwański” &lt;/span&gt;na plecach? Chyba tylko głupiec, bo paradować z takim T-shirtem to bardziej obciach niż powód do dumy. Ani jeden, ani drugi nie są wielkimi piłkarzami, a jeśli ktoś o nich mówi, to raczej w charakterze żartów. Po Internecie krążą przecież przerobione zdjęcia Macieja Iwańskiego, w których to jest... tłuściutkim pączkiem. Cóż za aluzja, trafiony dowcip!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc mission impossible na Legii trwa. Jej celem jest osiągnięcie rozejmu między kibicami, a klubem. Na dzień dzisiejszy taki stan rzeczy jest niewyobrażalny. Finiszu sprawy nie widać i nie jest to dobry prognostyk dla klubu z ulicy Łazienkowskiej. Drużyna bez kibiców, jak człowiek bez ręki. To jest przypadek samowolnego ucinania sobie kończyn.&lt;br /&gt;Kiedy to się skończy? Dobre pytanie. Happy endu nikt się nie spodziewa, a prorok Nostradamus w swoich księgach nawet o tym nie wspominał. Wesoło nie jest...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mateusz Karoń&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5822307570578511596?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5822307570578511596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/05/mission-impossible-na-legii.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5822307570578511596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5822307570578511596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/05/mission-impossible-na-legii.html' title='Mission impossible na Legii'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-5731617229155739507</id><published>2010-04-08T09:51:00.002+02:00</published><updated>2010-04-08T10:20:39.146+02:00</updated><title type='text'>Ani słowa o Messim</title><content type='html'>Po rewanżowych spotkaniach 1/4 finału &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ligi Mistrzów &lt;/span&gt;z każdej gazety i strony internetowej będzie wyskakiwał taki jeden z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Barcelony&lt;/span&gt;. Trudno się dziwić, w końcu cztery bramki to wyczyn nie lada, a jeszcze na tym poziomie... Wydaje mi się jednak, że jego występ przyćmił nieco wydźwięk ciekawych ćwierćfinałów, które doprowadziły do jeszcze ciekawszych półfinałów. W końcu to pierwszy od 2003 roku półfinał bez angielskiej drużyny (w trzech ostatnich sezonach na tym etapie były po trzy jedenastki z Premiership) i pierwszy od 2004 roku z ekipami z czterech różnych lig. Postanowiłem się trochę bliżej przyjrzeć czwórce najlepszych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień idzie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lyon&lt;/span&gt;, który wygrał wewnątrzfrancuską rywalizację. Była ona o tyle ciekawsza, że obie ekipy walczą zaciekle także o tytuł w lidze. Team &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Claude'a Puela &lt;/span&gt;jest chyba największą zagadką, bo jego wyniki nie do końca oddają grę. Popatrzmy chociażby na fazę grupową. Lyon wyszedł z niej z drugiego miejsca, ale wydaje się, że był w niej najsilniejszy, a pierwsze miejsce oddał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fiorentinie &lt;/span&gt;z... lenistwa. W 1/8 finału pokonał u siebie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Real &lt;/span&gt;tylko 1-0, a mógł wyżej. Na wyjeździe był chyba lepszy od "Królewskich", ale zadowolił się remisem. No i dochodzimy do dwumeczu z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bordeaux&lt;/span&gt;. Pierwszego etapu, w którym wyniki były lepsze od gry "Olimpijczyków". W końcu każdy kto oglądał dwumecz może potwierdzić, że wygrana 3-1 była zbyt duża, a porażka 0-1 zbyt skromna. Liczy się jednak to, co na tablicy, i to Lyon jest w półfinale. Pierwszym francuskim półfinale od 2003 roku (wtedy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Monaco&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze dłużej czekali na "przedsionek" finału kibice z Niemiec, bo od 2002 roku, kiedy na tym etapie grał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bayer Leverkusen&lt;/span&gt;. Niewiele dłużej na sukcesy czekają kibice z Bawarii, bo w 2001 roku &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bayern &lt;/span&gt;wygrał Ligę Mistrzów. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że przed kolejnymi radosnymi uniesieniami fanów z Monachium czeka spora dawka stresu. W końcu ich pupile muszą mieć "nóż na gardle" żeby wziąć się do roboty. Tak było w fazie grupowej, kiedy na ostatni mecz Bayern wyjechał do Turynu, by, jak się wydawało, przegrać i odpaść. Skończyło się na 4-1 dla podopiecznych &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Luisa van Gaala&lt;/span&gt;. Tak było w 1/8 finału, kiedy wspaniale grająca &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fiorentina&lt;/span&gt; przegrała pechowo w Monachium, by będąc pewnym awansu w rewanżu, bezradnie patrzeć, jak przepięknym uderzeniem odbiera go &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Arjen Robben&lt;/span&gt;. Powtórzyło się także i teraz. W końcu oba mecze z Manchesterem United zaczęły się tragicznie. Ciekawe, ile jeszcze razy ważne bramki będzie strzelał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ivica Olić&lt;/span&gt;? Ile fenomenalnych trafień zaliczy "kryształowy tulipan" Robben (i czy znów gdzieś nie podłapie kontuzji)? A może w półfinale przeciw rodakom błyśnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ribery&lt;/span&gt;, który w Lidze Mistrzów jeszcze nie wygrywał meczów dla Bayernu?