Szybko można obliczyć, że średnia dla każdej drużyny to „szkoleniowiec” (cudzysłów konieczny, bo w tym czasie nikt nikogo nie wyszkoli) pracujący mniej niż 12 miesięcy! To nie jest normalne. To chore, i nie można całej winy za taką statystykę, zwalać na cyrk przy Konwiktorskiej firmowany przez sztukmistrza JW. Inni nie są lepsi.
Weźmy na tapetę miedziowe gabinety, gdzie właśnie wymyślono Urbana w miejsce Bajora. Przecież nie od dziś wiadomo, że działaczom KGHM jakoś ten Bajor nie pasował. Po jakiego grzyba zatem powierzyli mu zimowe przygotowania, skoro robotę wymówili zaraz po wiosennym starcie? Teraz Urban szczerzy zęby z radości, bo z powodu dwutygodniowej przerwy na mecze reprezentacji wreszcie będzie mógł dłużej popracować z zespołem oraz lepiej poznać podopiecznych. Czy tak, mam na myśli oczywiście działaczy „Miedziowych”, postępują profesjonalni menedżerowie zarządzający poważnymi firmami?
Jakby tego było mało, z siedziby poznańskiego Lecha ktoś puścił do mediów plotkę na temat niepewnej sytuacji Bakero. Jeśli te pogłoski się potwierdzą, a „Kolejorz” zaliczy kolejne po Cracovii potknięcie, w stolicy Wielkopolski głowy prezesów znowu rozgrzeją się do czerwoności i kogoś wymyślą. Kogo?
Może Rafała Ulatowskiego, bo na taki pomysł wpadła część osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie... Korony. Tak, tak. Tej samej, która jesienią była rewelacją ekstraklasy pod wodzą ponoć wtedy bardzo zdolnego Marcina Sasala. Wystarczyło wiosną przegrać z Widzewem oraz zremisować z bytomską Polonią, by już młodym zdolnym nie być. Tak przynajmniej wydedukował Jarosław Niebudek, dyrektor do spraw sportowych w kieleckim klubie. Ponoć już zaczął rozmowy z Ulatowskim. Na szczęście w Koronie górę wzięło racjonalne myślenie i prezes Chojnowski postanowił urlopować do maja... Niebudka. Biedak pewnie nie mógł zrozumieć, że każda drużyna miewa dołek i postanowił go zasypać zwalniając Sasala.
„Rotuj się kto w Boga wierzy. Dupiak na miejsce Bartkowiaka, Czajkowski z wydziału na wydział, Kubiak z wydziału na redakcję, Stefaniak z PAX-u do Śmaksu, a Maliniak w maliny! Nowy rząd!” – mówił Jan Pietrzak w niezapomnianych „Personalnych szachistach”. Prezesi naszych klubów oglądali chyba tylko ten skecz. Bo choć piszę komentarz w niedzielę wieczorem z wywalonym jęzorem, wiem, że ci piłkarscy „personalni szachiści” zawsze będą przede mną. Bakero, Bartoszek, Nawałka, Probierz... Kto następny? Panowie prezesi, błagam, nie zdanżam z tekstem na czas!
Kamil Wójkowski
redakcja@tylkopilka.pl
redakcja@tylkopilka.pl
