Paradoksalne, ale jednak nie sam wynik 1-0 Lecha z Bragą ucieszył mnie najbardziej, a niektóre komentarze po spotkaniu. Z radością bowiem czytałem i słuchałem, jak trener Portugalczyków Domingos oraz niemal wszyscy jego podopieczni kilka chwil po meczu zaklinali rzeczywistość. Zwykle to nasi mają żal do całego świata za krzywe boisko i pecha, ale tym razem to przeciwnicy efektownie nas w tym wyręczali. Przyjemnie było więc słuchać, że to oni kontrolowali wydarzenia na boisku, że niemal cały mecz mieli piłkę przy nodze, a polegli tylko dlatego, że popełnili jeden błąd, a w dodatku było przecież za zimno i murawa sprzyjała wyłącznie mistrzom Polski.
Oddając sprawiedliwość gościom zwracam jednak uwagę, że gdy przyjezdnym ostygły już nieco głowy, potrafili mówić także całkiem do rzeczy, jakby zaprzeczając wcześniejszym wynurzeniom. Tego również słuchało się pysznie. - Mistrzowie Polski wyszli z jednej z najsilniejszych grup i już choćby z tego powodu należy im się szacunek i uznanie klasy - słyszeliśmy z ust bramkarza Bragi. - Oni są niezwykle silni fizycznie, w tym elemencie wyraźnie nad nami górowali - mówił jeszcze. Słyszeć takie komplementy o grze polskiej drużyny klubowej w pierwszym poważnym sprawdzianie po zimowej przerwie to prawdziwa rzadkość, absolutnie warta odnotowania. Pamiętajmy o tym zwłaszcza w momentach, gdy zbliżając się do pojedynku rewanżowego nasilać się będą komentarze, że 1-0 nie wystarczy, a rywal na własnym stadionie pokaże nam prawdziwą piłkę. Zamiast uprawiać czarne scenariusze weźmy lepiej przykład z portugalskich dziennikarzy, którzy nie mając powodów do radości z samego meczu znaleźli inny pozytyw. - Poznań w śniegu jest piękny - donosili swoim czytelnikom korespondenci „A Bola”. I wcale nie chodzi o to, czy mieli rację. Chciałoby się jednak doczekać następnej rundy i wyjazdu na Anfield Road w Liverpoolu lub Generali Arena w Pradze. Fajnie byłoby donieść naszym Czytelnikom o gęsiej skórce podczas odśpiewywania klubowego hymnu Anglików lub chóralnych śpiewach tysięcy naszych, którzy zapewne najechaliby bliską nam przecież stolicę Czech. Jesteśmy w pół drogi, choć bliżej, niż dalej...
Super, że zimą dobrze zaczęła się nam wiosna.
Dariusz Król
redakcja@tylkopilka.pl
redakcja@tylkopilka.pl