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O ile para Bayern - Lyon jest wyrównana, o tyle druga ma zdecydowanego faworyta. Zacznę od "kopciuszka", chociaż czy można tak nazwać drużynę, która zdobyła cztery ostatnie mistrzostwa Włoch? Ma ona także atut, który nosi nazwę "The Special One". Przecież to właśnie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mourinho &lt;/span&gt;spowodował, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Inter &lt;/span&gt;najmniejszym nakładem sił i bez fajerwerków doczłapał już do półfinału. Jednak nie można umniejszać zasług Interu, bo przecież wygrywa to, co powinien. Kiedy trzeba było zwyciężyć w ostatnim meczu fazy grupowej z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rubinem&lt;/span&gt;, zwyciężyli. A potem... No cóż, napiszę tylko, że mediolańczycy są jedynymi, którzy wygrali wszystkie mecze fazy pucharowej. Niektórzy mogą narzekać, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;CSKA Moskwa &lt;/span&gt;w ćwierćfinałowym towarzystwie było najsłabsze, ale wcześniejszy rywal - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chelsea&lt;/span&gt;, to przecież najwyższa półka. Dzięki tej konsekwentnej grze Inter jest już w pierwszym półfinale Pucharu/Ligi Mistrzów od 1981 roku. Tam czeka  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Barcelona&lt;/span&gt;, z którą Inter grał już w fazie grupowej i nie wspomina tego najlepiej. No ale jest przecież "zasada drugiego meczu". Reguła bywa banalna: gdy drużyna w fazie grupowej przegrywała, w fazie pucharowej odpowiadała mu pięknym za nadobne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak nie zapominajmy, że na chłopców Mourinho czeka najlepsza drużyna na świecie. Ten, o którym miałem nie pisać, bije wszelkie rekordy strzeleckie, do spółki z kolegami prezentując futbol nieosiągalny dla innych. Pomimo kontuzji, które ich trapią, grają futbol totalny. Wydaje się, że potrafią strzelać bramki na zawołanie. Wydaje się, że jedynym ratunkiem dla rywala jest... historia. W końcu jeszcze żadna drużyna nie obroniła tytułu w Lidze Mistrzów. Tyle tylko, że każda seria ma swój kres. Oczywiście pozostaje jeszcze Jose Mourinho, trenerski geniusz, który podobno potrafi wymyśleć sposób na każdą drużynę. Tym, którzy będą udowadniać przewagę na ławce trenerskiej przypominam, że &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pep Guardiola &lt;/span&gt;w debiutanckim sezonie wyhwalczył wszystko co możliwe i stworzył maszynkę do wygrywania, w której wymiana jednego, czy dwóch trybików nic nie zmienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem pewien, że przed anmi wyjątkowe półfinały. Finał na stadionie najbardziej utytułowanej drużyny w historii (Realu Madryt) musi mieć dobry skład.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rafał Kępa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-5731617229155739507?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/5731617229155739507/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/04/ani-sowa-o-messim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5731617229155739507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/5731617229155739507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/04/ani-sowa-o-messim.html' title='Ani słowa o Messim'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-6135218363057160560</id><published>2010-03-18T12:21:00.000+01:00</published><updated>2010-03-20T00:04:09.596+01:00</updated><title type='text'>Legia cudzoziemska</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jan Urban&lt;/span&gt;, jak przystało na modłę hiszpańską, niczym dogorywający byk podczas corridy ostatkiem sił, chwiejąc się na człapiących glinianych nogach, walczył do upadłego aż spadł z trenerskiego stołka &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legii&lt;/span&gt;. Śmiercionośnymi torreadorami &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polonia Bytom &lt;/span&gt;i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Odra Wodzisław&lt;/span&gt;, którzy mieli być mizernymi figurantami przy masywnie napompowanych „Wojskowych”. Jan Urban dobrowolnie „pociągnął” za sobą asystenta &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Antonio „Kibu” Vicunę &lt;/span&gt;i dyrektora sportowego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mirosława Trzeciaka&lt;/span&gt;, którzy sami złożyli rezygnacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do drugiego - rychło w czas, bo celność decyzji „dyra” nie pokrywała się z jego piłkarską efektywnością. Poszukiwano napastnika - kupowano obrońcę, rozglądano się za lewym pomocnikiem - stanęło na drugiej linii, ale o prawym lub defensywnym usposobieniu. Hiszpańskich wynalazków typu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Descarga&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Arruabarrena &lt;/span&gt;nie ma co wyciągać z szafy. Pod warszawską latarnią było najciemniej. Promienie transferowego oświecenia waliły całą mocą na Półwysep Iberyjski, mimo że na początku Trzeciakowego dyrektorowania zapowiadano budowę drużyny na bazie polskich zawodników. Jak się później okazało, pierwsze skrzypce grali obcokrajowcy, nawet tacy jak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Takesure Chinyama &lt;/span&gt;- jeździec bez głowy. Stołeczna nagonka niczym pawiany miała łuskać, przeczesywać i wyciągać najlepsze kąski z Warszawy, Mazowsza, Polski, okazała się jednak nagonką dzieci z czworaków, które noszą wąsy od przedwojny i na Hiszpanię rzucają się z wyszczerbionym grzebieniem, że o przepuszczeniu grubego mazowieckiego zwierza (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Roberta Lewandowskiego&lt;/span&gt;) nie wspomnę. Tak jak o niemożności kupienia dobrego zawodnika za poniżej 500 tysięcy euro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak na marginesie, o jakości hiszpańskich transferów Legii, wiele powiedział autentyczny e-mail przesłany do naszej redakcji znikąd: „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Witaj