niedziela, 2 stycznia 2011

Ronaldo zamknął fabrykę

Najwybitniejszy napastnik ostatnich kilkunastu lat Nowy Rok rozpoczął z nowym postanowieniem: żadnych nowych dzieci. Ronaldo w kwietniu przywitał córkę, a jesienią syna: 5-letniego Alexa – owoc jednego z licznych romansów, o których as już nie pamiętał.

W drugi dzień świąt, kiedy Polacy odwiedzają bliskich, Ronaldo potwierdził, że podda się wazektomii. 34-letni zawodnik uznał, że potomków ma dość. Na jego nieszczęście, media uznały, że sensacji nigdy dość, ogłosiły zatem, że piłkarz z własnej woli postawił na „sterylizację”. „Tylko Piłka” nie ma wprawdzie ambicji zostać „Poradnikiem Medycznym”, lecz liczba głupstw wypisywanych w kontekście sławnego gracza i jego postanowienia jest wprost porażająca. Więc postanowiliśmy conieco wyjaśnić. Zatem opisywana tu i ówdzie sterylizacja ma się tak do wazektomii jak szermierka do MMA! Bo wazektomia to nic innego jak skuteczna forma antykoncepcji dla mężczyzn. Dobrowolna i droga, ale odwracalna (zgoda, że czasem lekarzowi coś się omsknie i skutków zabiegu odwrócić się już nie będzie dało...)! Owe odwrócenie nazywa się rewazektomią i w zależności od techniki wykonania obydwu operacji oraz czasu, który je dzieli, skuteczność może sięgać nawet 95%.

Niedawno 51. urodziny obchodził Bernd Schuster – as Barcelony, Realu Madryt i Atletico Madryt zrezygnował kiedyś z gry w reprezentacji kraju, bo żona miała rodzić syna, a Niemcy mieli grać z Albanią. Selekcjoner się pogniewał, prezes federacji się pogniewał, pogniewały się media. „Biały Anioł” pozostał w świadomości wielu jako awanturnik i pieniacz. A przecież ta sama żona, od 30 lat, od ok. 20 jest jego menadżerką! W podobny deseń mógłbym napisać np. o Niltonie Santosie czy Didim. Facetach, dla których rodzina była równie ważna jak piłkarskie laury.
Wspomniało mi to moje młodzieńcze spotkanie z śp. Markiem Kotańskim. Słynny psycholog mówiąc o niebezpieczeństwach związanych z AIDS mówił: „jest wiele sposobów na zabezpieczenie, ale zawsze warto wrócić do podstaw i zachować wierność, lojalność i wstrzemięźliwość”.

Pisząc ten felieton cały czas zastanawiam się, jak wpleść ten cytat między opowieści o podbojach seksualnych „Magica” Johnsona, Wilta Chamberlaina, Romario czy Ronaldinho?

Świat sportu ma swoje prawa? Jeśli tak, to nie ma co się dziwić, że tak często czytamy o procesach o udowodnienie ojcostwa, romansach z żonami kolegów z drużyn...

Ronaldo powiedział w wywiadzie dla „Folha do Sao Paulo”, że „zamyka fabrykę”. A gdyby tak wszyscy znani piłkarze-babiarze „zamknęli fabryki”? O czym pisałyby portale internetowe i brukowce, gdyby jedynym aspektem działalności piłkarzy, którym trzeba by się zajmować była ocena gry? Koledzy po piórze musieliby analizować mecze, ustawienia, pytać trenerów o jakieś poważne kwestie... A tak seks, nocne wojaże i kasa. O tym ludzie zawsze czytać lubią. A wazektomia, sterylizacja, onanizm, ateizm czy pedofilia... co to za różnica? W końcu wszystko brzmi jednakowo mądrze.
Bartłomiej Rabij

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz