niedziela, 10 stycznia 2010

Transfery po polsku

Okienko transferowe zostało otwarte, a wraz za tym wydarzeniem podążyły nadzieje kibiców na wielkie nazwiska wzmacniające ich zespoły. Szczególnie duże oczekiwania są w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i może jeszcze Chorzowie. Chociaż na Śląsku może bardziej marzą o utrzymaniu obecnej kadry niż o zakupie nowej gwiazdy. W pozostałych miastach liczą na hitowe nazwiska.
W stolicy Wielkopolski jedno już jest. To 23-letni Siergiej Kriwec, który w przeszłości w ekipie BATE Borysów strzelał gole Juventusowi Turyn w Lidze Mistrzów. W tym sezonie Białorusin zagrał w Lidze Europejskiej, w której jego zespół zajął 3 miejsce w grupie i odpadł z rywalizacji. Różne źródła podają, że Lech kupił go za 300-400 tysięcy euro. Jak na polskie warunki to bardzo wysoka kwota. O tym, że Lech zrobił dobry interes przekuje portal transfermarkt.de, który wycenił go na 700 tys. euro.
Jednak wszystkich, którzy już uznali Kriweca za hitowy transfer, należy nieco spostponować. Ku przestrodze przypomnijmy, że „Kolejorz” rok temu dokonał również „hitowego” transferu, wyrywając klubom francuskim Gordana Golika. Wszyscy wiemy co obecnie dzieje się z tym zawodnikiem. Niech Kriwec najpierw wyjdzie na boisko, pokaże co potrafi i dopiero na końcu sezonu będziemy go oceniać.
Czy nikogo nie zdziwiło, że skoro Kriwec jest tak znakomitym piłkarzem, to dlaczego inne zespoły nie biły się o niego? Dlaczego BATE pozbyło się czołowego piłkarza za mniej niż pół miliona, skoro po występach w Lidze Mistrzów i Lidze Europy jego wartość teoretycznie wzrosła? W Polsce nie śledzono kariery Kriweca przed informacjami, że ma przejść do Lecha. W BATE mogli go obserwować przez 4 lata i z pewnością wiedzą ile naprawdę jest wart.

Pamiętacie jak do kin wchodziły nowe „Gwiezdne Wojny” i wszyscy oczekiwali, że będzie to „szał macicy na ulicy”, a tymczasem niewielu wychodziło podekscytowanych? Tak samo może być z Kriwecem. Typowo po polsku zrobimy wielki szum wokół potencjalnej gwiazdy, a po kilku meczach może okazać się, że przegrywa konkurencje z Bandowskim, Injacem, Wilkiem i siądzie na ławce. Obym się mylił...

Adam Wysocki

2 komentarze:

  1. a jak sie on okaze hitem, to pozniej bedzieco sie nim zachwycac

    OdpowiedzUsuń
  2. już się zachwycają, bo Krivets jest lepszym zawodnikiem Lecha obecnie.Starczy zobaczyć sparing jakiś

    OdpowiedzUsuń