wtorek, 10 sierpnia 2010

Nie obstawisz!

Czas na ekstraklasę pomyślałem, i postanowiłem zagrać u bukmachera kupon na początek nowego sezonu. W końcu człowiek tyle czasu spędza przy tej rodzimej lidze, że wie o niej prawie wszystko (przynajmniej jeśli chodzi o transfery i formę w letnich sparingach), więc ma jakieś rozeznanie. W 1. kolejce postanowiłem postawić na trzech gospodarzy: Koronę, która, wzmocniwszy atak, powinna ograć Zagłębie, oraz Lechię i Śląsk, podejmujące naszych zmęczonych pucharowiczów z Chorzowa i Białegostoku.
Liczyłem na ciekawe kursy (2.00 lub wyżej), co dałoby duży przelicznik, a w efekcie ewentualnie niezłą wygraną, gdybym postawił kilkadziesiąt złoty. Pewny swych prognoz wchodzę do bukmachera, a tam niespodzianka. W ofercie nie ma meczów polskiej ekstraklasy! Dlaczego? Ekstraklasa SA, zarządzająca najwyższą piłkarską klasą rozgrywkową w naszym kraju, znowu poszła na wojnę z legalnymi firmami bukmacherskimi w naszym kraju.
Sprawa wraca jak bumerang, a w roli rzucającego nim Aborygena występują panowie z ligowej spółki. Już w ubiegłym roku było gorąco, gdy Ekstraklasa SA zażądała od każdego punktu bukmacherskiego po 4 tys. zł za posiadanie w ofercie jej spotkań. Skończyło się na 2,5 tys. i kibice mogli znowu obstawiać ekstraklasę. Tyle że w międzyczasie wszedł w życie przepis o 20-procentowym podatku od zakładów bukmacherskich (wcześniej wynosił 10 proc.), będący pokłosiem afery hazardowej w wykonaniu naszych „wspaniałych” polityków. 20-procentowy podatek plus 2,5 tys. od każdego punktu – to warunki nie do przyjęcia dla buków.
Ekstraklasa jednak obstaje przy swoim i jednocześnie nie pozwala negocjować ze sobą legalnemu stowarzyszeniu bukmacherów, powołując się na ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów. Chce z każdą firmą rozmawiać osobno.
Ligowa spółka próbuje nam mydlić oczy. Zwyczajnie chodzi jej o jak największą kasę, a jest zdeterminowana, gdyż kluby coraz głośniej wyrażają niezadowolenie z powodu braku tytularnego sponsora dla tak chodliwego produktu, jakim ponoć jest polska ekstraklasa. Aż dziw bierze, że władze tak nieefektywnej spółki jeszcze siedzą na swoich stołkach. Teraz zdesperowane, wbijają kolejny gwóźdź do trumny z napisem „Polska piłka”. Obecność ekstraklasy w bukmacherskiej ofercie zwiększała zainteresowanie ligą, bo kibic, by móc ją obstawiać, musiał śledzić rozgrywki, np. poprzez prasę, internet czy telewizję. Mam nadzieję, że Ekstraklasa SA się opamięta, bo rzuca kolejne betonowe koło ratunkowe w ramach akcji „Promocja polskiego futbolu”. Dotarliśmy do danych jednego z bukmacherów, według których ekstraklasa jest dopiero na 6. miejscu pod względem popularności wśród typujących kibiców. Wyprzedza ją nie tylko Premiership czy Bundesliga, ale również holenderska Eredivisie, a tuż za nią są Belgia i Portugalia.
Panowie z Ekstraklasa SA! Dalej klepcie się po plecach, jak po niedawnym, stojącym na „znakomitym” poziomie, meczu o Superpuchar. To nic, że rodzima ekstraklasa trzeci sezon z rzędu startuje bez tytularnego sponsora, podobnie jak tegoroczny Puchar Polski. Dalej wręczajcie sobie pucharki i medale, najlepiej z jakimś podkładem muzycznym. Proponuję Andrzeja Grabowskiego – „Jest dobrze, jest dobrze, ale nie najgorzej jest!”
Kamil Wójkowski
k.wojkowski@tylkopilka.pl

4 komentarze:

  1. Kamil wszystko fajnie, ale argument który powtarzasz za naziemnymi bukmacherami o podniesieniu podatku jest słaby. Dlaczego? Pomyśl. Kto płacił 10% tego podatku i kto teraz płaci podatek od "sumy wpłaconych stawek"? Podpowiem: rzuć okiem na swój kupon ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Anonimowy: Z tym 20 procent masz rację, sam wiem, bo tak jak pisałem, często gram. Bardziej chciałem zwrócić uwagę na to, co wyprawia Ekstraklasa SA jeśli chodzi o całościową promocję polskiej ligi. Od dawna nie ma sponsora, a teraz kłócąc się z bukmacherami o kasę, zmniejsza zainteresowanie kibiców. Bo jeśli jeden tydzień, drugi, trzeci coś wypada z obiegu, to część ludzi zmniejsza zainteresowanie tą rzeczą, co uderza także w nas, dziennikarzy, piszących o polskiej lidze, jaka by ona nie była.
    Pozdrawiam
    Kamil Wójkowski

    OdpowiedzUsuń
  3. A ten podatek i tak wynosi obecnie nie 20, a 12%. Zreszta kto tam gra, same dziadki. ;) I te marne kursy, dobrze ze jest internet.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam gram w internetowych bukach i jestem o wiele bardziej zadowolony z jakości ich usług niż kiedy chodziłem do STS, Profesjonala itd. Jestem jednak w stanie zrozumieć, że "ziemniaki" z samych dziadków wysyłających kupony po 2zł nie wyżyją i dlatego tak się denerwują i żałują kasę na pozwolenie na zakłady Ekstraklasy. Co do samego stanowiska Ekstraklasy SA to myślę że jak zawsze...prawda leży gdzieś pośrodku!

    Romek

    PS: Pozdrowianie dla Pana Kamila i DJSosny!

    OdpowiedzUsuń