Nazwałem Augustin Kouakou jestem trener piłkarski chciałem wprowadzić mój odtwarzacz, ponieważ mam bardzo dobry gracz ze mną bardzo doświadczonym graczem, który grał w dużych klubach. dziękuję&lt;/span&gt;”. Podczas, gdy Europa gra na „odtwarzaczach” Blu-ray, to Legia wyostrzała obraz „odtwarzaczami” video, a w skrajnych przypadkach szpulowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stefan Białas&lt;/span&gt;, nowy-stary trener Legii, jak przystało na modłę francuską, zaraz po objęciu schedy po Urbanie, na oficjalnej konferencji prasowej niezrozumiale pofanzolił „po polskiemu” pod nosem o oczywistych i przewidywalnych dyrdymałach, by na końcu zabić ćwieka o mierzeniu w mistrzostwo Polski i... Puchar Francji. Rozumiem, myślami był jeszcze przy ukochanej Ligue 1, piłkarskim Luwrze i Polach Elizejskich. Czas jednak zejść na ziemię, do Łazienek i Pól Mokotowskich. Marzy się Puchar Francji, a po porażce z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ruchem Chorzów &lt;/span&gt;w 1/4 finału oddala się Puchar Polski, bo przy rajdzie przez pół boiska &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Artur Sobiech &lt;/span&gt;tylko oglądał się na stołeczne ślimaki francuskie. Oj, żeby trener Legii nie wpakował się niczym białas do ekstraklasowego Bronksu, bo Jan Urban po 20 latach absencji w rodzimej kopanej chciał w polskie żelbetonowe kloce wtłoczyć hiszpańską grę kombinacyjną z szybką wymianą piłki - i dostał po mordzie na ojczyźnianym podwórku. Nowym dyrektorem sportowym &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marek Jóźwiak&lt;/span&gt;, czyli mieliśmy model hiszpański, spodziewajmy się francuskiego. Legia cudzoziemska - maszeruj, albo giń! Co ja mówię zasuwaj na wysokości lamperii, bo na razie mamy przemarsz „Wojskowych”, którzy kondycyjnie są przygotowani na 90 minut gry, ale nie w formie Blitzkriegu.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maciej Skorża &lt;/span&gt;odchodzi z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wisły Kraków &lt;/span&gt;w poczuciu satysfakcji. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Odniosłem tu sukces &lt;/span&gt;- tako rzecze na pożegnalnej konferencji prasowej, a wielce wyczekiwany przez media &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Winfried Schaefer &lt;/span&gt;przeradza się ku zdumieniu zebranych dziennikarzy w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Henryka Kasperczaka&lt;/span&gt;, który jakby przepraszał po trzykroć za proces z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bogusławem Cupiałem &lt;/span&gt;i stokroć dziękował za zaufanie. Wreszcie siwowłosy „Henry” będzie mógł zagrać upragnionym ustawieniem &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;4-4-2&lt;/span&gt;, bo w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Górniku Zabrze &lt;/span&gt;jakoś nie mógł z braku odpowiednich wykonawców, mimo że to do niego należała transferowa ręka. Maciej Skorża chce wyautować się od futbolu idąc na urlop tacierzyński. Obecnie przysługuje tydzień takiego wypoczynku, a w następnym roku dwa, ale coś czuję, że niedługo potrwa „tatowanie” Macieja Skorży, który nomen omen ostatnio długo był „tatowany” przez Bogusława Cupiała, właściciela Wisły z ojcowską cierpliwością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fantastyczny &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jerzy Engel &lt;/span&gt;ani jednej, ani drugiej propozycji, by nie odrzucił, bo oba kluby są równie fantastyczne co George z meksykańskim wąsem. - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Takich propozycji się nie odrzuca. To są dwa nasze najlepsze eksportowe zespoły, dlatego to wielki zaszczyt w tych klubach pracować &lt;/span&gt;- szelmowsko zabajerował w radio TOK FM. Prawdę mówił, wódki mu dać. Takich propozycji nie odrzucił, gdyż takowe w ogóle do niego nie dotarły. To ci dopiero napoleońska głowa.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mariusz Wójkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-6135218363057160560?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/6135218363057160560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/03/legia-cudzoziemska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6135218363057160560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6135218363057160560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/03/legia-cudzoziemska.html' title='Legia cudzoziemska'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-4449789605775179364</id><published>2010-03-11T22:50:00.000+01:00</published><updated>2010-03-11T22:53:58.188+01:00</updated><title type='text'>Piłka a fryzjer, czyli dlaczego Rooney pobije rekordy Ronaldo!</title><content type='html'>Pierwszy czterema trafieniami przypieczętował wygraną &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Manchesteru United &lt;/span&gt;w dwumeczu z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;AC Milan&lt;/span&gt; w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Drugi na tym samym etapie trafił zaledwie raz, a jego „Galacticos” szósty raz z rzędu odpadli w tej fazie najważniejszych rozgrywek w Europie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poprzednim sezonie Portugalczyk wyśrubował niesamowity wynik bramek w sezonie zdobytych przez... pomocnika. Oczywiście ten boiskowy przydział był nieco sztuczny, a służyć miał właśnie w podkreśleniu niezywkłości wyczynu Ronaldo. Co wtedy robił &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rooney&lt;/span&gt;. No cóż „Shrek” biegał sobie po skrzydłach, pojawiał się w defensywie. Podawał, odbierał piłki rywalom, walczył jak lew na... bramki Ronaldo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Latem, gdy Ronaldo za rekordowe 93 miliony euro