sobota, 15 stycznia 2011

Bez wikipedii ani rusz!

Siadam i płaczę, bo czytam i nie wierzę! Co kilka dni dopada mnie bowiem chandra, w skrócie polegająca mniej więcej na tym, że poziom polskiego dziennikarstwa sportowego leci na łeb na szyję. Wiem co piszę, wszak na co dzień jako naczelny zmagam się z twórczą indolencją rzeszy chętnych do uprawiania tego zawodu, którzy marzą o zaistnieniu w tym środowisku, ale najczęściej ich jedynym drogowskazem do bycia kimś pozostaje... wikipedia. Jeśli w interesującym ich temacie nic tam nie ma, stawiają kropkę, materiał uznając za zakończony i oczywiście kompletny! Jest jeszcze jedno źródło ratunkowe, czyli newsy z tzw. mediów mainstreamowych. Czego one nie napiszą, tego nie ma! Jaką głupotę nam wtłoczą, taka funkcjonuje jako... prawda. I potem dziwimy się, że żaden dziennikarz sportowy nie ma szans nawet powąchać jakiegokolwiek wyróżnienia dziennikarskiego.

Przykłady? Kilka z ostatnich dni, może tygodni.

„Ronaldo zamknął fabrykę”, czyli już nigdy nie może mieć dzieci, bo poddał się sterylizacji. Krzyczały o tym niemal wszystkie nasze media, tymczasem Brazylijczyk poddał się wazektomii, a to proces odwracalny, czyli dzisiaj dzieci mieć nie może, ale jeśli zechce, lekarze potrafią przywrócić mu „męskość”. Warunek - pacjent ma świadomość, że "zabieg powrotny" obarczony jest ryzykiem oraz sporo kosztuje. Sądzicie, że Ronaldo tego nie wiedział?! Prostowaliśmy te głupoty na naszych łamach...

Ronaldinho po 10 latach wrócił do ojczyzny. Piękna bajka o powrocie do kraju geniusza piłki łzawi oczy milionów fanów, ale żeby ktoś zechciał poszperać i odpowiedzieć na pytanie, jakim cudem biedne Flamengo dokonało rekordowego w historii Ameryki Południowej transferu? Znowu psujemy ten laurkowy obrazek, wchodząc w szczegóły w najnowszym numerze „Tylko Piłki”.

Zbigniew Adamczyk - ten jegomość w imieniu polskich dziennikarzy głosował na najlepszego piłkarza świata w plebiscycie „France Football” i FIFA. „Nikt nie zna tego faceta” - zgodnym chórem krzyczą "wielcy" sportowego pióra, bo za takich z pewnością uważają się dziennikarze np. weszlo.com, czy choćby polskiego radia. Zazdroszczą, że to nie oni wybierali? Jeśli tak, to dobrze, że mają takie ambicje, rzecz jednak w tym, że teraz na to absolutnie nie zasługują! Bo co to za dziennikarze, którzy miast dociec, kim jest rzeczony Adamczyk, lecą po płytkiej bandzie tekstami w stylu „nikt nie zna tego faceta”. My nie mieliśmy żadnego problemu z dowiedzeniem się, kim jest „ten nieznany nikomu facet” (zapraszam do lektury "Tylko Piłki"). Okey, może typować powinien ktoś inny, ale przecież nie o tym tu mowa...

Przepraszam za to autorskie i subiektywne wkurzenie, ale muszę i chcę bronić „Tylko Piłki”! Jedynej w Polsce gazety piłkarskiej, która nie brnie po mieliźnie, wchodząc w rejony innym nieznane. Właśnie trwa kontynentalny czempionat w Azji. Bijcie się w piersi wszyscy ci, którzy nawet o tym nie wiedzą, a jeśli już, to sprowadzając materiały do poziomu newsów z Pucharu... Cypru. Jeśli już chcecie dobrze powtarzać, zaglądajcie na nasze łamy. Jeśli nie zawsze porywająco, to z pewnością uczciwie, dogłębnie i z sercem piszemy o wszystkich ważnych wydarzeniach futbolowych świata. O wazektomii Ronaldo, transferze Ronaldinho i tajemniczym Adamczyku też. O Pucharze Azji również!
Dariusz Król
d.krol@tylkopilka.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz