Pal licho, że przynajmniej kilkanaście razy zareklamował pewną gazetę, której my reklamować nie będziemy. Pal licho, że podsunięte przez ten tytuł informacje były jednostronne tematycznie niczym lista nazwisk w książce telefonicznej. Wszystko to pal licho, bo ten rodzaj kryptoreklamy obie instytucje - gazeta i Szpakowski - uprawiają od lat, niezmiennie w ten sam sposób, beznadziejnie nachalny i totalnie nudny. Gorsze, że pan Darek w swoim zawodzie stacza się w niebywałym tempie, a jak pupilkiem szefów telewizji był, jest, to i pewnie przynajmniej do Euro 2012 będzie. A to oznacza przynajmniej kilka koszmarnych wieczorów, podczas których przyjdzie nam słuchać bełkotliwych myśli „pierwszego komentatora piłkarskiego” w Polsce. Żeby nie być podejrzanym o niepotrzebne czepialstwo, przytoczę tylko kilka złotych myśli „Szpaka” z meczu w Turcji. I pomyślcie, że to notatki z raptem kilkunastu minut drugiej połowy...
Chronologicznie usłyszeliśmy, więc o „Dobrym wślizgu, ale z faulem”. Za chwilę, któryś z naszych miał „Przechwyt, ale z faulem”. Dopiero po kilkunastu sekundach Szpakowski zorientował się, że z faulem, ale... rywala. Potem mieliśmy powtórkę z pierwszej połowy, gdy mylił nazwisko największej gwiazdy Bośniaków. „Strzelał Misimić”, choć wszyscy wiedzieliśmy, że chodzi o Misimovicia. To śmieszne, bo zaraz dodał, że: „widać klasę i doświadczenie”... Pytamy tylko: Mismicia, czy Misimovicia? Bo na pewno nie... Szpakowskiego. Idźmy dalej. Gol na 2-1 był efektem naprawdę pięknej akcji Polaków, ale pan komentator akurat chyba przysnął, bo dał głos dopiero w momencie, gdy futbolówka była już w siatce. Wszystko co najładniejsze zbył zatem milczeniem. „Brożek, troszkę odskoczyła mu piłka, ale powalczył o jej odzyskanie”. Uściślę, Brożek wcale jej wcześniej nie stracił. I teraz uwaga, uwaga, cytuję dosłownie: „Przydałoby się skończyć zwycięstwem, tym bardziej, że jak by się skończyło remisem byłby to rekord.” I po chwili pauzy: „Oczywiście z rzędu”. Bzdura to, czy bełkot? Jedno i drugie! „Wchodzi Cezary Wilk” - ogłasza Szpakowski. I ma rację, ale za chwilę realizator napisał omyłkowo, że to Jakub, więc komentator zmienia zdanie: „Wchodzi Jakub Wilk, przepraszam”. Ale przecież to Cezary! Najśmieszniejsze, że gdy się już w tym połapał (ktoś mu powiedział?), zaczął mu „Czarkować”. Dziwne to, żeby spoufalać się z kimś, kogo się nie zna... Potem jeszcze Szpakowski oświecił nas na temat debiutu Celebana (guzik prawda, w reprezentacji grał trzeci mecz!), poinformował, że „troszkę siadło tempo” (fajnie, ale moim zdaniem siedziało już wcześniej), wreszcie usłyszeliśmy o dobrym włączeniu się Bośniaka, który... stracił piłkę, „spokojnym wybiciu Jodłowca, ale... niedokładnym”. Wystarczy? No to jeszcze jedna perełka. „10 kibiców z Polski” - jak skrupulatnie wyliczył tygodnik... Nie, nie, to już tylko moja złośliwość.
Dariusz Król

Już od dawna jak słysze tego Szpaka to mnie się meczu nie chce oglądac.
OdpowiedzUsuńPrzecież całe MŚ w TVP to była jedna wielka żenada!!!
Ostatni mecz w terminie FIFA z WKS to takze popis Szpaka. Na Suleymana Bambe z Hibernianu mówił "Bomba" hahaha myślałem, ze spadne z fotela słysząc to.
Piłka w TVP z takim komentarzem to makabra. Dobrze, że stracili LM i niech tracą jak najszybciej kolejne prawa!!!!
Szpaku na emeryture wkońcu!
Mnie już wielokrotnie udało się ustrzec komentarza Szpakowskiego. Jak pokazywali mecz w telewizji to sprawdzałem czy nie jest transmitowany w radio. Jak był, to wyłączałem głos w telewizorze i włączałem radio. WYNIK - WYŚMIENITY!!! POLECAM WSZYSTKIM (ale tylko wtedy jak komentuje Szpakowski).
OdpowiedzUsuń