przechodził do &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Realu &lt;/span&gt;głosy były podzielone. Jedni twierdzili, że "Królewscy" zrobili świetny (choć nieco drogi) interes stulecia, inni, że wcale nie jest wart tych pieniędzy. Najlepsze rozeznanie miał &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sir Alex Ferguson&lt;/span&gt;. W końcu menedżer „Czerwonych Diabłów” jest Szkotem i dokładnie policzył zarobek. Sprzedał gwiazdora, który był kapryśny, na jego miejsce kupił świetnego skrzydłowego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Valencię&lt;/span&gt;, a na szpicę wystawił prawdziwego snajpera - Rooney’a. „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Shrek&lt;/span&gt;” ma na koncie już 30 bramek, a jego ekipa zagra od 11 do 14 (jeżeli dojdzie do finału LM) spotkań, co pozwala mu spokojnie myśleć o poprawieniu wyniku Ronaldo, a może pobiciu rekordu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Denisa Lawa&lt;/span&gt;, który sezon 1961/62 zakończył z 46 bramkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie, jak to możliwe, że boskiego Ronaldo potrafił zastąpić „wyrobnik” Rooney? W końcu przecież wśrod kibiców krąży opinia, że technicznie Ronaldo jest lepszy od Rooney’a. Jednak kibice znani są z tego, że czasami zbyt pobierznie przyglądają się swoim idolom. W końcu obaj są podobni nie tylko wiekiem. Obaj operują obiema nogami, strzelają świetnie ze stojącej piłki (tyle, że wcześniej „Shrek” nie miał okazji tego zaprezentować). Co zatem decyduje o przewadze Anglika? Jeżeli chodzi o boisko i treningi, to niewiele. Bo nie wątpimy, że Ronaldo długo po treningach ćwiczy wolne i dopracowuje zwody (w końcu to nie piłkarz naszej Ekstraklasy). Ta minimalna boiskowa przewaga Rooney’a wynika z poprzedniego sezonu. Wtedy „Shrek” łatał dziury, harował za trzech i nauczył się paru rzeczy (m.in. perfekcyjnych wślizgów), których brakuje Portugalczykowi. Ważniejsze jest jednak wszystko to, co powoduje, że wielu moich znajomych na gwiazdora Realu mówi „&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Krystyna&lt;/span&gt;”. W końcu, czy ktoś widział „slitaśne” foty Rooney’a? A takich, których bohaterem jest Ronaldo są tysiące. Huczne imprezy, butik odzieżowy, a ostatnio wydana płyta. To wszystko powoduje, że medialnie Ronaldo jest najsłynniejszym futbolistą, ale mam nieodparte wrażenie, że czasem zabiera mu to czas na piłkę. Jeżeli ktoś chce dowodów, już daję. Ostatnia środa dwa mecze Ligi Mistrzów. Na Old Trafford wybiega Wayne Rooney. Krótko ostrzyżony, z kilkudniowym zarostem i... strzela dwie bramki. W tym czasie po murawie Santiago Bernabeu, w fikuśnie ułożonych włoskach, biega Cristiano Ronaldo. Fakt, zdobywa jedną bramkę, ale kilka minut później próbując dogonić piłkę, przewraca się o murawę, by po chwili ze łzami w oczach skarżyć się na źle ułożone... źdźbła! Wniosek - odpadnięcia Realu winny jest Fryzjer, tyle że raczej nie ten z Wronek.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rafał Kępa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-4449789605775179364?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/4449789605775179364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/03/pika-fryzjer-czyli-dlaczego-rooney.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/4449789605775179364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/4449789605775179364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/03/pika-fryzjer-czyli-dlaczego-rooney.html' title='Piłka a fryzjer, czyli dlaczego Rooney pobije rekordy Ronaldo!'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-6152196489281032152</id><published>2010-03-05T23:11:00.000+01:00</published><updated>2010-03-05T23:16:16.740+01:00</updated><title type='text'>Żużlowy eksperyment</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;     Niewiele jest chyba takich osób na świecie, które nie znają &lt;strong&gt;Davida Beckhama&lt;/strong&gt;. Z nazwiskiem &lt;strong&gt;Landon Donovan&lt;/strong&gt; będzie pewnie zdecydowanie gorzej, ale w światku piłkarskich entuzjastów znajdą się znający Amerykanina. Co łączy obu panów? Oczywiście grają w LA Galaxy, ale akurat nie tym się zajmiemy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;     Rzecz w tym, że obaj w czasie przerwy zimowej w Major League Soccer postanowili nie odpoczywać, tylko udać się na wypożyczenie do Europy. &lt;strong&gt;Beckham&lt;/strong&gt; po raz drugi związał się z Milanem, a &lt;strong&gt;Donovana&lt;/strong&gt; przygarnął &lt;strong&gt;David Moyes&lt;/strong&gt; z Evertonu. Obaj już w marcu wrócą do Kalifornii, by poprowadzić Galaxy do mistrzostwa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;     Na „Starym Kontynencie” być może wyświetlą się w przyszłym roku, by znów zasilić tymczasowo europejskie kluby. W ślad za nimi zaczną wędrować kolonie zawodników z różnymi aspiracjami. Jedni będą chcieli zostać, inni stwierdzą, że Europa nie jest dla nich, bo tu wszystko jest za małe...Wreszcie same kluby zaczną proponować krótkotrwałe wypożyczenia za mniejsze pieniądze, by zaoszczędzić na transferach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;     Co się stanie? &lt;strong&gt;Piłka nożna pójdzie w ślady Żużla&lt;/strong&gt;. &lt;strong&gt;Donovan&lt;/strong&gt; jest dziś piłkarzem Galaxy i Evertonu. Gra na chwałę wielu podmiotów, bo może. Podobnie jak żużlowiec &lt;strong&gt;Leigh Adams&lt;/strong&gt;, który &lt;strong&gt;obecnie jeździ dla 3 klubów&lt;/strong&gt;: Unii Leszno, Swindon Robins (liga angielska) oraz Lejonen Gislaved (liga szwedzka). Bo pozwalają mu na to terminarze rozgrywek. Pytanie brzmi: czy Australijczyk jadąc w sobotę w barwach Unii, we wtorek w Swindon, a w czwartek dla Lejonen za każdym razem daje z siebie 100%? A jeśli tak to jak długo tak jeszcze wytrzyma?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;     Zastanawiam się jak &lt;strong&gt;Donovan&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;Beckham&lt;/strong&gt; będą wyglądać podczas &lt;i&gt;Mundialu&lt;/i&gt; w RPA. Czy przypadkiem taki system gry im nie zaszkodzi? W końcu w ciągu pół roku zaliczą występy na trzech różnych kontynentach, gdzie klimaty są odmienne. Sam jestem ciekaw, jakie ten „&lt;i&gt;&lt;strong&gt;żużlowy eksperyment&lt;/strong&gt;&lt;/i&gt;” będzie miał pokłosie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;     Przypuszczalnie nastąpi rozwój amerykańskiej piłki, a raczej soccera. Po pierwsze z uwagi na nowe doświadczenia piłkarzy. Ci będąc w Europie poznają lepiej styl gry. Po drugie z przyczyn finansowych. Jeśli w MLS i tak jest przerwa to Galaxy nie potrzebują &lt;strong&gt;Becksa&lt;/strong&gt; czy &lt;strong&gt;Donovana&lt;/strong&gt; w tej chwili, to dlaczego na nich nie zarobić? I znów Europa będzie się bić (o piłkarzy), a Stany bogacić. To już chyba kiedyś było...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;Adam Wysocki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-6152196489281032152?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/6152196489281032152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/03/zuzlowy-eksperyment.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6152196489281032152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6152196489281032152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/03/zuzlowy-eksperyment.html' title='Żużlowy eksperyment'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-2703413781364966803</id><published>2010-02-11T21:30:00.001+01:00</published><updated>2010-02-11T21:30:46.036+01:00</updated><title type='text'>Grać czy nie grać?</title><content type='html'>Do startu Ekstraklasy pozostały dwa tygodnie, a za oknem dla odmiany śnieg. Piłkarzom nie szkodzi, bo praktycznie nie ma ich w kraju. Większość do rundy wiosennej przygotowuje się w Turcji. My, kibice zostaliśmy i coraz częściej dopadają nas wątpliwości czy na pewno w ostatni weekend lutego udamy się na stadiony?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Czy ktoś pamięta, kiedy ostatnio była dodatnia temperatura? Trudno sobie przypomnieć. Podobnie jak zimę, która byłaby tak intensywna i utrzymała się tak długo. Aura nam wybitnie nie sprzyja.&lt;br /&gt;       Niedawno obchodziliśmy &lt;strong&gt;dzień świstaka&lt;/strong&gt;. W amerykańskim miasteczku Punxsutawney &lt;strong&gt;„Phil&lt;/strong&gt;” wyszedł i powiedział, że &lt;strong&gt;zima potrwa jeszcze 6 tygodni&lt;/strong&gt;. Naukowcy nie stwierdzili, jakie przełożenie na polskie warunki mają amerykańskie świstaki, ale jak na szybko przeliczymy, to wyjdzie nam połowa marca. To zahacza nawet trzecią kolejkę piłkarskiej wiosny. W takim wypadku szlagier &lt;strong&gt;Bełchatów – Wisła&lt;/strong&gt; obejrzymy w towarzystwie śnieżycy, na białym placu gry, gdzie toczyć się będzie pomarańczowa piłka, a przy odrobinie szczęścia będzie widać linie na boisku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Nie potrzeba świstaka, żeby przewidzieć jak będą wyglądać pierwsze spotkania „wiosny”. Zamiast dobrego widowiska prawdopodobnie zobaczymy balet na lodzie. Poza tym kilka meczów zostanie odwołanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Dla przykładu w &lt;strong&gt;Wielkopolsce&lt;/strong&gt; obecnie tylko jedno boisko nadaje się do rozgrywania meczów. To obiekt w Grodzisku Wielkopolskim, który o ironio przez ligowców wykorzystywany tylko w trakcie okresu przygotowawczego.&lt;br /&gt;       Te wszystkie okoliczności nastręczają wątpliwości. Miło czytać newsy, że &lt;strong&gt;Arka&lt;/strong&gt; rozpoczęła podgrzewanie murawy już na początku stycznia, &lt;strong&gt;Lechia&lt;/strong&gt; w połowie grudnia, a w &lt;strong&gt;Bełchatowie&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;Białymstoku&lt;/strong&gt; już dawno wzięli się za odśnieżanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Fajnie, ale co z nami kibicami? Niestety nikt nie jest w stanie zagwarantować nam dobrych warunków oglądania meczów, nawet gdyby kluby wzięły się za to już dzisiaj. Przypuszczalnie oglądając 18, 19 czy 20 kolejkę na stadionach będziemy musieli mrużyć oczy, żeby nie wpadał do nich śnieg. A to i tak przy optymistycznym scenariuszu. &lt;strong&gt;Przy siarczystych mrozach niewielu pofatyguje się na stadion&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Wiadomo, że po długiej i srogiej zimie wszyscy jesteśmy wyposzczeni. Lecz może &lt;strong&gt;warto&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;pomyśleć o przełożeniu&lt;/strong&gt;&lt;strong&gt; jednej lub dwóch pierwszych &lt;/strong&gt;&lt;strong&gt;kolejek&lt;/strong&gt;. Oczywiście z korzyścią dla wszystkich. Dla piłkarzy – mniejsze ryzyko kontuzji, większa przyjemność z gry i obniżenie ryzyka przypadkowego rozstrzygnięcia. Dla kibiców – chętniej ogląda się mecze w normalnych temperaturach. Dla klubów – będą większe wpływy z biletów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;       Szkoda tylko, że polską piłką bardzo często zarządzają bałwany, do których nie dotrze taka argumentacja. Możemy się spodziewać, że władze pójdą w zaparte i nakażą rozegranie wszystkich meczów. Na kilka godzin przed spotkaniem okaże się, że aura była zbyt okrutna i boiska nie nadają się do gry. Tak będzie. Na rozsądną decyzję sterników nie ma co liczyć. Dlatego my kibice mamy taką uprzejmą prośbę: zimo, wyp.....laj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;Adam Wysocki&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-2703413781364966803?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/2703413781364966803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/02/grac-czy-nie-grac.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2703413781364966803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/2703413781364966803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/02/grac-czy-nie-grac.html' title='Grać czy nie grać?'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-8317067978146640495</id><published>2010-01-10T16:58:00.000+01:00</published><updated>2010-01-11T08:24:32.778+01:00</updated><title type='text'>Transfery po polsku</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;     Okienko transferowe zostało otwarte, a wraz za tym wydarzeniem podążyły nadzieje kibiców na wielkie nazwiska wzmacniające ich zespoły. Szczególnie duże oczekiwania są w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i może jeszcze Chorzowie. Chociaż na Śląsku może bardziej marzą o utrzymaniu obecnej kadry niż o zakupie nowej gwiazdy. W pozostałych miastach liczą na hitowe nazwiska.&lt;br /&gt;     W stolicy Wielkopolski jedno już jest. To 23-letni &lt;strong&gt;Siergiej Kriwec&lt;/strong&gt;, który w przeszłości w ekipie BATE Borysów strzelał gole Juventusowi Turyn w Lidze Mistrzów. W tym sezonie Białorusin zagrał w Lidze Europejskiej, w której jego zespół zajął 3 miejsce w grupie i odpadł z rywalizacji. Różne źródła podają, że Lech kupił go za 300-400 tysięcy euro. Jak na polskie warunki to bardzo wysoka kwota. O tym, że Lech zrobił dobry interes przekuje portal &lt;i&gt;transfermarkt.de&lt;/i&gt;, który wycenił go na 700 tys. euro.&lt;br /&gt;     Jednak wszystkich, którzy już uznali &lt;strong&gt;Kriweca&lt;/strong&gt; za hitowy transfer, należy nieco spostponować. Ku przestrodze przypomnijmy, że „Kolejorz” rok temu dokonał również „hitowego” transferu, wyrywając klubom francuskim &lt;strong&gt;Gordana Golika&lt;/strong&gt;. Wszyscy wiemy co obecnie dzieje się z tym zawodnikiem. Niech Kriwec najpierw wyjdzie na boisko, pokaże co potrafi i dopiero na końcu sezonu będziemy go oceniać.&lt;br /&gt;     Czy nikogo nie  zdziwiło,  że skoro &lt;strong&gt;Kriwec&lt;/strong&gt; jest tak znakomitym piłkarzem, to dlaczego inne zespoły nie biły się o niego? Dlaczego BATE pozbyło się czołowego piłkarza za mniej niż pół miliona, skoro po występach w Lidze Mistrzów i Lidze Europy jego wartość teoretycznie wzrosła? W Polsce nie śledzono kariery &lt;strong&gt;Kriweca&lt;/strong&gt; przed informacjami, że ma przejść do Lecha. W BATE mogli go obserwować przez 4 lata i z pewnością wiedzą ile naprawdę jest wart.&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;     Pamiętacie jak do kin wchodziły nowe „&lt;i&gt;Gwiezdne Wojny&lt;/i&gt;” i wszyscy oczekiwali, że będzie to „szał macicy na ulicy”, a tymczasem niewielu wychodziło podekscytowanych? Tak samo może być z &lt;strong&gt;Kriwecem&lt;/strong&gt;. Typowo po polsku zrobimy wielki szum wokół potencjalnej gwiazdy, a po kilku meczach może okazać się, że przegrywa konkurencje z &lt;strong&gt;Bandowskim, Injacem, Wilkiem&lt;/strong&gt; i siądzie na ławce. Obym się mylił...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;Adam Wysocki&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-8317067978146640495?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/8317067978146640495/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/01/transfery-po-polsku.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8317067978146640495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/8317067978146640495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2010/01/transfery-po-polsku.html' title='Transfery po polsku'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-6366690866248452512</id><published>2009-12-09T16:32:00.000+01:00</published><updated>2009-12-09T16:35:25.930+01:00</updated><title type='text'>Nowi obsadowi</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Bo z sędziami piłkarskimi jest jak z pijakami za kierownicą - tym drugim należy zabierać samochody, tym pierwszym gwizdki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Takie hasło przykleiłoby się chyba do każdego populistycznego czoła, dlatego co bardziej bezwstydni namawiają, aby tak czynić. Dlaczego? Bo jest nośnie! Bo się spodoba większości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;W ostatnich kilkunastu dniach zaobserwowałem frontalną zmianę filozofii działaczy piłkarskich. Jeszcze niedawno przy ocenie arbitra woleli trzymać język za zębami, formułując najwyżej dające do myślenia zdanka w stylu „a co do pracy sędziego, wolę się nie wypowiadać”. I cóż to miało znaczyć? Że był świetny? Skąd: „tego skur... powiesiłbym na suchej gałęzi i patrzył, jak się męczy”, albo: „ale nas pier... sprzedawczyk wykręcił”. Innych „albo” można jeszcze rozmnażać w nieskończoność, ale „wolę się już nie wypowiadać”.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ponieważ więc zakonspirowane wyzwiska nic nie dają, słyszymy ostatnio żądania wprost: tego, czy tamtego arbitra więcej u nas nie chcemy! Prezesi polskich klubów zaczynają się bawić w obsadowych. Szef Zagłębia Lubin zażądał, aby na stadion „Miedziowych” nie przyjeżdżał w tym sezonie sędzia Marcin Szulc. Bo ich skrzywdził... PZPN przytaknął. Teraz prezes Odry Serwotka buduje szlaban dla innego „gwizdkowego”, Daniela Stefańskiego. Bo ich skrzywdził. Pan Ireneusz oczywiście ma nadzieję, że PZPN przytaknie raz jeszcze. A potem raz jeszcze, i raz jeszcze, i tak aż do wyczerpania tematu. A może by tak prościej, niech poszczególne kluby z tygodniowym wyprzedzeniem informują PZPN, którego sędziego przyjmą chlebem i solą, a którego tylko solą. W ten sposób prezesi klubów-gospodarzy co drugą kolejkę naprzemiennie będą zadowoleni, ale i ekipa prezesa Lato coś z tego uszczknie. Odpadnie etat obsadowego, więc zaoszczędzi się parę złotych. Kto wie, może wystarczy na jakąś „kiełbasę wyborczą”. Zjazd związku tuż, tuż i lepiej nikomu nie podpadać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt;Dariusz Król&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;redaktor naczelny&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-6366690866248452512?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/6366690866248452512/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/nowi-obsadowi-bo-z-sedziami-pikarskimi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6366690866248452512'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6366690866248452512'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/nowi-obsadowi-bo-z-sedziami-pikarskimi.html' title='Nowi obsadowi'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-6667747818013701061</id><published>2009-12-09T10:39:00.000+01:00</published><updated>2009-12-09T16:35:14.110+01:00</updated><title type='text'>Chwała (ale za co?) pokonanym</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Gloria victis, chwała pokonanym, głosi popularne od wieków powiedzenie. UEFA postanowiła pójść o krok dalej. Dzięki decyzjom europejskich włodarzy od lat pokonani w fazie pucharowej Ligi Mistrzów przechodzili w nagrodę do Pucharu UEFA, a dziś do Ligi Europy. Czy to ma jakikolwiek sens?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Po pierwsze przeczy to zasadzie europejskich pucharów. W końcu przegrywający miał odpadać, a tutaj taki bonus. Do tego przyjrzyjmy się tym ekipom, które we wtorek pożegnały się z Champions League. Z grupy A do Ligi Europy przechodzi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Juventus Turyn&lt;/span&gt;. Ten sam, który był w stanie pokonać jedynie &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Maccabi Hajfa&lt;/span&gt; (dwukrotnie 1-0), a na zakończenie skompromitował się przed własną publicznośćią, przegrywając 1-4 z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Bayernem&lt;/span&gt;. Grupę B reprezentuje mistrz Niemiec, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;VfL Wolfsburg&lt;/span&gt;, który nie potrafił ograć na własnym boisku rezerwowego składu &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Manchesteru United &lt;/span&gt;(zagrał tylko jeden nominalny obrońca pierwszej drużyny!). Z kolei grupa C wypuszcza &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Olympique Marsylia&lt;/span&gt;, który co prawda dzielnie walczył z &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Realem &lt;/span&gt;w Madrycie i nie szczęśliwie zremisował w Mediolanie, ale kończy fazę grupową aż z 10 bramkami po stronie strat. Najsłabiej wypada chyba przedstawiciel grupy D - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Atletico Madryt&lt;/span&gt;. Hiszpanie są w ogromnym kryzysie, w ostatnim spotkaniu przegrali z grającym "o pietruszkę" Porto aż 0-3. Jego obrońcy byli co najwyżej nieporadni, a awans zawdzięczają bramce strzelonej na Cyprze, bo &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;APOEL&lt;/span&gt;, który potrafił zremisować na Stamford Bridge miał zdecydowanie lepszy bilans bramkowy od Atletico, a odpadł tylko przez bilans meczów bezpośrednich (dwa remisy, tyle że bramkowy w Nikozji).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;No cóż, wygląda na to, że określenie "puchar pocieszenia" nabiera zupełnie nowego wymiaru. Bo teraz drużyny, które kompromitują się w najbardziej prestiżowych rozgrywkach mogą sobie poprawić nastrój i, co ważniejsze kiesę, grając ze słabszymi. A zasady sportowej rywalizacji? A kto by się nimi przejmował!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;font-family:arial;" &gt;Rafał Kępa&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-6667747818013701061?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/6667747818013701061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/chwaa-i-nie-tylko-pokonanym-gloria.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6667747818013701061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/6667747818013701061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/chwaa-i-nie-tylko-pokonanym-gloria.html' title='Chwała (ale za co?) pokonanym'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-3537277448711080872</id><published>2009-12-07T18:41:00.000+01:00</published><updated>2009-12-07T19:38:31.004+01:00</updated><title type='text'>W poszukiwaniu Świętego Graala polskiej piłki...</title><content type='html'>Ponoć nieobecni nie mają prawa głosu, ale ja głos zabiorę w sprawie wydarzenia, które miało zapoczątkować zmiany w naszym futbolu. Mowa oczywiście o &lt;strong&gt;"Okrągłym stole dla polskiej piłki".&lt;/strong&gt; Jako redakcja byliśmy zaproszeni, ale zwyczajnie, że użyję kolokwializmu, sprawę olaliśmy. Pewnie zabrzmi to niepopularnie, bo dziś, jak nigdy, trzeba się krygować i zachowywać tzw. poprawność polityczną, poklepując po plecach kogo trzeba. Nam szkoda było czasu (podróż do Warszawy), bo przecież był weekend i ważniejsze sprawy na głowie (wydanie gazety) niż przejażdżka w celu wygłoszenia kilku okrągłych zdań, od których już zwyczajnie w dyskusji nad polską piłką zbiera się na wymioty...&lt;br /&gt;Bo cóż takiego usłyszeliśmy od "rycerzy" tego "okrągłego stołu"? Siedem postanowień, które są zwyczajnym&lt;strong&gt; "pitoleniem o Szopenie",&lt;/strong&gt; że zacytuję &lt;strong&gt;Romana Hurkowskiego&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;1.&lt;/strong&gt; "Przeprowadzenie przez firmę zewnętrzną audytu w PZPN" - Już widzę, jak &lt;strong&gt;Jerzy Engel&lt;/strong&gt; i spółka otwierają podwoje PZPN dla szpiega z zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;2.&lt;/strong&gt; "Ekstraklasa SA przygotuje kodeks etyczny dla sędziów" - Wyręczę się maksymą Horacego -  "Coż po ustawach, bez obyczajności w narodzie?"&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;3.&lt;/strong&gt; "Poprawa szkolenia" - Ponoć w PZPN powstał jakiś program szkolenia. Ponadto trenerzy niższych klas rozgrywkowych mają uzyskać możliwość odbycia stażów w klubach ekstraklasy. Jest to jednak zobowiązanie Ekstraklasy SA, a nie PZPN, który tym samym pozbywa się problemu.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;4.&lt;/strong&gt; Szeroko pojęte "bezpieczeństwo" na stadionach - Mowa m.in. o organizacji sektorów rodzinnych, które już istnieją na kilku obiektach. Co z tego? Czy ktoś przyprowadzi tam swoje pociechy i żonę, skoro na sektorze obok nadal bedą wykrzykiwane bluźnierstwa?&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;5.&lt;/strong&gt; "Przeniesienie Komisji Licencyjnej z PZPN do Ekstraklasy" - Tyle, że Komisji Odwoławczej, tej od ostatnich cyrków z licencjami, &lt;strong&gt;Grzegorz Lato&lt;/strong&gt; i spółka nie oddali. Zatem żadna zmiana.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;6.&lt;/strong&gt; "Grupa robocza ma zająć się analizą statutu i prac PZPN. Jej skład stworzą członkowie PZPN, sponsorzy, przedstawiciele Ministerstwa Sportu itd." - patrz komentarz punktu 2.&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;7.&lt;/strong&gt; "Promocja Euro 2012" - Odkrycie na miarę Nobla!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec wniosek, wygłoszony jeszcze przed obradami poszczególnych paneli (cóż za przenikliwość!), przez nieocenionego &lt;strong&gt;Antoniego Piechniczka&lt;/strong&gt; - "Największym zagrożeniem po upadku komunizmu są media. Bo jak my mamy działać, skoro cały czas trwa nagonka i otacza nas nienawiść?"&lt;br /&gt;I taki to był Okrągły Stół. Niby zebrało się przy nim kilkudziesięciu "rycerzy", ale wielu mówiło swoje, nie słuchając innych, bo mało kto tak naprawdę wierzył w tę chucpę. Żaden odnowiciel naszego rodzimego futbolu, rzeklibyśmy "Król Artur", nam się przy tym meblu nie objawił, co zresztą było do przewidzenia. W jednym, co znamienne, uczestnicy panelu byli zgodni. Nie stworzyli postulatu w sprawie walki z korupcją. Bo i po co? Lepiej dalej bawić się w poszukiwania "Świętego Graala" polskiej piłki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kamil Wójkowski&lt;br /&gt;zastępca redaktora naczelnego&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-3537277448711080872?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/3537277448711080872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/w-poszukiwaniu-swietego-graala-polskiej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3537277448711080872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/3537277448711080872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/w-poszukiwaniu-swietego-graala-polskiej.html' title='W poszukiwaniu Świętego Graala polskiej piłki...'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2308102169902229221.post-9028163899596686692</id><published>2009-12-04T10:07:00.000+01:00</published><updated>2009-12-04T10:39:34.709+01:00</updated><title type='text'>Obłuda FIFA</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Nie po raz pierwszy, i zapewne nie ostatni, władze światowej piłki próbują rozmydlić sprawę, która jest dla nich niewygodna. Cała piłkarska brać widziała krzywdę Irlandczyków w meczu z Francuzami, ale FIFA nic w tej sprawie nie zrobiła.&lt;br /&gt;Teraz Sepp Blatter i jego dwór postanowił "ukarać" Trójkolorowych w dość nietypowy sposób. Oto dziś wieczorem czeka nas losowanie finałów Mistrzostw Świata w RPA. O dziwo, FIFA niemal do ostatniej chwili trzymała w tajemnicy kryteria podziału na koszyki. Logicznie rzecz biorąc, myślałem, że decydować będzie to, co przed poprzednim mundialem - wyniki osiągnięte na trzech ostatnich MŚ. I nagle centrala światowej piłki zmienia koncepcję - o koszykach zadecyduje ranking FIFA, i to nie najnowszy, ten z listopada, ale poprzedni, z października. Dlaczego? Zagadka ma jedno rozwiązanie - Francja. Według październikowego zestawienia jest dziewiąta i nie może być w pierwszym koszyku. Gdyby wzięto pod uwagę obecny ranking, i 7. w nim miejsce ekipy Domenecha, Henry i spółka byliby wśród innych uprzywilejowanych potentatów. Oczywista machlojka, która wyraźnie pokazuje, jak FIFA potrafi się dostosować do problemu i daje jasny przekaz oburzonym kibicom z całego świata - "Widzicie, ukaraliśmy Francuzów". Jednocześnie wszczyna postępowanie w sprawie ręki Henry'ego. Ciekawe po co? Zapewne FIFA zasądzi kolejny "wyrok". Na przykład Henry będzie w meczach Francuzów na mundialu biegał z feralną ręką pomalowaną na zielono, aby odpokutować krzywdę wyrządzoną piłkarzom z Irlandii.&lt;br /&gt;Jak to dobrze, że o rozwój globalnej piłki dba tak wspaniała organizacja...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kamil Wójkowski&lt;br /&gt;Zastępca redaktora naczelnego&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2308102169902229221-9028163899596686692?l=tylkopilka.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://tylkopilka.blogspot.com/feeds/9028163899596686692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/obuda-fifa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/9028163899596686692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2308102169902229221/posts/default/9028163899596686692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://tylkopilka.blogspot.com/2009/12/obuda-fifa.html' title='Obłuda FIFA'/><author><name>Tylko Pilka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14176044220200418675</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_bpjcoYdJ_HA/SxaBZ_6RngI/AAAAAAAAAAM/H81Ja2mXC-U/S220/654062_large.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
